RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Sztokholm – piękno na wodzie

Sztokholm jest największym miastem Szwecji i jednym z najpiękniejszych w Europie (fot. Agnieszka Wasztyl)
Sztokholm jest największym miastem Szwecji i jednym z najpiękniejszych w Europie (fot. Agnieszka Wasztyl)

Największe miasto Szwecji i jedno z najpiękniejszych w Europie. Położony na lądzie i 14 wyspach Sztokholm nazywany jest – podobnie jak Sankt Petersburg – Wenecją Północy. I nie jest to określenie na wyrost. Wyspy łączy ponad 50 mostów. W tym otoczonym wodą mieście nie czuć jednak ducha wielkiej metropolii. Jest spokojnie i swojsko. Urokliwa starówka, wiele klimatycznych parków i ogromny Pałac Królewski przyciągają turystów z całego świata. Wielu odwiedza słynne Muzeum Abby, wrak wydobytego z morza okrętu wojennego „Vasa”, czy willę Pippi Pończoszanki w muzeum Junibacken. W najstarszym na świecie skansenie można zobaczyć, jak wyglądało życie w dawnej Szwecji, a śmiałków w poznawaniu miasta nie odstrasza nawet nawiedzona stacja metra.

Dyskretny urok Neapolu

U podróżnych zawsze wzbudza emocje. Nie zawsze te pozytywne. Jednych zachwyca i intryguje, innych odpycha i przeraża. Jest kojarzony z kamorrą –...

zobacz więcej

Złota korona na moście Skeppsholmsbron połyskuje w słońcu. Urokliwymi alejkami niespiesznie spaceruje młodzież. W dole cumują wycieczkowe statki i co chwilę mijają mnie rowerzyści. Podobno każdego dnia jeździ ich po mieście 70 tysięcy… Wspinam się na niewielkie wzgórze, z którego spoglądam na miasto. Sztokholm ma coś w sobie. Kolorowe kamienice, otaczająca zieleń, piękne widoki, luźna atmosfera i zadbane ulice. Tu jest gdzie spacerować. Aż 40 procent powierzchni miasta stanowią tereny zielone. Sztokholmczycy ogromną wagę przywiązują do ochrony przyrody. Można w cieniu drzew przysiąść na ławeczce i relaksować się bez końca. Mam szczęście. Jest ciepło, słonecznie, a przez najbliższe dni nie zapowiadają deszczu. Rodziny z dziećmi piknikują w parkach, puby wypełnione są po brzegi młodymi ludźmi, statki wycieczkowe także nie narzekają na brak chętnych… Choć ceny mogą zwalić z nóg niejednego Europejczyka.

Zrabowane polskie skarby


Sztokholm założono w drugiej połowie XIII wieku, ale stolicą Szwecji został dopiero w 1634 roku. Najstarszą częścią miasta jest starówka Gamla Stan położona na wyspie Stadsholmen. To labirynty brukowanych wąskich uliczek z urokliwymi sklepikami i kawiarniami. Siadamy w jednej z nich. Zamawiamy cynamonowe bułeczki i gorącą czekoladę, choć Szwedzi są wielkimi fanami kawy. Może trudno w to uwierzyć, ale Szwecja jest jednym z największych konsumentów kawy na świecie. Sztokholmczycy mają nawet czas na przerwę w pracy, tzw. „fikę”. Wtedy m. in. spotykają się ze znajomymi, piją kawę i odpoczywają. Później pełni sił ponownie wracają do swoich obowiązków. Zachowanie równowagi jest dla Szwedów bardzo ważne.

Miasto, które nigdy nie zasypia [GALERIA]

Jest jednym z największych i najbardziej zielonych miast Europy. I niesłusznie pozostaje w cieniu Barcelony. Tętniący życiem Madryt może zauroczyć...

zobacz więcej

Spacerujemy klimatycznymi uliczkami i zaglądamy do urokliwych zaułków. Dochodzimy do ładnego, otoczonego kolorowymi kamienicami rynku. To Stortorget. - najstarszy plac w Sztokholmie. 8 i 9 listopada 1520 r. podczas tzw. ”krwawej łaźni sztokholmskiej” z rozkazu króla Danii i Norwegii Christiana II Oldenburga, zostało tu straconych ponad 80 szwedzkich opozycjonistów. 4 dni wcześniej władca koronował się na króla Szwecji i siłą chciał przywrócić panowanie Danii nad Szwecją.

