RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Plan odbudowy i recepta na kryzys

Politycy PiS i Borys Budka z PO (fot. PAP/Rafał Guz)
Politycy PiS i Borys Budka z PO (fot. PAP/Rafał Guz)

PiS wraz z pozostałymi partiami Zjednoczonej Prawicy przechodzi przedłużający się trudny moment. Niespójne głosowania, wynoszone poza kuluary spory, opozycja już jawnie ostrząca zęby na poszczególnych posłów, a do tego zmęczenie pandemią i kłopoty kilku branż, również tam, gdzie zawsze głosowało się na PiS. Czy jednak opozycja jest w stanie wykorzystać szansę?

Politolog o rozpadzie koalicji: Scenariusz możliwy, ale za parę miesięcy

Solidarna Polska i Porozumienie nie poparły projektu PiS o tzw. piątce dla zwierząt. Liderzy partii rządzącej ogłaszają więc rozpad koalicji. W...

zobacz więcej

Niektóre sondaże, wzmocnione tym razem elementem obserwacji własnej, pokazują, że Zjednoczona Prawica nie jest w stanie odrobić (w wersji bardziej dla siebie korzystnej – odrobić w pełni) sondażowych strat z ostatnich miesięcy. Duża część badań pokazuje, że opozycja, nawet bez Konfederacji czy balansującego na granicy progu wyborczego PSL, jest w stanie stworzyć w przyszłym Sejmie większość.

Problemy PiS a sposoby ich rozwiązania


Sytuację rządzących pogarszają dwa istotne czynniki, związane z COVID-19. Przedłużająca się pandemia i jej następstwa (w tym ostatnie decyzje i będąca ich następstwem wypowiedź rzecznika Ministerstwa Zdrowia o kiju, którym trzeba zastąpić marchewkę, jaką było niedawne luzowanie ograniczeń) coraz mocniej dają się we znaki niezależnie od poglądów politycznych.

Innym problemem PiS jest fakt, że na wyborczy rynek wchodzą dziś kolejne pule roczników, które poza ich rządami nie znają i nie pamiętają innego świata. 500+ istnieje dla nich od zawsze, a rządzący kojarzą im się ze wszystkim, co najmłodszemu wyborcy trudno jest znieść, czyli z ograniczeniami. I nie ma tu żadnego znaczenia, że prawdopodobnie każda, może z wyjątkiem Konfederacji, siła polityczna robiłaby, być może z o wiele gorszym skutkiem, mniej więcej to samo.

PiS wciąż ma jeszcze możliwości, by w wystarczającym do utrzymania władzy czasie rozwiązać oba te problemy. Wystarczy, by udało się przed końcem kadencji pozbierać się z pandemii i zaproponować nowe rozwiązania programowe dla wyborców z młodszych grup wiekowych. Nie tak dawno wielu prawicowych komentatorów podśmiewało się z postulatów konwencji młodych lewicowców, jednak choćby w kwestiach mieszkaniowych może tkwić klucz do trzeciej kadencji. Sam PiS rozpoczął przecież wiele inicjatyw w tym kierunku, problem w tym, że brakuje im wciąż niezbędnego impetu.

„Sytuacja w Porozumieniu negatywna dla ZP”. Kiedy spotkanie Kaczyński-Gowin-Ziobro?

Nie wykluczam żadnego scenariusza – powiedział szef Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Sobolewski pytany, czy w najbliższym...

zobacz więcej

W tym tygodniu dłuższy tekst na naszym portalu poświęcił temu tematowi Mateusz Kosiński. Natomiast zaangażowanie się wszystkich sił politycznych w ostry spór obyczajowy, choć raczej nie przekona do PiS liberalnie nastawionych najmłodszych, może finalnie pchnąć w stronę tej partii wszystkich pragnących społecznego spokoju i utrzymania status quo. Tak, jak stało się to w kilku poprzednich kampaniach wyborczych.

W najbliższej perspektywie natomiast kluczowe może okazać się wprowadzenie w życie Krajowego Planu Odbudowy i skuteczność boju Mateusza Morawieckiego o zgodną z pierwotnymi założeniami dostępność szczepionek dla chcących się zaszczepić Polaków. Samo skupienie publicznej debaty na nośnych określeniach – hasłach, takich jak „Nowy Ład” czy „Krajowy Plan Odbudowy” również powinno służyć rządzącym, natomiast w perspektywie dłuższej ich lepszy odbiór zależeć będzie oczywiście od skuteczności tych ambitnych projektów w praktyce.

Platforma traci pierwsze miejsce


Te same sondaże nie dają nam jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, która partia jest dziś pierwszą siłą opozycyjną. Tradycyjnie rola ta przypadała zawsze Platformie Obywatelskiej, choć zdarzały się lata temu momenty, gdy widzieliśmy w niej również Nowoczesną lub nawet KOD Mateusza Kijowskiego. Grzegorz Schetyna uratował pozycję partii, choć już nie swoją własną, lecz Borys Budka wspólnie z Rafałem Trzaskowskim i Małgorzatą Kidawą-Błońską zaprzepaścili w dużym stopniu pracę grającego jednak w lepszej lidze poprzednika.

