Prezydent USA jest w końcu biznesmenem. Przedstawiciele Ukrainy poinformowali, że szkic umowy o minerałach między USA i Ukrainą nie jest jeszcze końcowy. Amerykanie domagali się w niej całych dochodów z surowców, dopóki nie spłacą rachunku za pomoc wojskową. A także odsetek. Wołodymyr Zełenski powiedział, że przeanalizuje nowy szkic umowy, ale spłaci wyłącznie długi za przyszłą pomoc wojskową USA, a nie dotychczasową. O sprawie pisze Reuters po tym, jak ze strony amerykańskiej wyciekł projekt umowy dotyczącej dochodów z zasobów naturalnych Ukrainy. Wynika z niej, że Kijów oddawałby Waszyngtonowi wszystkie zyski z zasobów mineralnych przez lata, do czasu spłacenia kosztów pomocy wojskowej, a także odsetek. Amerykanie życzą sobie utworzenia funduszu, który gromadziłby wszystkie zyski płynące z bogactw naturalnych, jakimi zarządzają zarówno państwowe, jak i prywatne firmy. Do tego najnowszy draft nie daje Ukrainie tego, na czym najbardziej jej od początku zależało – gwarancji bezpieczeństwa. Porozumienie między USA i UkrainąUkraińska wicepremier i ministra gospodarki Julia Swyrydenko powiedziała Reutersowi, że umowa nie została jeszcze sfinalizowana, a Ukraina ustosunkuje się do niej dopiero, gdy zostanie osiągnięte porozumienie. Publiczne dyskusje, jej zdaniem, mogłyby narazić umowę na szwank. Prezydent Wołodymyr Zełenski dość ostrożnie komentuje temat umowy, ale czuć w jego wypowiedzi pewne niezadowolenie. Wielokrotnie powtarzał, że akceptuje pomysł spłaty zobowiązań poprzez dzielenie się zyskami z bogactw mineralnych. W czwartek powiedział jednak, że USA ciągle zmieniają warunki. Zobacz też: Rosja szuka wymówki. "Zastrzegamy sobie prawo do nieprzestrzegania umowy"Jak pisaliśmy w portalu TVP.Info, zgodnie z projektem umowy, amerykańska Międzynarodowa Korporacja Finansowania Rozwoju (DFC) miałaby kontrolować fundusz inwestycyjny poprzez nominowanie trzech z pięciu członków zarządu i posiadanie prawa weta, które dawałaby prawo do blokowania niektórych decyzji. Ukraina wskazałaby dwóch pozostałych członków i nie mogłaby ingerować w codzienne zarządzanie funduszem.Ukraina porówna wersjeNa konferencji prasowej w Kijowie Wołodymyr Zełenski poinformował, że nowa wersja umowy o wykorzystaniu przez Stany Zjednoczone zasobów metali ziem rzadkich w jego kraju nadeszła do Kijowa w piątek.– Po pierwsze, chciałbym zauważyć, że oficjalnie, i to jest ważne, strona ukraińska, a mianowicie Rada Ministrów Ukrainy, moje biuro, oficjalnie otrzymaliśmy dziś wariant (umowy) lub propozycję USA. Po drugie, należy porównać tę umowę; czy jest to ta sama umowa (która była omawiana wcześniej – red.), czy coś innego. Porównamy to z tym, co otrzymała nasza wicepremier Julia Swyrydenko w dwustronnym kontakcie z panem (ministrem finansów USA Scottem) Bessentem – powiedział Zełenski na konferencji prasowej w Kijowie.Zobacz też: Nowy warunek Rosji. Amerykanie mają „kazać” Zełenskiemu podpisać umowęZapewnił, że w przypadku, gdy umowa będzie zawierać „ryzykowne rozwiązania”, będzie ona konsultowana z ukraińskim społeczeństwem. Wyraził jednocześnie zdumienie, że niektórzy deputowani do parlamentu jego kraju rozpowszechniają wiadomości na temat umowy. – Ja jej jeszcze nie czytałem, a deputowani już wiedzą, co ona zawiera. Ciekawe, kto im przekazuje informacje – mówił.Zełenski wskazał, że kluczowe kompromisy ze stroną amerykańską zostały określone w umowie ramowej, której nie udało się podpisać pod koniec lutego. W tym czasie wykluczono, że Ukraina zwróci Stanom Zjednoczonym pomoc udzieloną od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. – Nie będziemy akceptować długów. To są dla mnie absolutnie jasne rzeczy. Przynajmniej rozmawiamy o przeszłości – przyznał.Kwestia pomocy USAJednocześnie jasno dał do zrozumienia, że Ukraina jest gotowa zwrócić Stanom Zjednoczonym przyszłą pomoc, jeśli administracja Trumpa takiej udzieli. – Jeśli są jakieś perspektywy, nowe wsparcie, nowe pakiety wsparcia, to USA z pewnością mogą ustalić pewne warunki. Rozumiemy, że ta drużyna nie zrobi dla nas nic za darmo. Oficjalnie tak mówią – stwierdził Zełenski. Prezydent poinformował podczas konferencji o wynikach jego spotkań z uczestnikami szczytu sojuszników Ukrainy w czwartek w Paryżu. Oświadczył, że Kijów porozumiał się tam z partnerami z państw europejskich, że udzielą oni rozszerzonego dostępu do swoich danych wywiadowczych.– Umówiliśmy się z niektórymi krajami – nie będę ich wymieniał, ale jest to inicjatywa europejska – na temat rozszerzenia dostępu Ukrainy do danych wywiadowczych: do odpowiednich technologii, satelitów (…). Mówiliśmy także z przywódcami o dostępie Ukrainy do ich magazynów z amunicją – wyjaśnił.