Dwie osoby poszkodowane. Sytuacja jest już opanowana, ale to nie koniec akcji. 36 jednostek straży pożarnej gasiło pożar, jaki wybuchł późnym wieczorem w Warszawie. Przy ulicy Modlińskiej spłonął magazyn łódek i kajaków. Akcja – jak przyznali ratownicy – nie była łatwa. Ogień objął ok. 100 metrów kwadratowych hali zakładu, który na warszawskiej Białołęce zajmuje się produkcją kajaków. W wyniku pożaru runął dach budynku przy ulicy Modlińskiej.Z ogniem walczyło ponad 100 strażaków z 36 jednostek. Co prawda sytuację udało się opanować, jednak nie oznacza to wcale końca działań.Trwają przeszukania pogorzeliska– Pogorzelisko jest przeszukiwane, sprawdzamy teraz zarzewia ognia. Strażacy używają do tego kamer termowizyjnych – powiedział nam mł. kpt. Radosław Leśnik z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie.Poszkodowane zostały dwie osoby, ale – na szczęście – niegroźnie. Jedna z nich po przebadaniu przez ratowników wróciła do domu, druga trafiła do szpitala.Nie ma zagrożenia dla mieszkańcówStrażacy przyznali, że akcja gaszenia hali była skomplikowana. Zawalony dach, duże zadymienie – to wszystko utrudniało pracę. Powiedziałbym, że akcja była jedną z tych trudniejszych – dodał Leśnik.W magazynie, oprócz sprzętu, znajdowały się chemikalia, między innymi żywice do konserwacji łódek oraz inne łatwopalne substancje. Specjalistyczny zastęp strażaków nie stwierdził jednak, aby stanowiły one zagrożenie.Nie wiadomo, dlaczego ogień pojawił się w magazynie. Przypomnijmy, że to kolejny pożar przy ulicy Modlińskiej w ostatnich tygodniach. 20 marca płonęła hala GlobalEXPO.CZYTAJ TEŻ: Spłonęło 90 hektarów. Pożar Biebrzańskiego Parku Narodowego opanowany