Odpadła Antarktyda. Sekretarz obrony USA Pete Hegseth bardzo chciał mieć w swoim otoczeniu historyczny globus związany z generałem Dwightem Eisenhowerem. Polecił więc pracownikom Pentagonu przynieść eksponat, ale podczas przenoszenia przedmiot upadł na podłogę. Jak opisuje„The Washington Post”, uderzenie było na tyle silne, że z historycznego globusa odłamał się spory fragment przedstawiający okolice Antarktydy. Transportem cennych eksponatów w siedzibie amerykańskiego resortu obrony zwykle zajmują się wykwalifikowani konserwatorzy. Tym razem biuro Hegsetha wysłało jednak po globus własnych pracowników, którzy nie mieli odpowiedniego przeszkolenia.Przedstawiciel Pentagonu potwierdził w rozmowie z agencją AFP, że podczas przenoszenia przedmiotu wydarzył się wypadek. Jednocześnie przekonywał, że chodzi jedynie o replikę historycznego globusa, a publikację gazety uznał za „nieistotną”.Zdjęcia zamieszczone przez „The Washington Post” pokazują jednak tabliczkę wskazującą, że uszkodzony eksponat jest jednym z dwóch niemal identycznych historycznych globusów Eisenhowera przechowywanych w Pentagonie. Amerykański generał zasłynął podczas II wojny światowej jako dowódca alianckich wojsk w Europie, kierując między innymi operacją lądowania w Normandii. Na wielu zachowanych fotografiach można zobaczyć go właśnie w towarzystwie dużych, bogato zdobionych globusów.Hegseth, który przed wejściem do administracji Donalda Trumpa pracował jako prezenter Fox News, chętnie eksponuje swoje wojskowe doświadczenie. Służbę w Gwardii Narodowej zakończył w stopniu majora, a jako szef Pentagonu regularnie ćwiczy z żołnierzami przed telewizyjnymi kamerami. Nakazał też obowiązkowe badania poziomu testosteronu u mężczyzn służących w wojsku, którzy ukończyli 30 lat.