RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Sądzi sprawę Magdaleny Adamowicz. Wcześniej protestowała z Pawłem Adamowiczem

Magdalena Adamwoicz i sędzia Julia Kuciel (fot. PAP/Marcin Gadomski, PAP/Adam Warżawa)
Magdalena Adamwoicz i sędzia Julia Kuciel (fot. PAP/Marcin Gadomski, PAP/Adam Warżawa)

W Gdańsku ruszył proces Magdaleny Adamowicz. Co ciekawe, sędzia Julia Kuciel prowadząca tę sprawę, w przeszłości pojawiała się na tych samych protestach ws. reformy sądownictwa, co m.in. Paweł Adamowicz (mąż oskarżonej), Lech Wałęsa czy politycy PO. Adwokat i poseł PiS Kacper Płażyński zaznacza w rozmowie z portalem tvp.info, że wszyscy niesiemy dziś ciężkie brzemię tego, iż część sędziów otwarcie wygłaszała swoje poglądy i brylowała publicznie w towarzystwie czynnych polityków. Czy dziś pozostaną bezstronni?

Magdalena Adamowicz przed sądem. Wydała oświadczenie [WIDEO]

Przed Sądem Rejonowym w Gdańsku startuje proces europosłanki Koalicji Obywatelskiej Magdaleny Adamowicz. Prokuratura zarzuca jej błędne rozliczanie...

zobacz więcej

Przed Sądem Rejonowym w Gdańsku rozpoczął się proces europosłanki Koalicji Obywatelskiej Magdaleny Adamowicz, która jest oskarżona o nieprawidłowości w zeznaniach podatkowych. Na sali sądowej Adamowicz atakowała rządzących i media publiczne. Zamiast odnosić się do przedmiotu sprawy, wygłaszała polityczne tezy.

Wtedy sędzia Julia Kuciel przerwała posłance i zaznaczyła, że są na sali rozpraw.  – To nie jest miejsce, gdzie wszelkiego rodzaju oświadczenia o charakterze politycznym ja bym tolerowała – podkreśliła.

– Pani sędzia zachowała się tak, jak oczekiwalibyśmy od każdego składu sędziowskiego. Przerwała wygłaszanie politycznych przemówień i myślę, że dla pani Magdaleny Adamowicz było to trochę lądowanie na betonie. Nie tego się spodziewała od sędzi, o której wiedziała zapewne, że brała udział w demonstracjach przeciwko reformie wymiaru sprawiedliwości – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Kacper Płażyński (PiS).

Zobacz także:  Nitras zaatakował Hołownię. Zdenerwowany Hołownia odpowiada

– Takie zachowanie może należy nie tyle docenić, co zauważyć, że właściwie przeprowadziła to przesłuchanie – dodaje.

Sędzia na wiecach z politykami opozycji

Spór rządu i TVN o lukę VAT. Ekspert wyjaśnia szczegóły

– W 2015 r. dochody z VAT wynosiły około 123 mld zł, a w 2020 r. będzie to już prawdopodobnie około 185 mld zł. Łatwo policzyć, że daje to ponad 60...

zobacz więcej

Nazwisko sędzi Julii Kuciel od kilku lat pojawia się w mediach m.in. w kontekście antyrządowych protestów. Już w lipcu 2017 r. (jak donosiły portale gdansk.pl czy dziennikbaltycki.pl, sędzia publicznie manifestowała swój sprzeciw wobec reformy wymiaru sprawiedliwości, którą chciało przeprowadzić Prawo i Sprawiedliwość.

– W tym proteście nie chodzi o stołki. Nasz opór wynika z tego, że tego rodzaju reformy powinny być wprowadzane w konsultacji z naszym środowiskiem, z ekspertami – mówiła Kuciel do zgromadzonego tłumu.

