RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Warszawiacy są załamani. „Władze miasta okłamują mieszkańców”

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (fot. arch. PAP/Wojciech Olkuśnik)
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (fot. arch. PAP/Wojciech Olkuśnik)

Opłaty za śmieci w Warszawie poszły mocno w górę. Duże rodziny skarżą się, że ich rachunki są nawet trzykrotnie wyższe niż kilka miesięcy temu. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski ocenił, że zależy to od zużycia wody, więc jeżeli ktoś korzysta z niej rozrzutnie, musi się liczyć z kosztami. – Trzaskowski mówi zupełnie coś innego niż jego urzędnicy – ocenia w rozmowie z portalem tvp.info wiceminister klimatu Jacek Ozdoba i dodaje, że przepisy, jakie mają związek z podwyżkami, uchwalono w 2011 r., gdy rządziła koalicja PO-PSL.

Warszawiacy mają dość podwyżek. „Trzaskowski, zapomnij o ich głosach!”

W ostatnich dniach do tysięcy mieszkańców Warszawy dotarły informacje o podwyżkach za śmieci. Rodziny, które dotąd płaciły za odpady około 65 zł,...

zobacz więcej

Mieszkańcy Warszawy od 1 kwietnia płacą zdecydowanie więcej za wywóz śmieci. Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski przekonywał, że podwyżki „nie są tak duże”. Argumentował, że on sam zapłaci tylko „trzydzieści parę złotych więcej”.

– Jeśli ktoś zużywa wodę w sposób bardzo rozrzutny, rachunki idą do góry – oświadczył w rozmowie z Radiem ZET.

– W sprawie cen odpadów w Warszawie Rafał Trzaskowski mówi zupełnie coś innego niż jego urzędnicy. Przyczyna to skansen m.in. inwestycyjny. Ubolewam nad tym, że władze Warszawy wydają publiczne pieniądze, okłamując mieszkańców Warszawy – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Jacek Ozdoba.

Zobacz także:  Podwyżki za śmieci w Warszawie. Trzaskowski: Jeśli ktoś zużywa wodę rozrzutnie

Wiceminister klimatu zaznacza, że od samorządowca wymaga się znajomości przepisów o czystości i porządku w gminach, a Trzaskowski wprowadza opinię publiczną w błąd. – To minimum wiedzy, jakie powinien mieć prezydent Warszawy – podkreśla Ozdoba.

Polityk Zjednoczonej Prawicy dodaje, że tłumacząc się z gigantycznych podwyżek, Platforma Obywatelska zasłania się rzekomą „nową ustawą”, która zmusiła do podwyższenia opłat.

Ozdoba zapewnia jednak, że ustawa ta pochodzi z 2011 r., a wówczas rządziła koalicja PO–PSL, a nie Prawo i Sprawiedliwość.

Trzaskowski ma poważny problem, bo w jego zapewnienia o odpowiedzialność PiS za podwyżki wierzy coraz mniej osób.

Sprzyjający politykowi lewicowy portal oko.press przyznał w środę: „Od 1 kwietnia wzrosły ceny wywozu śmieci w Warszawie, dla wielu to trzy-, czterokrotnie wyższe rachunki. Skąd tak drastyczna podwyżka? Przyczyn jest kilka. Miasto mówi: od teraz nie możemy dopłacać do systemu, bo PiS zmienił przepisy. To tłumaczenie jest nieprawdziwe. (...) Obecny system gospodarowania odpadami powstał w 2011 r. i wszedł w życie w 2012 r.”

300 zł zamiast 65 zł. Mieszkańcy załamani

Warszawa: horrendalny wzrost opłat

zobacz więcej

W ostatnich dniach do tysięcy mieszkańców Warszawy dotarły informacje o podwyżkach za śmieci. Rodziny, które dotąd płaciły za odpady około 65 zł, teraz alarmują, że nową stawkę wyliczono im na około 240, a nawet ponad 300 zł.

Media twierdzą, że jeden z warszawiaków mierzy się wręcz z rachunkiem około 600 zł.  „Hej, Trzaskowski, dzięki za podwyżkę” – można przeczytać wśród komentarzy internautów. Niektórzy oceniają, że prezydent stolicy może stracić w ten sposób wiele wyborczych głosów.

Zobacz także:  Nie ujawniono analiz, kazano radnym głosować. Absurd ws. miliardowej inwestycji

Zgodnie z informacjami na stronie internetowej miasta mieszkańcy nieruchomości jednorodzinnych i wielolokalowych domów (gdzie są wodomierze) płacą teraz za śmieci, licząc 12,73 zł za 1 m sześc. Jeśli w nieruchomości nie ma wodomierza albo nie jest ona podłączona do sieci wodociągowej (ma np. własne ujęcie), opłata jest naliczana według wzoru: liczba mieszkańców razy 4 m sześc. wody razy 12,73 zł.

Trzaskowski mówi o swoich rachunkach


O gigantyczne podwyżki za wywóz śmieci w środę pytany był w Radiu ZET prezydent miasta Rafał Trzaskowski. Na pytanie, ile on sam będzie teraz płacił za śmieci, odpowiedział, że 120 zł. Przyznał, że to więcej niż przed podwyżką opłat o „trzydzieści parę złotych”.

Prowadząca audycję pytała Trzaskowskiego, dlaczego jest tak drogo, skoro są przypadki, że duża rodzina musi teraz płacić nawet prawie 700 zł.

– Dla warszawianek i warszawiaków okazuje się na szczęście, że ta podwyżka nie jest tak duża. Jeżeli są takie przypadki, to dlatego stworzyliśmy system osłonowy dla dużych rodzin – powiedział.

źródło:
Zobacz więcej