Dokument w TVP o Janie Pawle II. Reportaż Grzegorza Sajóra pod tytułem „Szukałem was, teraz przyszliście do mnie” został zrealizowany po śmierci Jana Pawła II. Pokazuje on, jak Kraków, ukochane miasto Ojca Świętego żegnało papieża. Drugim miejscem, które odwiedzili autorzy, są Wadowice, rodzinne miasto Karola Wojtyły. W filmie dokumentalnym wykorzystano zdjęcia realizowane od soboty 2 kwietnia 2004 roku, godziny 21.37, aż do chwili pogrzebu, archiwalne wypowiedzi Jana Pawła II oraz wspomnienia gromadzących się na krakowskich Błoniach i rynku w Wadowicach.Młodzież była z papieżem do końcaReportaż przedstawia m.in. szczególne związki papieża z młodzieżą i naukę kierowaną specjalnie do niej. – Od kilku dni poczułam niezwykłą wspólnotę z ludźmi. To jest wspaniałe, bo do tej pory czegoś takiego nie przeżyłam – mówi w dokumencie jedna z przedstawicielek młodego pokolenia, które żegnało Ojca Świętego pod Wawelem. Marsz i nocne czuwanie zgromadziły 20 lat temu w centrum Krakowa tłumy.Zobacz także: „Papież rodziny”. Rocznica beatyfikacji Jana Pawła II [WIDEO]– Cieszę się, że wskazał mi taką drogę, bo dzięki niemu wiele się nauczyłam. Cieszę się, że mieliśmy tak wielkiego przyjaciela, który nauczył nas jak kochać każdego człowieka, jak go szanować. Nauczył nas tego, w jaki sposób podążać przez życie drogą mądrości i wszystkich najwspanialszych wartości – mówiła o Janie Pawle II inna z uczestniczek uroczystości organizowanych w okolicach Pałacu Biskupów Krakowskich przy ul. Franciszkańskiej 3.„To cud, że taki człowiek zjednoczył dwa kluby”Mieszkańcy Krakowa, ale też obecni pod Wawelem Polacy z innych zakątków kraju, podkreślali, że każdy kolejny papież będzie już inny i nie będzie można go porównać z Janem Pawłem II. Nie wyobrażali, sobie, że następca Karola Wojtyły byłby w stanie tak pożartować czy pośpiewać z wiernymi jak on to robił.Śmierć papieża Polaka była też początkiem pewnych wydarzeń, które do tej pory wydawały się nie wyobrażalne. W mieście głośna była sprawa np. zakopania wojennego topora między dwoma zwaśnionymi „od zawsze” obozami krakowskich kibiców Wisły i Cracovii.– To cud w pewnym sensie, że taki człowiek zjednoczył dwa kluby – podkreślał, jeden z sympatyków sportu z Krakowa.– Czego takiego w historii Wisły i Cracovii nie było. Myślę, że tę nienawiść można przezwyciężyć. Tego nas papież uczył. Oby ta nauka nie poszła w las – wtórował mu inny piłkarski kibic spod Wawelu.Zobacz także: Świat wstrzymał oddech. Rocznica zamachu na papieża Jana Pawła IINiestety jego słowa nie okazały się prorocze, bo szybko to „zawieszenie broni” się skończyło, ale już sam fakt, że papież był w stanie sprawić, iż przedstawiciele obu klubów byli w stanie podać sobie ręce, był wyjątkowy.Tych wyjątkowych chwil związanych z pożegnaniem papieża w Krakowie było znacznie więcej, dlatego warto w całości obejrzeć dokument.