RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Niemiecki podatnik zapłaci miliardy koncernom. To cena nagłego zerwania z atomem

Angela Merkel zdecydowała o odejściu od atomu po katastrofie w Fukushimie (fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN; Shutterstock)
Angela Merkel zdecydowała o odejściu od atomu po katastrofie w Fukushimie (fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN; Shutterstock)

Niemieckie media poinformowały, że rząd zawarł ugodę z kilkoma koncernami energetycznymi w sprawie wypłacenia im około 2,5 mld euro odszkodowania. Rekompensata dotyczy strat, poniesionych w wyniku decyzji kanclerz Angeli Merkel o przyspieszonej rezygnacji z energii atomowej.

„Mamy normalną zimę”, odnawialna energia padła. Niemcy ratują się m.in. węglem

Zaopatrzenie w prąd zapewniają tej zimy mieszkańcom i gospodarce Niemiec tradycyjne źródła energii, takie jak węgiel, gaz ziemny, czyli te, z...

zobacz więcej

Do porozumienia doszło kilka dni przed 10. rocznicą katastrofy elektrowni atomowej w Fukushimie w Japonii. Zdaniem mediów wydarzenie to było dla kanclerz Angeli Merkel bezpośrednim impulsem do podjęcia działań obliczonych na przyspieszenie wyjścia z energetyki jądrowej.

Nagła decyzja szefowej rządu o wyłączeniu prawie połowy elektrowni atomowych wzbudziła irytację zarówno rodzimych potentatów energetycznych E.ON i RWE, jak i szwedzkiego koncernu Vattenfall, spodziewających się jeszcze długoletnich zysków.

Zdumienie było ogromne, tym bardziej, że rok przed katastrofą w Japonii szefowa rządu złożyła podpis pod obietnicą przedłużenia okresu ich eksploatacji.

Kilku właścicieli reaktorów złożyło skargę, między innymi do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Jedynie firmy należące do sektora publicznego zrezygnowały z pozwu.

Dzisiejsza ugoda ma zamknąć ciągnącą się od dekady sprawę. Największa rekompensata przypadnie koncernowi Vattenfall, który ma otrzymać prawie 1,5 mld euro.

-> Przeczytaj także: Kryzys energetyczny w „zielonej” Szwecji. Ratunkiem „brudna energia” z Polski

źródło:
Zobacz więcej