RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Trzaskowski odpowiedział na apel mieszkańców. Wykorzystał pewną sztuczkę

Strefa Płatnego Parkowania w Warszawie coraz większa (fot. PAP/Tomasz Gzell, twitter.com/warszawa)
Strefa Płatnego Parkowania w Warszawie coraz większa (fot. PAP/Tomasz Gzell, twitter.com/warszawa)

Liczba aut w Warszawie lawinowo rośnie, a wraz z tym problemy z parkowaniem w centrum. Radni zdecydowali więc o powiększeniu Strefy Płatnego Parkowania, czego domagała się część mieszkańców. Na czym polega haczyk? Po pierwsze, parkometry pojawią się tam, gdzie były problemy z zostawieniem auta, ale także w miejscach, gdzie takich trudności nigdy nie było. Po drugie, wprowadzono ciekawe udogodnienie – tzw. abonament obszarowy. Będzie on 20 razy droższy od dotychczasowego abonamentu rejonowego.

Wiceminister ujawnia „śmierdzący” problem Warszawy. „To niedopuszczalne”

Warszawiacy mocno odczuli podwyżki za śmieci. Wiceminister Maciej Wąsik przyznał w rozmowie z portalem tvp.info, że on również będzie teraz płacił...

zobacz więcej

Warszawiacy mają prawo czuć się ostatnio zdezorientowani, bo podwyżki czekają ich niemal na każdym kroku. W 2020 r. setki nowych parkometrów i rozszerzenie strefy płatnego parkowania  pojawiły się na Pradze i Woli. W ostatnich tygodniach media rozpisywały się z kolei o gigantycznych, niekiedy nawet czterokrotnych wzrostach opłat za śmieci. Duże rodziny alarmowały, że  ich rachunki z 65 zł wystrzeliły nawet do ok. 300 zł.

Wcześniej wydłużono też godziny, w których niezbędne jest opłacenie postoju w Strefach Płatnego Parkowania – z 10 godzin (8-18) do 12 (8-20) – a także zwiększono opłaty za każdą godzinę pozostawienia pojazdu w tej strefie: za pierwszą godzinę do 3,90 zł (z wcześniejszych 3 zł), drugą – 4,60 zł (z 3,60 zł), trzecią – 5,50 zł (z 4,20 zł), a czwartą i kolejną – 3,90 zł (z 3 zł).

Zobacz także:  Większa strefa płatnego parkowania w Warszawie. Kara za brak opłaty – 250 zł

Teraz pojawiła się informacja, że i tak już największa w Polsce Strefa Płatnego Parkowania tylko w ciągu dwóch lat rozrośnie się aż o 60 proc. Powód? Radni zdecydowali o kolejnym powiększeniu strefy płatnej – tym razem o Żoliborz i Ochotę. Zmiany wejdą w życie 6 września.

Strefa Płatnego Parkowania. Jak głosowali radni?

Niepokojące informacje ws. warszawskiego metra. Trzaskowski żąda sprostowania

Nie milknie spór wokół budowy III linii metra. Szef klubu radnych PiS Cezary Jurkiewicz podkreślał ostatnio w rozmowie z portalem tvp.info, że...

zobacz więcej

Na sesji radni zdecydowali o poszerzeniu Strefy Płatnego Parkowania. W uchwale znalazła się również nowa opcja wykupu droższego abonamentu obszarowego, która pozwala zostawić samochód na większym obszarze w obrębie miejsca zamieszkania. Taki abonament będzie kosztować 600 zł rocznie.

Za przyjęciem uchwały głosowało 38 radnych, przeciw było 15, pięciu wstrzymało się od głosu. Przeciwni uchwale byli stołeczni radni Prawa i Sprawiedliwości, którzy zwracali m.in. uwagę na to, że miasto nie zadbało o wystarczającą liczbę miejsc parkingowych dla mieszkańców, m.in. o parkingi podziemne.

Zobacz także:  Warszawiacy zapłacą więcej za parkowanie. Kary będą pięć razy wyższe

Koalicja Obywatelska: Mieszkańcy są zadowoleni


O komentarz w sprawie poprosiliśmy warszawskich radnych. Paweł Lech z Koalicji Obywatelskiej przyznaje, że ocena nowych rozwiązań zależy w dużej mierze od tego, w której części Warszawy ktoś mieszka.

Podwyżki za śmieci w Warszawie. Trzaskowski: Jeśli ktoś zużywa wodę rozrzutnie...

Mieszkańcy Warszawy od 1 kwietnia płacą zdecydowanie więcej za wywóz śmieci. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski przekonywał, że podwyżki „nie są...

zobacz więcej

– Z naszym informacji wynika, że osoby mieszkające w centrym Warszawy w przeważającej większości są zadowolone ze Strefy Płatnego Parkowania. Na ich ulice i podwórka przyjeżdzają osoby z podwarszawskich miejscowości i zostawiają swoje auta. To sprawia, że dla mieszkańców centrum brakuje miejsc. Z badań wynika, że dziennie do Warszawy przyjeżdża lub przez miasto przejeżdża nawet 1 mln aut. Gdybyśmy nie zaczęli stosować ograniczeń, miasto byłoby zastawione w każdym zakątku – mówi.

