Grzegorz Rzeczkowski w „Pytaniu dnia”. Dotknęły mnie groźby. Ich pierwszym odbiorcą był mój kuzyn. Przekazano mu pogróżki. Potem mi, sprowadzały się do tego, że jeśli nie przestanę się pewnymi sprawami interesować, to zostanę zniszczony, skompromitowany – mówił w programie „Pytanie dnia” Grzegorz Rzeczkowski, dyrektor Centrum Badań nad Dezinformacją w Collegium Civitas o reakcji na publikację książki „Szpiedzy Putina. Jak ludzie Kremla opanowują Polskę”. – To uderzające, że dziennikarz, publicysta, wykładowca akademicki, pisarz w państwie Unii Europejskiej spotyka się z kimś, kto jawnie mu grozi i żąda od niego, żeby przestał pisać na pewne tematy. Tej groźby nie mogłem spełnić, czego efektem jest książka – mówił gość red. Doroty Wysockiej-Schnepf.Rzeczkowski mówił, że spadły na niego „szykany o niesłychanym zasięgu”. Potwierdził, że prokuratura zajęła się sprawą, tymczasem osoba, która mu groziła zmarła w tajemniczych okolicznościach. – Była to śmierć nagła – ujawnił. Przyznał, że chodzi o „osobę znaną, byłego dziennikarza telewizyjnego, który przeszedł do branży public relations”.– Nie mogę wchodzić w szczegóły – wszystko co mówię jest monitorowane, są sporządzane zawiadomienia do prokuratury. Paradoks polega na tym, że choć śledztwo zostało wszczęte, prokuratura uznała, że materiał dowody pozwala na stwierdzenie, że mogło dojść do przestępstwa, ci, którzy stoją za tą całą akcją złożyli zawiadomienie, że ja wprowadziłem prokuraturę w błąd – wskazał Rzeczkowski.Metody z podręcznika GRU– Branża PR, prawnicy są wykorzystywani przez ludzi, którzy chcą żebym zamilknął, ale też i inne sposoby są stosowane – dodał pisarz. Przekonywał, że jest przedmiotem działań „bardzo ofensywnych”, między innymi mają być na niego pisane donosy, zbierane haki czy wykradane są jego teksty. – Naliczyłem kilkanaście metod i narzędzi wprost wyjętych z podręcznika GRU (wywiad wojskowy Federacji Rosyjskiej – przyp. red.), żeby mnie uciszyć – podkreślił.Przyznał, że osoba nie zdążyła przesłuchać osoby, która mu groziła. Dodał, że wezwanie na przesłuchanie przesłano mu w dzień jego śmierci. – Być może ta sprawa mu zaszkodziła, wpłynęła na jego los – ocenił badacz rosyjskich wpływów. Red. Wysocka Schnepf poprosiła gościa o porównanie kandydatów w wyborach prezydenckich w Rumunii Calina Georgescu i w Polsce Sławomira Mentzena, którzy – w jej ocenie – mogą być do siebie podobni. Wskazała, że łączy ich choćby kampania intensywnie prowadzona w TikToku.– W Polsce TikTok nie jest tak popularny jak w Rumunii. Możemy spodziewać się działań, więc możemy spodziewać się działań z użyciem innych narzędzi – Facebooka czy X, które są z Polsce niezwykle wpływowe – przekonywał Rzeczkowski. – To, co ich łączy, to wrogość do Zachodu. Nie ma dzisiaj większego wroga dla prorosyjskich ekstremistów niż Unia Europejska i Ukraina – zwrócił uwagę.„Mentzen jest antyukraiński i antyeuropejski”– Pan Mentzen jest i antyukraiński, i antyeuropejski. Doskonale się wpisuje swoimi słowami w cele rosyjskiej propagandy – ocenił badacz rosyjskiej dezinformacji. Na pytanie o kontrowersyjne słowa polityka Konfederacji dotyczące choćby aborcji, gwałtu czy płatnych studiów mówił, że „Mentzen jest jeszcze nie nadto doświadczonym politykiem, żeby kontrolować wszystko co mówi”.– To, co powiedział o gwałcie, jest niewybaczalne nie tylko wśród jego przeciwników politycznych i dużej części tych, którzy rozważają głosowanie na niego. To był duży błąd. Pytanie, czy mu zaszkodzi albo jak bardzo mu zaszkodzi, bo kampania tak naprawdę dopiero nabiera rumieńców. Kluczowe będą dwa ostatnie tygodnie – podkreślił Rzeczkowski.Ekspert do spraw rosyjskiej dezinformacji, komentując kandydaturę Karola Nawrockiego popieranego przez PiS, przypomniał, że za wybuch wojny w Ukrainie obwinił Unię Europejską. – To też jest stara rosyjska narracja wskazująca, że to Zachód jest winny całemu złu, który wydarzył się w wschodzie po 1989 roku, że Rosja walczy w Ukrainie z NATO – zaznaczył.– Ta ostra narracja antyeuropejska i antyukraińska jest obecna w zasadzie na tym samym poziomie w Konfederacji i Prawie i Sprawiedliwości. Te dwie partie, ich kandydaci, właściwie jadą na tym samym paliwie – komentował Rzeczkowski.Czytaj więcej: Trzaskowski o Nawrockim i Mentzenie: Oni się umówili