RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Lewicowy aktywista ostro atakuje Polskę. Mnie doprowadził do łez

Bart Staszewski, aktywista LGBT (fot. Omar Marques/Getty Images)
Bart Staszewski, aktywista LGBT (fot. Omar Marques/Getty Images)

Mieszkałem w Katarze ponad rok. W tym kraju za homoseksualizm grozi więzienie lub nawet kara śmierci. Kobiety mają dużo mniejsze prawa niż mężczyźni, a o skandalicznym traktowaniu taniej siły roboczej wiedzą wszyscy (kilka mocnych przykładów poniżej). Tymczasem lewicowy aktywista Bart Staszewski zaprosił do Polski dziennikarzy Al Jazeery i poinformował cały świat, że byli oni „zszokowani” sytuacją gejów w Polsce. Nie mogłem przestać się śmiać.

Hostel dla osób LGBT+. Zapłaci warszawski podatnik

Stołeczny ratusz ogłosił konkurs na prowadzenie całodobowego punktu schronienia i wsparcia interwencyjnego dla osób o innej tożsamości...

zobacz więcej

Katar to kraj robiący ogromne wrażenie. Na przestrzeni ostatnich 20 lat rozwinął się szybciej, niż jakiekolwiek inne państwo świata. Jak grzyby po deszczu powstają tam nowe drogi, wieżowce i stadiony. Jest to jednak rozwój ekonomiczny oparty na zyskach z gigantycznych złóż ropy i gazu – niekoniecznie rozwój praw człowieka.

Zobacz także:  Jak Lewica głosowała ws. Żołnierzy Wyklętych w 2011 roku? Nie uwierzycie

Tymczasem Bart Staszewski, który opowiada całemu światu o zmyślonych „strefach wolnych od LGBT” w Polsce – bo nic takiego przecież nie istnieje – pochwalił się rozmową z reporterami katarskiej Al Jazeery. „Dziennikarze byli w szoku, że takie rezolucje wycelowane w osoby LGBT istnieją w Polsce” – napisał.

Ja natomiast jestem w szoku, że Bart Staszewski nie słyszał o prawie szariatu.

To prawda, że osoby homoseksualne nie mogą w Polsce zawierać małżeństw ani adoptować dzieci. Geje i lesbijki nie mają więc przywilejów, ale nie dzieje im się krzywda. Mają swoje kluby i restauracje, gdzie od progu witają ich tęczowe flagi, w debacie publicznej reprezentują ich liczne organizacje pro–LGBT, a w Sejmie są przedstawiciele mniejszości seksualnych.

„Trzaskowski z Biedroniem o aborcji”. Tajne spotkanie w stołecznym ratuszu?

Prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący PO Rafał Trzaskowski oraz europoseł, lider Wiosny Robert Biedroń – obaj politycy, jak informuje „Super...

zobacz więcej

Czy zdaniem Barta Staszewskiego gej mógłby być np. członkiem katarskiego rządu? Lewicowy aktywista nie słyszał najwidoczniej o tym, że homoseksualizm w Katarze jest nielegalny. Absolutnie zabroniony prawem. Grozi za to kara więzienia, a w przypadku wyznawców islamu nawet kara śmierci. Kampanie na rzecz osób LGBT są niedopuszczalne. Co więcej, obywatele nie mają nawet możliwości zmiany płci, a próba promocji praktyk homoseksualnych byłaby ścigana przez odpowiednie służby.

Jak donosił „The Cornell Daily Sun”, znane są nawet przypadki, gdy w przeszłości za aktywność homoseksualną wymierzono karę batów.

Zobacz także:  „Przestrzegamy najwyższych standardów”. Katarzyna Kieli pisze do pracowników TVN

Bart Staszewski, który oczernia Polskę, wieszając znaki drogowe „Strefa wolna od LGBT” w gminach, które nie chcą być uległe wobec tej ideologii, jest stypendystą międzynarodowego programu fundacji Baracka Obamy – The Obama Foundation Leaders. Powinien więc orientować się w geopolityce i sytuacji międzynarodowej.

Ta w Katarze jest bowiem taka, że międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka regularnie donoszą o nieprzestrzeganiu tam podstawowych zaleceń. W kraju, który będzie gospodarzem mistrzostw świata w piłce nożnej w 2022 r., zdecydowana większość mieszkańców to tania siła robocza z Indii, Filipin czy Pakistanu.

„Zgłosiłem sprawę. Gminy powinny go pozwać”. Poseł o akcji działacza LGBT

– To ewidentne, bezczelne prowokacje, których celem jest stygmatyzowanie tych miejscowości, robienie hejtu za granicą, pozbawianie środków –...

zobacz więcej

Human Right Watch i Amnesty International warunki ich pracy na budowach stadionów nazwały wręcz współczesnym niewolnictwem. Są też dyskryminowani w innych sferach życia – np. część obcokrajowców nie jest nawet wpuszczana na Stare Miasto, by nie robić tam tłoku i nie przeszkadzać Katarczykom i turystom z bogatszych państw.

A sytuacja kobiet? Jest zdecydowanie gorsza niż mężczyzn. W niektórych firmach, aby wziąć ślub, kobieta potrzebuje zgody pracodawcy. Gdyby ożenić chciał się jej kolega pracujący na takim samym stanowisku, takiego pozwolenia nikt by od niego nie wymagał.

Żona niemuzułmanka nie odziedziczy nic po śmierci męża muzułmanina, a katarskie obywatelstwo przysługuje tylko tym, których Katarczykiem jest ojciec. Jeżeli ojciec jest na przykład Polakiem, a matka Katarką, z obywatelstwa kraju nici. Czy to jest okej?

Zobacz także:  Netflix promuje LGBTQ? Kamil Bortniczuk wyjaśnia

Dla wielu osób nie, a podobnych przykładów są jeszcze setki. Lewicowemu aktywiście to jednak nie przeszkadza. W kolejnych internetowych wpisach nawet nie zająknął się o prawach osób LGBT czy kobiet mieszkających w tym kraju Bliskiego Wschodu. Chętnie opowiada z kolei o zmyślonych „Strefach wolnych od LGBT”, których w Polsce nigdy nie było…. i nie będzie.

Czy wierzę, że dziennikarze z Kataru mogli być „w szoku”, słysząc o sytuacji mniejszości seksualnych w Polsce? Nie wierzę.

źródło:
Zobacz więcej