RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

PO zemściło się na partii Hołowni. „Styl ich akcji był karygodny"

Lider Polski 2050 Szymon Hołownia i Paulina Hennig-Kloska (fot. PAP/Radek Pietruszka)
Lider Polski 2050 Szymon Hołownia i Paulina Hennig-Kloska (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Na wniosek Platformy Obywatelskiej Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050) została odwołana z funkcji przewodniczącej jednej z podkomisji sejmowych. Szymon Hołownia nazwał to „małym, złośliwym gestem”. PO odpowiada, że to kłamstwo, bo zasady w Sejmie są takie, że nie mieli innego wyjścia. – Do takich zmian dochodzi czasem, gdy ktoś robi się nagle niewygodny – mówi portalowi tvp.info Paulina Hennig-Kloska i zaznacza, że powodem „karygodnej akcji PO” mógł być spór o Fundusz Odbudowy.

Sondaż. Ważna informacja ws. politycznego podium

Nowy sondaż potwierdza tendencję wskazującą, że Platforma Obywatelska nie jest już drugą siłą w Polsce. Najnowsze badanie IBRiS wskazuje, że teraz...

zobacz więcej

Hennig-Kloska poinformowała w czwartek, że na wniosek PO odwołano ją z funkcji przewodniczącej Podkomisji ds. Monitorowania Wydatkowania Środków Unijnych. „Zazdrość czy zemsta?” – pytała posłanka, która niedawno odeszła z Koalicji Obywatelskiej i nawiązała współpracę z Polską 2050.

Później do sprawy odniósł się m.in. Szymon Hołownia. Stwierdził, że PO dogadało się z PiS-em. W Polsat News ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość pomogło PO pozbyć się byłej koleżanki, a w zamian zyskają miejsca w Komisji Zdrowia. Stwierdził, że Paulina Hennig-Kloska świetnie pracuje, ale nagle przestała pasować Platformie „do układanki”.

Zobacz także:  „Wyłuskiwanie posłów sąsiadom z tej samej ulicy”. Lis krytykuje Hołownię

„Nie warto kłamać” – odpowiedział Hołowni Cezary Tomczyk z PO. Polityk Platformy napisał na Twitterze, że w Sejmie od 30 lat obowiązują pewne zasady współpracy. „Jedną z tych zasad są tak zwane parytety. Po co są parytety? Żeby zagwarantować prawa opozycji w Sejmie, w którym nie ma większości. Każdy dziennikarz polityczny w Polsce to wie” – zaznaczył.

Tomczyk wytknął również, że Polska 2050 też głosowała już w przeszłości ws. zmian osobowych w komisjach sejmowych.

Najnowsze sondaże. „Budka nie ma mandatu, by mówić w imieniu opozycji"

Platforma Obywatelska przeżywa trudny moment i po wielu latach spada w sondażach z drugiego na trzecie miejsce. – Borys Budka musi dziś...

zobacz więcej

Paulina Hennih-Kloska. W tle spór o Fundusz Odbudowy


– To nie jest normalne. Gdy w poprzedniej kadencji Joanna Scheuring-Wielgus przeszła do trzyosobowego koła Ryszarda Petru, do końca pełniła funkcję wiceprzewodniczącej sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Tak samo Elżbieta Stępień jako zastępca przewodniczącego Komisji do Spraw Kontroli Państwowej przeszła z Nowoczesnej do PO. Mimo to pozostała na tej funkcji – podkreśla w rozmowie z portalem tvp.info Paulina Hennig-Kloska.

Jak ocenia, to tylko dwa przykłady, ale podobnych jest więcej. – Pokazują one, że odwoływanie mnie nie było wcale konieczne – dodaje.

Zobacz także:  Desperackie zagranie Hołowni. Chce rozwiązać Sejm

Posłanka Polski 2050 mówi nam, że do podobnych zmian dochodzi czasem, gdy ktoś robi się nagle niewygodny.

– Podkreślam, że mamy dużą debatę publiczną. Polska 2050 stoi na stanowisku, że jeśli Fundusz Odbudowy przyjmie odpowiednie ramy i będzie sprawiedliwy, należy go przyjąć. Twierdzimy, że warto szukać konsensusu. Platforma z kolei nie chce żadnego porozumienia. Odwołanie mnie traktuję więc jako reakcję na stanowisko Polski 2050 w tej ważnej sprawie – zdradza.

Paulina Hennig-Kloska odchodzi z KO. Kolejny cios dla Platformy

O tym transferze mówiło się od kilku dni. W poniedziałek rano został oficjalnie potwierdzony. Posłanka Paulina Hennig-Kloska z Koalicji...

zobacz więcej

Posłanka Polski 2050 wskazuje na brak kultury


Nie tylko politycy PO, ale również sprzyjający tej partii dziennikarze tłumaczą na Twitterze, że posłowie Borysa Budki nie mogli postąpić inaczej. Wskazują, że Hołownia „wyciągnął Koalicji Obywatelskiej trzech posłów i senatora, a teraz chodzi i płacze, że KO jednej z tych osób nie chce na stanowisku szefa podkomisji”.

„Szefów komisji i podkomisji przyznaje się z parytetu. To jest miejsce KO. Dla czteroosobowych kół nie ma” – pisze jedna z dziennikarek „Newsweeka”.

„Zazdrość, zemsta i... głupota. A wydawałoby się, że taki mechanizm stosują wyłącznie niemiłościwie nam jeszcze przez chwilę panujący” – komentuje z kolei cały spór Szymon Hołownia.

Zobacz także:  Wspólne listy Hołowni z opozycją. Lider Polski 2050 stawia warunki

Paulinę Hennig-Kloskę pytamy więc, czy trafiają do niej argumenty, że odwołanie jej było zwykłą kwestią formalną.

– To nie są zmiany formalne, jak twierdzi teraz Cezary Tomczyk. Podkreślam, że styl akcji w wykonaniu PO był karygodny – mówi nam posłanka.

– Platforma złożyła ten wniosek, nie informując mnie o sprawie. Głosowanie w ostatniej chwili przełożono z godz. 11.45 na 11.15. Nie wiedziałam nawet, że coś takiego się wydarzy. Siedziałam na sali w trakcie informacji bieżącej i podkreślam, że nawet z czystej kultury nikt nie zdecydował się poinformować mnie, że planują takie kroki – podkreśla w rozmowie z portalem tvp.info Paulina Hennig-Kloska.

źródło:
Zobacz więcej