Rejon postawski zmienia się w umocniony obszar. W obwodzie witebskim na Białorusi ogłoszono „kontrolny pobór z wezwaniem rezerwistów” – informuje Biełsat. Prowadzone są ćwiczenia, w trakcie których trwa wycinka drzew i ustawianie zapór przeciwpancernych, a graniczący z Litwą rejon postawski zmienia się w umocniony obszar. Według cytowanych przez Biełsat świadków wzdłuż dróg wycinane są drzewa i roślinność, która utrudnia widoczność. Oprócz tego żołnierze stawiają tzw. zęby smoka, czyli betonowe piramidy, i „coś kopią”.Do 15 kwietnia w rejonie postawskim trwa „kontrolny pobór z wezwaniem osób objętych obowiązkiem służby wojskowej oraz z dostarczeniem pojazdów dla wojsk terytorialnych”.Władze deklarują, że celem tych ćwiczeń jest – jak informuje Biełsat – „sprawdzenie gotowości lokalnych władz wykonawczych i wojskowych komisariatów do formowania wojsk terytorialnych”. Zajęcia z rezerwistami odbywają się na poligonach i „terenach rejonu postawskiego”. „Pewna wersja zimnej wojny”Ekspert wojskowy, który rozmawiał z Biełsatem pod warunkiem zachowania anonimowości, uważa, że to reakcja na większą aktywność sił zbrojnych w krajach sąsiednich. Wskazuje, że w Mińsku uznano działania wojskowe sąsiadów za prowokacyjne, więc trzeba pokazać, że kraj przygotowuje się do obrony.Zobacz też: Białoruś przerzuca wojsko na granicę z LitwąWedług planów białoruskich władz fortyfikacje, jakie obecnie powstają w rejonie postawskim, mają pojawić się wzdłuż granicy Białorusi z krajami NATO. Ekspert ocenia, że umocnienia są budowane „na zapas” i żołnierze nie będą tam stacjonować.„Obecnie mamy do czynienia z pewną wersją zimnej wojny, która może przerodzić się w gorącą – wszystko przez brak zaufania. Strony sobie nie ufają. Co więcej, pojawiają się cele polityczne: gdy społeczeństwo jest zmobilizowane, łatwiej nim zarządzać, łatwiej uzasadnić trudności gospodarcze – mówiąc: trzeba wytrzymać, bo wróg stoi u bram” – powiedział ekspert w rozmowie z Biełsatem.