Japońskie i koreańskie. Kryminalni z Łodzi i Skierniewic rozbili autogang, który kradł głównie samochody japońskich i koreańskich marek. Grupa działała na terenie kilku województw, ale najaktywniejsza była na Mazowszu i w Kujawsko-Pomorskim. Podczas dynamicznych działań zatrzymano na gorącym uczynku trzech złodziei i trzech paserów. Śledztwo w sprawie autogangu rozpoczęło się od zgłoszenia w październiku ub.r. kradzieży samochodu marki KIA na terenie Skierniewic. Choć nie udało się wówczas znaleźć sprawców, to kryminalni ze Skierniewic ustalili operacyjnie, że kradzieży mogli dokonać zawodowi złodzieje samochodów z okolic Warszawy. – Zaczęło się żmudne gromadzenie dowodów. Policjanci uzyskiwali coraz więcej informacji świadczących o tym, że za kradzież samochodu odpowiedzialna może być nie tylko jedna osoba, a zorganizowana grupa trudniąca się tym procederem na dużą skalę. I tak po nitce do kłębka udało się wytypować osoby zamieszane w ten proceder. Ustalono, że złodzieje aut działają na terenie kilku województw, a w nielegalną aktywność jest zaangażowane kilka osób – mówi portalowi TVP.Info młodszy aspirant Aneta Placek, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Skierniewicach. Czytaj także: Interesował ich tylko jeden model. Gang złodziei samochodów rozbity Wpadli w zasadzkę Kryminalni ze Skierniewic we współpracy z kolegami z łódzkiej komendy wojewódzkiej od jakiegoś czasu obserwowali wytypowane osoby. Dzięki temu udało im się dowiedzieć, że we wtorek 25 marca złodzieje mają przekazać na terenie powiatu toruńskiego, skradzionego dzień wcześniej w Warszawie hyundaia. Następnie pojazd miał trafić do dziupli i zostać rozebrany na części. W momencie, gdy trzej złodzieje przekazali paserowi auto, zostali zatrzymani przez policjantów. W tym czasie druga grupa kryminalnych pojechała w okolice Inowrocławia, gdzie miała się znajdować dziupla samochodowa. – Pod tym adresem znajdowało się kilka hal, wypełnionych częściami samochodowymi. Kryminalni znaleźli tam m.in. silniki, podzespoły samochodowe, elementy nadwozia i karoserii, mogące pochodzić z kradzieży z terenu całej Polski. Ponadto przejęto tam też urządzenia elektroniczne, które mogły służyć do kradzieży pojazdów, w tym m.in. zagłuszarki sygnałów GPS. Na miejscu zatrzymano dwie osoby – dodaje mł. asp. Placek. Łącznie zatrzymano sześciu mężczyzn w wieku od 29 do 50 lat. To mieszkańcy okolic Warszawy i województwa kujawsko-pomorskiego. Czynności dochodzeniowe na terenie dziupli (m.in. inwentaryzacja zabezpieczonych części samochodowych) zajęły policjantom, aż trzy dni. Na chwilę obecną chwilę straty wynikłe z działalności autogangu, szacowane są na prawie milion złotych. Czytaj także: Szybcy i wściekli. Polski gang kradł porsche w Niemczech To nie koniec zatrzymań Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, gdzie usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, z czego trzech mężczyzn dodatkowo zarzuty kradzieży 11 pojazdów, a kolejnych trzech paserstwa. Decyzją Sądu Rejonowego w Łodzi sprawcy zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Ponieważ działali w warunkach tzw. multirecydywy złodziejom samochodów grozi do 15 lat więzienia, a paserom do 12 lat za kratami. – To nie koniec zatrzymań i zarzutów w tej sprawie. Podejrzewamy, że grupa ta mogła ukraść znacznie więcej samochodów – dodaje mł. asp. Placek. Nieoficjalnie wiadomo, że autogang może mieć na koncie kilkadziesiąt pojazdów. Czytaj także: Gruziński gang okradał samochody. Złodzieje upodobali sobie jedną markę