Na rynku stoi okazały budynek Akademii Szwedzkiej z XVIII wieku. Mieści się w nim Muzeum Alfreda Nobla i biblioteka Nobla. A niedaleko znajduje się liczący ponad 800 lat kościół św. Mikołaja (Storkyrkan). Koronowano w nim królów Szwecji. W środku świątyni można zobaczyć obraz z 1696 r. „Sąd Ostateczny” i pochodzącą z 1489 r. rzeźbę św. Jerzego walczącego ze smokiem. Jej autorem jest Bernt Notke – znany w basenie Morza Bałtyckiego malarz i rzeźbiarz.

Przechodzimy obok barokowego Pałacu Tessinów, który zachwyca ogrodami. W końcu docieramy do Pałacu Królewskiego i trafiamy na zmianę warty. To jeden z największych pałaców w Europie. Mieści aż 600 pomieszczeń! Podobno w IX wieku w tym miejscu znajdowała się osada wikingów. Dopiero około 400 lat później wybudowano pierwszy zamek. Za panowania króla Gustawa I Wazy warownia była najważniejszą siedzibą rodziny królewskiej. W XVII wieku ogromny pożar doszczętnie zniszczył zamek, a z polecenia króla Karola XII Wittelsbacha odbudowano go w stylu barokowym. Dziś oprócz królewskich komnat można w nim zobaczyć srebrny tron, kaplicę królewską, skarbiec i zbrojownię – najstarsze szwedzkie muzeum. Warto je odwiedzić, bo znajduje się tu wiele polskich przedmiotów i dzieł sztuki zrabowanych przez Szwedów podczas m. in. potopu szwedzkiego. W zbrojowni można zobaczyć np. zbroję i tarczę króla Zygmunta Augusta, zbroje i hełmy króla Władysława IV czy róg myśliwski i czaprak króla Zygmunta III Wazy.

W Sztokholmie skarbów skradzionych przez Szwedów jest znacznie więcej. W Muzeum Armii można podziwiać m. in. namiot turecki zdobyty pod Wiedniem przez króla Jana III Sobieskiego, chorągwie Jana Kazimierza i Zygmunta III Wazy, kilka sztandarów czy armatę Melusina z herbem Polski.

Opuszczamy Pałac Królewski i cofamy się na położoną blisko starówki małą wyspę Riddarholmen. Warto tu przyjść, żeby zobaczyć jeden z najstarszych zabytków w mieście – średniowieczny kościół Riddarholmskyrkan. To właśnie tutaj od XVII do XX wieku. chowano szwedzkich królów. W przeszłości na wyspie mieszkali bogaci sztokholmczycy wywodzący się z klasy wyższej, głównie z arystokracji.

(fot. Agnieszka Wasztyl)
(fot. Agnieszka Wasztyl)

Snupi – pies, który zwiedza świat

Dla nich przygodą jest każdy dzień. Iza i Piotr Miklaszewscy oraz ich nieustraszony kundelek Snupi od prawie 4 lat są w podróży dookoła świata....

zobacz więcej

Okręt wyciągnięty z morza i najstarszy na świecie skansen


Mijamy wyspę Helgeandsholmen i siedzibę szwedzkiego parlamentu – Riksdag. Po chwili jesteśmy już w dzielnicy Norrmalm, która uchodzi za centrum miasta. Znajdują się tu liczne puby, kluby, galerie handlowe, Muzeum Antyczne Morza Śródziemnego, pochodząca z XVIII wieku Opera Królewska, a także oryginalna instalacja ze szkła i stali na placu Sergela (Sergels torg).

Przechodzimy przez urokliwy park Kungsträdgården i kierujemy się w stronę wyspy Djurgården. Siadamy na zewnątrz w jednej z kawiarni nieopodal mostu Djurgårdsbron . Podziwiamy zadbane kamienice znajdujące się na drugim brzegu kanału. Jest ciepło, słońce delikatnie muska nasze twarze i lekko nas rozleniwia.

