Ma w tym interes. Choć Rosjanie zabezpieczyli już sobie miejsce na nową bazę wojskową po eksmisji z Syrii, bardzo chcą tam wrócić. Do Damaszku wysłali samolot pełen syryjskich pieniędzy, jakie wydrukowali jeszcze na polecenie byłego dyktatora. O sprawie pisze Reuters, powołując się na syryjską agencję prasową SANA. Do Damaszku przyleciał samolot z Rosji, przewożący „setki miliardy syryjskich funtów”, co jest równowartością dziesiątek milionów dolarów. Obecnie według kursu tamtejszego banku centralnego jeden dolar kosztuje ok. 13 tys. syryjskich funtów.Koniec z drukowaniem pieniędzy w RosjiGotówka została wydrukowana w Rosji na polecenie Baszszara al-Assada, jednak zabrakło czasu, by ją wysłać przed obaleniem dyktatora. Nowe władze w Syrii nakazały Rosji zakończenie druku pieniądza – podaje źródło Reutersa.Nie jest jasne, co stanie się z gotówką. Kraj po rewolucji ma problemy z płynnością finansową. Jego rezerwy walutowe wynoszą około 200 mln dol. w gotówce, co stanowi znaczny spadek wobec 18,5 mld dol. - kwoty raportowanej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy w 2010 r., przed wybuchem wojny domowej. Tamtejszy bank centralny chce za wszelką cenę uniknąć dodruku pieniądza, by gwałtownie nie zwiększać inflacji. Sytuacja cenowa - jak informował w czwartek syryjski bank – jest lepsza niż wcześniej. Roczna stopa inflacji, czyli wskaźnik, który mierzy, jak szybko zmieniają się ceny w skali roku wyniosła w grudniu 6 proc., wobec 135 proc. w grudniu 2023 r., w czasach Assada. Spadek ten bank centralny tłumaczy poprawą kursu wymiany po obaleniu reżimu i otwarciem handlu międzynarodowego, co przełożyło się na podaż towarów i obniżki presji inflacyjnej. Zobacz też: Były przyjaciel Rosji się odcina. Zakazuje handlu z PutinemŹródło Reutersa nie podało, dlaczego Rosjanie zdobyli się na taki prezent. Jak pisaliśmy w portalu TVP.Info, znaleźli się w niewygodnej sytuacji, gdyż stracili kluczowe bazy morską i lotniczą do operacji na Morzu Śródziemnym i w północnej Afryce – w mieście Tartus. Sprzęt wojskowy został już wywieziony, a rosyjska dyplomacja zabezpieczyła pozwolenie na budowę bazy w Sudanie.Jednak Rosjanie usilnie próbują wrócić do Tartusu. Jak podają syryjskie media, w środę Władimir Putin rozmawiał przez telefon z syryjskim przywódcą Ahmedem al-Sharaa, co było pierwszym kontaktem po obaleniu Assada. Został zaproszony do Moskwy i zapewniony, że Rosja jest gotowa przemyśleć wszelkie dwustronne umowy zawarte z Syrią jeszcze w czasach Assada.