RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Setki komandosów w akcji. Wielkie ćwiczenia Polaków i Amerykanów

Około 100 żołnierzy 6 Brygady Powietrznodesantowej oraz około 200 amerykańskich spadochroniarzy z 319 Pułku Artylerii 173 Brygady Powietrznodesantowej. W Drawsku rozpoczęły się największe tegoroczne ćwiczenia Marauder-21.

Defender-Europe 20. Wojskowe manewry w Drawsku Pomorskim

6 tys. żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych i 2 tys. żołnierzy polskich bierze udział w rozpoczętych w Drawsku Pomorskim manewrach pod nazwą...

zobacz więcej

Wszystko rozpoczęło się od desantu. Z pokładu dwóch amerykańskich samolotów C-130 Hercules zrzucono najpierw sprzęt, m.in. 105-mm haubice M119, a następnie polskich i amerykańskich żołnierzy.

– Na poligon drogą powietrzną dotarli wszyscy uczestnicy szkolenia – mówi płk Artur Wiatrowski. Amerykanie desantowali się na spadochronach T-11, a polscy żołnierze na AD-95 i AD-95M.

– Nasze systemy są kompatybilne z amerykańskimi, ponadto używamy samolotów tego samego typu, nie było więc problemu, by w trakcie działania desantować się za pomocą dwóch różnego typu spadochronów – zaznacza zastępca dowódcy 6 Brygady.

Jednak nie samo desantowanie było dla żołnierzy najważniejsze. – Kluczowe jest zadanie, jakie spadochroniarze mają wykonać po lądowaniu – podkreśla ppor. Marcin Rutkowski, oficer prasowy 6 BPD.

Rzecznik wyjaśnia, że w trakcie działania żołnierze posługiwać się będą amunicją bojową.

Prezydent: Plany wzmacniające nasze bezpieczeństwo zostały przez NATO zatwierdzone

Z kwatery głównej NATO przyszła wiadomość, że plany GRP, tzw. stopniowej odpowiedzi dla Polski i państw bałtyckich wzmacniające nasze...

zobacz więcej

– Sprawdzamy m.in. możliwości otwarcia ognia przez moździerze M98 od razu po zakończeniu operacji powietrznodesantowej. Dzięki temu możemy zweryfikować nasze działony ogniowe, ocenić, ile czasu potrzebują na wykonanie zadania w ramach procedury „Call for Fire” – mówi ppor. Rutkowski.

Spadochroniarze wykonują zadania stawiane przez Centrum Kierowania Ogniem, w którego skład w czasie ćwiczeń „Marauder” wchodzą oficerowie amerykańscy i polscy).

– Działamy wspólnie, choć na różnych kierunkach. Amerykanie używając haubicy M119, rażą cele w odległości 17 km, my, strzelając z moździerza, prowadzimy ogień na dystansie około 7 km. Uzupełniamy wzajemnie swoje możliwości – dodaje płk Wiatrowski.

Ćwiczenia „Marauder-21” zakończą się 11 marca.

źródło:
Zobacz więcej