Po kolejnej filiżance czekolady idziemy w kierunku najpopularniejszego muzeum w Sztokholmie - Muzeum Vasa. Mieści się w nim wydobyty z dna Bałtyku wojenny okręt z XVII wieku, który niemal w całości udało się odrestaurować. Statek zbudowano z rozkazu szwedzkiego króla Gustawa II Adolfa Wazy. Miał zostać wykorzystany podczas wojny z Polską, ale zatonął podczas próbnego rejsu. Przy jego budowie pracowało ponad 400 robotników. Okręt miał 3 maszty i ważył 1200 ton. Statek należał do największych szwedzkich okrętów wojennych. Został wyciągnięty z morza dopiero w 1961 r. Galeon także dziś robi ogromne wrażenie. Zdobi go 500 rzeźb. Prace konserwacyjne trwały ponad 15 lat.

Ruszamy dalej w stronę najstarszego na świecie skansenu, założonego w 1891 r. Znajduje się w nim 140 budynków, z czego najstarszy pochodzi z XIV wieku. Można zobaczyć tu m. in. starą piekarnię, kościół, aptekę, szkołę czy pocztę. Na terenie skansenu znajduje się także zoo. Mieszkają w nim przede wszystkim wilki, niedźwiedzie i renifery.

Na wyspie Djurgården warto zobaczyć jeszcze dwa inne muzea: Muzeum Abby i Junibacken – muzeum poświęcone bohaterom z wielu szwedzkich bajek, a w szczególności twórczości Astrid Lindgren, autorki m. in. „Dzieci z Bullerbyn”. Pomnik słynnej pisarki stoi przed budynkiem. W środku znajdują się m. in. willa Pippi Pończoszanki i Plac Opowieści Książkowych.

Seniorzy w podróży. Z plecakami przez świat

Nie zniechęcają ich ich przesiadki, spanie pod gołym niebem, brak wody, a nawet tropikalne choroby. Choć są seniorami, to wigoru, odwagi i...

zobacz więcej

Ratusz, nawiedzone metro i leśny cmentarz


Jednym z symboli Sztokholmu jest miejski ratusz (Stadshuset) z arkadowymi krużgankami. Choć wygląda na stary zabytek, to są tylko pozory. Jego budowa została ukończona w 1923 r. Zaprojektował go Ragnar Östberg, dla którego inspiracją był wenecki Pałac Dożów. Przy budowie ratusza wykorzystano aż 8 mln cegieł. To właśnie tutaj, w Sali Błękitnej, co roku 10 grudnia odbywają się bankiety po wręczeniu Nagrody Nobla. Tak naprawdę sala jest ceglana, bo architekt zmienił zdanie co do jej wykończenia, gdy zobaczył jak ładnie ceglane wnętrze prezentuje się w słońcu. Nazwa jednak została niezmieniona.

W ratuszu warto zobaczyć także Złotą Salę. Wnętrze zdobią złote mozaiki przedstawiające historię Szwecji od IX wieku do lat 20. XX wieku. Mozaiki zostały utworzone z ponad 18 milionów kawałków ze szkła i złota. Warto zajrzeć także do Sali Trzech Koron, w której na jednej ze ścian znajdują się draperie obszyte srebrną nicią. Nie można pominąć również Sali Owalnej z pięknymi gobelinami i Sali Konferencyjnej z oryginalnym sufitem, w której obradują radni.

Na wieżę ratusza także można wejść. Wystarczy pokonać 365 schodków, aby cieszyć się wspaniałym widokiem na miasto. Wieża ma 106 metrów wysokości i wieńczą ją trzy korony, które symbolizują Szwecję.

Przed budynkiem można zobaczyć symboliczny grób legendarnego założyciela Sztokholmu-Birgera Magnussona i mały park z rzeźbami i fontanną. Doskonale widać z niego starówkę. Przysiadamy na chwilę i cieszymy oczy widokami. Miasto bardzo dobrze zwiedza się pieszo… Warto poznawać je niespiesznie, po drodze odpoczywając w licznych kawiarniach i smakować lokalnych specjałów.