Jak uważa radny KO, dzięki wprowadzeniu tej opłaty, która jest jedną z niższych w Polsce, rotacja samochodów jest znacznie większa i łatwiej znaleźć miejsce parkingowe.

Zobacz także:  Większa strefa płatnego parkowania i wyższe opłaty w stolicy

– Te rozwiązania sprawiają w ostatnich latach, że w centrum Warszawy są wolne miejsca. Na pl. Defilad czy prywatnych płatnych parkingach praktycznie zawsze można zaparkować. Strefa Płatnego Parkowania powoduje, że przyjeżdżający zostawiają swoje samochody na krócej, a mieszkańcy mają więcej miejsc i przestrzeni w swojej okolicy – podkreśla.

PiS: Miasto wykorzystało sytuację


Z kolei radny Maciej Binkowski (PiS) ocenia, że mamy do czynienia ze skokowym rozrostem Strefy Płatnego Parkowania.

– Na przykład w przypadku Żoliborza na raz całą dzielnicę objęto dodatkowymi opłatami. Zasadne jest więc pytanie, czy to dobry pomysł. Z jednej strony mamy starą i przedwojenną część Żoliborza, z wąskimi uliczkami i gęstą zabudową. Tam mieszkańcy już od lat narzekali na problemy z parkowaniem. Z drugiej strony jest ogromna, nowsza część Żoliborza, jak osiedla WSM w okolicach ul. Broniewskiego. Tam takich problemów nie ma i tysiące mieszkańców będzie rozczarowanych, że zmusza się ich do ponoszenia dodatkowych kosztów – zapewnia.

Kiedy osiągniemy pułap odporności zbiorowej? Premier podał możliwy termin

W piątek 16 kwietnia premier Mateusz Morawiecki przebywa z wizytą w województwie pomorskim. O godz. 10.45 w Narodowym Punkcie Szczepień w Gdańsku...

zobacz więcej

Binkowski ocenia w rozmowie z portalem tvp.info, że miasto wykorzystało sytuację. Z postulatów warszawiaków skorzystano tak, by płatnym parkowaniem objąć jak największy teren i maksymalizować dochód stolicy.

Nowa opłata abonamentowa. Co to?


– Na sesji trzykrotnie musiałem pytać jednego z dyrektorów, by w końcu przestał unikać odpowiedzi i odniósł się do tematu nowej opłaty abonamentowej. Podczas konsultacji społecznych mieszkańcy podkreślali, że znalezienie miejsca tuż przy swoim bloku mimo wszystko bywa problemem. Miasto obiecało im więc uelastycznienie i wprowadzenie abonamentu strefowego. Długo nie ujawniano, czy będzie się to wiązało z dodatkowymi kosztami. Teraz nagle wyliczono to na 600 zł rocznie (50 zł miesięcznie), podczas gdy dotychczas było to 30 zł rocznie – wskazuje radny Prawa i Sprawiedliwości.

Zobacz także:  Trzaskowski zapowiada podwyżki i cięcia. Obwinia o to rząd i epidemię

Przypomnijmy, że dotychczas mieszkańcy mogli korzystać z abonamentu rejonowego. Płacili 30 zł rocznie, co uprawniało ich do zostawienia auta w zasięgu 150 m od miejsca zameldowania. Często okazywało się jednak, że taka odległość była niewystarczająca i niektórzy wciąż mieli trudności z zostawieniem auta. Nowy tzw. abonament obszarowy ma z kolei obejmować obszary całych osiedli (jak np. Rakowiec czy Powiśle), ale jego cena będzie 20-krotnie wyższa.

Masz dwa auta? Masz problem

40-krotna podwyżka opłat. Radni mówią nam o szczegółach

Na najbliższej sesji rady miasta pojawi się temat kolejnych podwyżek w stolicy. Wzrosnąć mają opłaty za parkowanie i abonamenty dla mieszkańców....

zobacz więcej

W październiku portal tvp.info informował o jeszcze innych podwyżkach, które solidnie mogą zmienić stan posiadania kieszeni warszawiaków.

Urzędnicy proponowali wtedy, by podstawową opłatę abonamentową za pierwszy samochód w gospodarstwie domowym pozostawić na niezmienionym poziomie, tj. 30 zł rocznie, ale  za każdy kolejny samochód podnieść do 1,2 tys. zł rocznie.

Teraz zarówno radny KO, jak i przedstawiciel PiS przyznają, że władze miasta nie wycofały się z tego pomysłu.

– Osoba z gospodarstwa domowego, która chce zarejestrować w abonamencie drugie auto, musi zapłacić 1,2 tys. zł rocznie. To znaczny wydatek, bo daniny na rzecz Rafała Trzaskowskiego w Warszawie bardzo szybko rosną – podkreśla Maciej Binkowski.

Radny PiS dodaje, że argumentacja władz miasta idzie w takim kierunku, iż drugi samochód to „jednak luksus i przywilej”.

– Nie zważano na to, że w dużych rodzinach jest to często po prostu rzecz konieczna, bo rodzice dzielą się obowiązkami, wożą dzieci do szkół, na zajęcia, do lekarza. To drugie auto naprawdę nie jest kabrioletem na wycieczki – uważa Binkowski.

źródło:
Zobacz więcej