„Była pełna współpraca”. Rzecznik Najwyższej Izby Kontroli Marcin Marjański poinformował, że podczas przesłuchania w sprawie podejrzenia nadużyć w wykonywaniu zadań w RARS, były premier Mateusz Morawiecki był skory do współpracy. Były premier, wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki stawił się w czwartek 27 marca rano w Najwyższej Izbie Kontroli, gdzie został przesłuchany w charakterze świadka. Kontrolerzy pytali go o sprawy Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, GetBack i PFR.Przesłuchanie byłego premiera Mateusza MorawieckiegoRzecznik NIK podczas konferencji zaznaczył, że przesłuchanie byłego premiera Mateusza Morawieckiego jest związane m.in. z kontrolą w RARS i tym, co zeznał twórca marki „Red is Bad” Paweł S.Pytany, czy NIK będzie składała zawiadomienie do prokuratury, Marjański zaznaczył, że jeszcze nie na tym etapie, bo wszystkie kontrole (dot. RARS, Getback i PFR - PAP) niedługo się skończą. Przekazał, że „lada moment” zostaną przedstawione wyniki kontroli w RARS, natomiast jeśli chodzi o GetBack to zostaną opublikowane w maju.– Nie możemy wykluczyć, że w tych dwóch sprawach: RARS i GetBack zostaną skierowane wnioski do prokuratury. Jesteśmy jako Izba zobowiązani, aby takie wnioski złożyć – podkreślił rzecznik Najwyższej Izby Kontroli.Zaznaczył, że to prokuratura zadecyduje, czy dołączyć je do prowadzonego już postępowania, czy wszcząć kolejne. Na pytanie, czy b. premier współpracował z kontrolerami podczas przesłuchania, Marjański podkreślił, że tak. – Była pełna współpraca. Nie było kluczenia, były konkretne odpowiedzi na pytania – mówił.<iframe src="https://www.facebook.com/plugins/video.php?height=476&href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Ftvp.info%2Fvideos%2F1415756689861079%2F&show_text=false&width=476&t=0" width="476" height="476" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowfullscreen="true" allow="autoplay; clipboard-write; encrypted-media; picture-in-picture; web-share" allowFullScreen="true"></iframe>Czytaj również: Morawiecki wezwany na przesłuchanie. RARS wśród tematówTrwa śledztwo w sprawie nieprawidłowości w działalności RARSŚledztwo w sprawie nieprawidłowości w działalności RARS śląski pion PK prowadzi od 12 kwietnia 2024 r. Wszczęto je 1 grudnia 2023 r. w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie i powierzono je do prowadzenia CBA, Mazowieckiemu Urzędowi Celno-Skarbowemu i Biuru Spraw Wewnętrznych Policji.Podstawą wszczęcia postępowania były materiały zgromadzone przez CBA i dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw złożone przez Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Według PK zgromadzony materiał dowodowy uzasadnia podejrzenie, że przy wykonywaniu zadań w RARS dopuszczono się nadużyć obejmujących przepisy pozwalające Agencji na pominięcie procedur określonych ustawą Prawo zamówień publicznych.Do tej pory w śledztwie przedstawiono 21 zarzutów ośmiu osobom, w tym b. prezesowi RARS Michałowi Kuczmierowskiemu (zgadza się na podawanie nazwiska), trzem innym urzędnikom Agencji, a także Pawłowi S. - twórcy marki „Red is Bad”. Zarzuty dotyczą w szczególności udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, prania brudnych pieniędzy i powoływania się na wpływy w instytucji publicznej. Obejmują też nieprawidłowości w wydatkowaniu przez Agencję nie mniej niż 340 mln zł.Trzech podejrzanych pozostaje w areszcie tymczasowym w Polsce. Wobec zatrzymanego w Wielkiej Brytanii Michała Kuczmierowskiego toczy się w tym kraju postępowanie ekstradycyjne. W środę 22 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił wniosku jego obrońcy o wydanie Kuczmierowskiemu listu żelaznego. Paweł S. opuścił areszt w lutym za poręczeniem majątkowym.Czytaj także: Morawiecki usłyszał zarzuty. Odmówił składania zeznań