„Kilka pozbawionych znaczenia wiadomości”. Serwis Politico poinformował, że premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham wymieniał wiadomości z osobą, która podawał się za Susie Wiles, szefową personelu Białego Domu. Według źródła zaznajomionego ze sprawą Burnham nie przekazał rozmówcy żadnych istotnych informacji. Jak ustaliło Politico, powołując się na czterech urzędników, Burnham przez pewien czas prowadził korespondencję z osobą podszywającą się pod Wiles, jedną z najbliższych współpracowniczek prezydenta USA Donalda Trumpa.Premier Wielkiej Brytanii nabrał jednak podejrzeń i przerwał wymianę wiadomości. Odmówiono komentarza Downing Street odmówiło komentarza, powołując się na względy bezpieczeństwa narodowego. Źródło zaznajomione ze sprawą powiedziało Politico, że incydent nie stanowił zagrożenia dla bezpieczeństwa, a wymiana ograniczyła się do „kilku pozbawionych znaczenia wiadomości”.Według serwisu sprawa wzbudziła niepokój w brytyjskiej ambasadzie w Waszyngtonie, która poinformowała o niej Biały Dom. Władze Wielkiej Brytanii miały obawiać się, że telefon Wiles mógł zostać wcześniej przyjęty przez hakerów. W ubiegłym roku „Wall Street Journal” informował, że Wiles miała powiedzieć współpracownikom, iż ktoś włamał się do jej telefonu.To nie pierwszy przypadek oszustw Podobne przypadki oszustwa dotknęły wcześniej innych brytyjskich polityków. W 2022 roku kilka tygodni po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie, ówcześni ministrowie obrony i spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii – Ben Wallace i Priti Patel – padli ofiarą osób podszywających się pod ukraińskich polityków.Z kolei w 2022 roku ówczesny szef brytyjskiej dyplomacji David Cameron odbył krótką rozmowę z osobą podszywającą się za byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę. Czytaj także: Nigel Farage wraca do Izby Gmin. Pokonał komika