Nowy centrolew i kłótnie wśród rządzących

Jeśli w najbliższych miesiącach lub latach centroprawica straci władzę, liberałowie i lewica zrobią wszystko, by szybko już do niej nie powróciła....

zobacz więcej

Dziś Platformie pierwsze miejsce zaczyna się wymykać z rąk, choć niedawna konwencja Rafała Trzaskowskiego i Borysa Budki na temat „Koalicji 256” pokazuje, że partyjni liderzy jej hegemonię wciąż uważają za coś stałego, oczywistego i należnego. To budzi coraz częściej zniecierpliwienie ich potencjalnych partnerów i koalicjantów. Więcej niż o tym, co powiedzieli nam obaj partyjni liderzy, rozmawialiśmy na temat nieuzgadnianego z nikim wykorzystania logotypów zapraszanych do koalicji ugrupowań i o pominięciu graficznej identyfikacji tych, którzy weszli już w ścisły alians z Platformą. O samej propozycji z entuzjazmem nie wypowiedział się nikt. Ludowcy już się na podobnej współpracy przejechali tak, że o mało co nie przypłacili jej, w wymiarze politycznym, życiem. SLD w podobnej sytuacji uzyskało natomiast tyle, że już niczego więcej nie potrzebuje. Zresztą skalę wzajemnych sympatii miedzy Lewicą a Koalicją Obywatelską widzimy dość często.

Sympatycy tej drugiej potrafią widzieć w lewicowcach, zwłaszcza z partii Razem, komunistyczną przybudówkę PiS. Posłowie Lewicy, zwłaszcza młodsi i związani z Adrianem Zandbergiem również nie pałają zbytnią miłością do liberałów, a Platforma nie potrafi przegapić żadnej okazji, by o racjonalnych przyczynach owej niechęci przypomnieć. Ostatnio uczyniła to przy okazji propozycji klubu Lewicy, by przez aklamację przyjąć uchwałę Sejmu mająca uczcić pamięć zamordowanej działaczki lokatorskiej i ofiary warszawskiej reprywatyzacji, śp. Jolanty Brzeskiej, gdy jako jedyna próbowała rzecz opóźnić.

Co więcej, przyjęcie stanowiska władz Platformy w sprawie aborcji nie tylko nie uspokoiło nastrojów wewnątrz partii, lecz i nie zbudowało trwałego porozumienia z lewicowymi aktywistami w tej sprawie. Choć bowiem liberalna cześć PO wciąż ignoruje stanowisko swoich konserwatystów, a ci próbują podważać je na różne sposoby, lecz wciąż widzą się jeszcze w swojej partii, ta jako całość wróciła do swojej ulubionej postawy, czyli zachowawczości. W Sejmie nie wsparła więc posłanek Lewicy zgłaszających tzw. ustawę ratunkową, w założeniu pozwalającą obejść niedawną decyzję Trybunału Konstytucyjnego. W efekcie poobrażani są wszyscy, oczywiście poza tymi, którzy zadowoleni są zawsze.

Terlecki: Nie będziemy w kółko zajmować się problemami koalicjantów

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział, że najwyższy czas, by problemy koalicjantów PiS wewnątrz Zjednoczonej Prawicy się skończyły. – Nasi...

zobacz więcej

W Koalicji 276 miał znaleźć się również Szymon Hołownia, jednak właśnie na linii PO – Polska 2050 widzimy dziś największe tarcia. Każda z partii chce rozdawać karty na opozycji, liderzy kłócą się więc w mediach i podkradają sobie działaczy. W przyszłości może okazać się, że ich harmonijną współpracę wykluczą względy ambicjonalne, bardzo podobne do tych, które wykończyły POPiS kilkanaście lat wcześniej. Platforma wciąż najwyraźniej bardzo lubi współpracę z innymi, ale tylko do momentu, gdy cieszy się pozycją pierwszej wśród równych, a może – po prostu pierwszej.

„Recepta na kryzys” według PO


W piątek rząd przedstawił założenia Krajowego Planu Odbudowy zawierającego wielkie wydatki na kluczowe dziedziny gospodarki i życia, tymczasem na sobotę Platforma zapowiada zaprezentowanie kolejnych pomysłów od zbiorczym hasłem „Recepta na kryzys”. Pytanie, czy jest na co czekać? Jak dotąd PO do zaproponowania miała przede wszystkim niebycie Prawem i Sprawiedliwością, jednak to cecha wspólna wszystkich, poza jedną, partii politycznych w Polsce.

Autorskie koncepcje ograniczały się jedynie do rozciągnięcia tego „anty-PiS” na rozmaite znienawidzone przez siebie z różnych względów instytucje. Badające afery, również z udziałem gwiazd poprzedniej ekipy, Centralne Biuro Antykorupcyjne, TVP Info, dzięki któremu ludzie się o nich, tak jak i o bieżących bolączkach działaczy opozycji, mogą dowiedzieć, wreszcie IPN, chyba głównie po to, by dać coś Lechowi Wałęsie za dalsze rozmienianie na drobne zmarnowanej legendy. Za chwilę przekonamy się, czy na „recepcie na kryzys” zmieszczą się jeszcze jakieś inne pozycje.

źródło:
Zobacz więcej