RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Viva Mexico! Sensacji nie było, Alvarez obronił mistrzowski pas

Saul Alvarez nie dał rywalowi żadnych szans (fot. Al Bello/Getty Images)
Saul Alvarez nie dał rywalowi żadnych szans (fot. Al Bello/Getty Images)

W nocy z soboty na niedzielę w Miami Saul „Canelo” Alvarez (55-1-2, 37 KO) przez nokaut techniczny (Turek nie wyszedł do czwartej rundy) pokonał Avniego Yildrima (21-3, 12 KO). Stawką pojedynku były należące do Meksykanina pasy WBC i WBA wagi super średniej.

Alvarez, uznawany przez wielu za najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie, wrócił na ring po nieco ponad dwóch miesiącach przerwy. W grudniu pokonał na punkty Calluma Smitha, tym razem nie zamierzał męczyć się na pełnym dystansie.

Od pierwszego gongu szukał ciosu, który mógłby powalić Yildrima. Ostatecznie Turek na deskach wylądował "dopiero" w trzeciej rundzie. Wstał, wytrzymał napór Alvareza, ale widać było, że jest zamroczony i z trudem reaguje na kolejne kombinacje. Lekarz i sędzia uznali, że powrót do walki mógłby być dla niego ryzykowny, a wręcz niebezpieczny. Pojedynek przerwano, a Meksykanin uniósł ręce w geście triumfu.

To był pokaz siły w wykonaniu 30-letniego pięściarza i pierwsze z wielu zaplanowanych na ten rok wyzwań. Alvarez ma już na horyzoncie pojedynek unifikacyjny z czempionem WBO Billym Joe Saundersem (30-0, 14 KO), który planowany jest na 8 maja. W dalszej perspektywie „Canelo” ma zmierzyć się także z mistrzem IBF Calebem Plantem (21-0, 12 KO). Cel jest jasny: zdobycie wszystkich pasów w kategorii super średniej.

źródło:
Zobacz więcej