RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Śmierć nastolaktów na drodze. Kierowca nie miał prawa jazdy

Według policji kierowca nie miał prawa jazdy (fot. Facebook/Ochotnicza Straż Pożarna w Barczewie)
Według policji kierowca nie miał prawa jazdy (fot. Facebook/Ochotnicza Straż Pożarna w Barczewie)

18-letnia dziewczyna i 16-letni chłopak zginęli nad ranem w wypadku drogowym koło Barczewka na Warmii. Auto, którym podróżowali, uderzyło w słup energetyczny. Według policji siedzący za kierownicą 19-latek nie miał prawa jazdy.

Nielegalnie zatrudnili cudzoziemców. Małopolski klub straci piłkarzy?

Senegalczyk i dwóch Nigeryjczyków zostali piłkarzami małopolskiego klubu piłkarskiego klasy okręgowej. Władze klubu nie dopełniły jednak wszystkich...

zobacz więcej

Do wypadku doszło o godz. 2 na drodze powiatowej z Barczewka do Biedowa. Samochodem podróżowały cztery osoby.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że 19-letni kierowca skody na łuku drogi stracił panowanie nad autem, zjechał na pobocze i uderzył w słup energetyczny. Auto przewróciło się na lewy bok.

– Siła uderzenia była tak duża, że 31-letni pasażer siedzący z przodu wypadł z auta przez czołową szybę, która została wcześniej rozbita. Dwojga pasażerów jadących z tyłu nie udało się uratować. Zginęli na miejscu zdarzenia – powiedział podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji.

Pasażer wypadł przez przednią szybę


Kierowcę i najstarszego z pasażerów z obrażeniami ciała przewieziono do olsztyńskich szpitali.

Według policji 19-latek siedzący za kierownicą nie miał uprawnień do kierowania pojazdami; jest bardzo prawdopodobne, że był nietrzeźwy. Pobrano od niego krew do badań. Na miejscu przebadano 31-letniego pasażera, który miał ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Zabrał ze sobą narkotyki, a o maseczce zapomniał. Zwrócił uwagę policji

Brak maseczki ochronnej był powodem interwencji policjantów w Jaworze (Dolnośląskie), którzy zatrzymali 21-letniego mężczyznę. Jak się później...

zobacz więcej

Kilka minut po wypadku na miejsce zdarzenia przyjechał oznakowany policyjny radiowóz. Funkcjonariusze wydobyli z auta nieprzytomnego kierowcę i udzielili mu pomocy przed przyjazdem karetki.

Według Prokopczyka niewiele wcześniej skoda minęła się na drodze z radiowozem, który jechał w przeciwnym kierunku. Policjanci zauważyli, że porusza się z nadmierną prędkością.

Na ich widok kierowca osobówki jeszcze przyspieszył. Funkcjonariusze zawrócili i po 2 km natknęli się na rozbite auto, nad którym jeszcze unosił się kurz. – Nie był prowadzony żaden pościg – dodał Prokopczyk.

Przeczytaj także: „Obiecałem, że będę szybko”. Wojewódzki pokazuje prędkościomierz: 250 km na godzinę

Jak przekazał st. kpt Karol Sadłowski z warmińsko-mazurskiej straży pożarnej, osoby, które zginęły, były zakleszczone w rozbitym pojeździe; żeby je wydobyć, użyto sprzętu hydraulicznego.

Zakleszczeni w rozbitym aucie


Na miejscu wypadku pracowało pięć zastępów straży, zespoły ratownictwa medycznego i policjanci.

Przyczyny i okoliczności wypadku będzie wyjaśniać policja pod nadzorem prokuratora.

������ 12.04.2021 r. - wyjazd nr 051 - Barczewko/Biedowo (droga powiatowa) - wypadek samochodu osobowego, którym...

Opublikowany przez Ochotnicza Straż Pożarna w Barczewie Niedziela, 11 kwietnia 2021


źródło:
Zobacz więcej