Akcja ratunkowa na Litwie. Litewscy i amerykańscy żołnierze kontynuują akcję poszukiwania czterech zaginionyh amerykańskich wojskowych. Prace przy wydobyciu z bagna ich pojazdu trwają od ponad 70 godzin. Do Litwinów i Amerykanów mają dołączyć Polacy. Na miejsce zdarzenia przywieziono specjalistyczny sprzęt, w tym koparki i spycharki. – Problemem jest dostęp do brzegu – mówił dziennikarzom dowódca operacji pułkownik Aušrius Buikus. Podkreślił, że ratownicy pracują w bardzo trudnym, bagnistym terenie.Dużym problemem dla wojskowych jest to, że amerykański pojazd wpadł do zbiornika z wodą oraz mułem i znajduje się na głębokości 5 metrów. – Wzmacniamy brzegi, aby można było wykorzystać cięższy sprzęt – wyjaśnia Buikus. Chodzi między innymi o pogłębiarkę oraz dźwig.Zobacz także: Polska wyśle żołnierzy na Litwę. „Odpowiadamy na prośbę sojuszników”Akcja poszukiwawcza na LitwieMaszyny te po południu dotarły w pobliże miejsca, gdzie zlokalizowany został pojazd Amerykanów. Przywieziono tam też ponad 30 ton żwiru. Bez zabezpieczenia terenu nie ma gwarancji, że cięższy sprzęt nie osunie się do bagna.Litewskie media informują, że wraz z polskimi żołnierzami na Litwę ma przyjechać między innymi dodatkowa pompa wody, pojazdy ratownicze oraz zaopatrzenie. W ciągu 24 godzin mają też przybyć wyspecjalizowani nurkowie ze Stanów Zjednoczonych.– Wciąż liczymy na cud – mówił rano prezydent Litwy Gitanas Nauseda, który odwiedził miejsce akcji poszukiwawczo-ratowniczej.Poligon w Podbrodziu znajduje się niecałe 20 kilometrów od białoruskiej granicy. Stacjonuje tam prawie tysiąc amerykańskich żołnierzy. Zobacz też: Litwa idzie w ślady Polski. Miny, umocnienia i połączenie z Tarczą Wschód