Będąc w Sztokholmie można przejść się na spacer na małą wyspę Kastellholmen, żeby zobaczyć niewielką cytadelę. Nieustraszeni turyści na pewno chętnie wybiorą się także na stację metra Kymlinge, na której podobno wysiadają zmarli...

Sztokholmskie metro może pochwalić się pięknie zdobionymi stacjami, które same w sobie są atrakcją turystyczną. My nie korzystaliśmy z tego środka lokomocji, bo pogoda zachęcała do pieszego odkrywania Sztokholmu.

Miasto ma jeszcze jedną unikatową atrakcję. To wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO leśny cmentarz Skogskyrkogården. Spoczywa tu m .i. aktorka Greta Garbo. Na cmentarzu znajduje się ok. 100 tys. grobów. Najstarszym budynkiem jest Leśna Kaplica z 1920 r. Cmentarz jest doskonałym przykładem połączenia przyrody i architektury.
(fot. Agnieszka Wasztyl)
(fot. Agnieszka Wasztyl)

Archipelag sztokholmski i Vaxholm


Sztokholm otoczony jest wodą. Okalają go Bałtyk, jezioro Melar i Cieśnina Norrstrőm. Cały archipelag sztokholmski to ponad 20 tys. wysp i skał przybrzeżnych. Dla turystów, którzy chcą zobaczyć jak miasto prezentuje się z wody, organizowanych jest wiele rejsów wycieczkowych. Można też popłynąć dalej na którąś z małych, sennych wysepek i zobaczyć typowe szwedzkie miasteczka czy wsie.

My postanawiamy wybrać się do Vaxholmu, który liczy niespełna 5 tys. mieszkańców. Miasteczko znane jest z drewnianych domów z przełomu XIX i XX wieku pomalowanych pastelowymi kolorami i XVI – wiecznej twierdzy. Do fortecy można dostać się łodzią, która odpływa z portu. Warownię zbudowano z rozkazu szwedzkiego króla Gustawa I Wazy. Miała ochraniać Sztokholm od strony morza. Forteca była dwa razy oblegana. W 1612 r. zaatakowali ją Duńczycy, a w 1719 r. Rosjanie. Wtedy twierdza została niemal kompletnie zniszczona. Odbudowano ją w 1863 r. Warownia straciła na znaczeniu po zakończeniu II wojny światowej. Dziś mieści się w niej muzeum. Turyści mogą zapoznać się z historią twierdzy, podziwiać armaty, manekiny żołnierzy, mundury wojskowe i broń. Nie brakuje tu także polskich śladów. W jednej z sal znajduje się wystawa, którą poświęcono trzem polskim okrętom podwodnym, które przypłynęły do Szwecji w 1939 r. i zostały tu zatrzymane. Był to ORP Sęp, ORP Ryś i ORP Żbik.

Vaxholm jest spokojny i senny. Bardziej przypomina mi wioskę niż miasteczko. Czas płynie tu wolno i można odnieść wrażenie, jakby się zatrzymał. Życie skupia się w pubie przy porcie, w którym co chwilę cumują jachty i małe łódki. Choć Vaxholm jest położony zaledwie 25 km od Sztokholmu to czuję się, jakbym znalazła się gdzieś w głębi Szwecji, z dala od dużych miast.

Spacerujemy po miasteczku i wzdłuż nabrzeża. Cisza i otaczająca nas natura pozwalają zapomnieć o codzienności. Zrelaksowani wsiadamy na statek i po niespełna godzinie wysiadamy w Sztokholmie. Miasto od strony wody prezentuje się tak samo pięknie jak i z lądu. Delikatna bryza owiewa nasze twarze, a oświetlone popołudniowym słońcem kolorowe kamienice wyglądają wspaniale. Nie dziwię się, że Sztokholm często nazywany jest „pięknem na wodzie”. Warto tu przyjechać i zobaczyć go na własne oczy.

CZYTAJ TAKŻE: W Słowackim Raju

źródło:
Zobacz więcej