Zaledwie 10 minut wcześniej przemówienie na tym wiecu miał z kolei wygłaszać Paweł Adamowicz, tragicznie zmarły prezydent Gdańska, mąż Magdaleny Adamowicz, który mówił: „Musi minister Ziobro wiedzieć, że każdy z nas patrzy na jego decyzje personalne. Musimy obserwować, czy Ziobro odważy się podnieść rękę na odważne kobiety i mężczyzn sędziów”.

Zobacz także:  „Mała Sycylia”. TVP3 Gdańsk na tropie „układu gdańskiego”

Na gdańskich manifestacjach przeciwko reformie sądownictwa byli obecni również Lech Wałęsa czy była minister w rządzie Donalda Tuska Katarzyna Hall. Portal polsatnews.pl donosił, że na innym z protestów, gdzie Kuciel również zabierała głos i krytykowała propozycje rządu, wśród wznoszonych haseł padały m.in. „Jak podpiszesz, będziesz siedział” – uderzające w prezydenta Andrzeja Dudę.

Z kolei „Gazeta Gdańska” informowała niedawno, że na wejściu do budynku Sądu Okręgowego i Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe pojawiły się plakaty atakujące w ministra Ziobrę i odwołujące się do konstytucji. Chociaż nikt nie przyznawał się do zamieszczenia tych plakatów, a rzecznik sądu zapewniał, że nic nie wie o sprawie, dziennikarze przypomnieli, że to właśnie w tamtym miejscu, które powinno być w pełni apolityczne, manifestowali w przeszłości m.in. politycy związani z opozycją (Bogdan Borusewicz, Jacek Karnowski, Aleksandra Dulkiewicz), a także sędziowie, w tym m.in. Julia Kuciel.

Płażyński ma nadzieję na uczciwy wyrok

„Magistrat nawet place zabaw zamawia u Niemca”. Gdańskie leżaki za 40-krotność ceny rynkowej

Blisko 37 tys. zł kosztowała huśtawka zainstalowana na pierwszym w Gdańsku „placu zabaw dla dorosłych”. Rynkowa cena takiego sprzętu, jak podaje...

zobacz więcej

– Żyjemy dzisiaj niestety w takiej rzeczywistości i to jest duże brzemię, które narosło przez nieodpowiedzialne zachowanie niektórych sędziów. Otwarcie brali udział w protestach, w których aktywnie uczestniczyli politycy związani z konkretnymi partiami. Wznoszono tam przeróżne hasła, często niezwiązane nawet z reformą wymiaru sprawiedliwości – mówi portalowi tvp.info Kacper Płażyński.

– Dzisiaj to brzemię polega na tym, że kiedy słyszymy, że sprawy dotyczące polityków czy innych osób publicznych prowadzą sędziowie, którzy na demonstracjach stali ramię w ramię z tymi osobami, to pojawiają się różne pytania – zauważa.

Polityk ocenia, że już stawianie pytań, „czy ten konkretny sędzia z uwagi na swoje poglądy będzie w tej sprawie niezawisły”, pokazuje, jak bardzo szkodliwa była ta działalność. – Każdy sędzia powinien unikać sytuacji, po których w oczach Polaków byłby posądzany o brak bezstronności na sali sądowej – uważa prawnik.

Zobacz także:  Zawieszeni sędziowie porównani do Anny Walentynowicz. „To uwłacza pamięci o mojej mamie”

Płażyński zaznacza, że dużym problemem jest również fakt, iż „sędziów otwarcie manifestujących swoje poglądy było wielu”. – Na pewno nie rodzi to zaufania do niezawisłości sędziowskiej – komentuje.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości ma jednak nadzieję, że mimo iż Julia Kuciel była tak zaangażowana w spór polityczny, to „na sali będzie potrafiła zachować się tak, jak oczekujemy tego od wymiaru sprawiedliwości – rzetelnie ocenić materiał dowodowy i wydać uczciwy wyrok oparty o przepisy prawa”.

Magdalena Adamowicz zapewnia, że jest niewinna

Menedżer klubu Zatoka Sztuki Łukasz M. zatrzymany

Na polecenie lubelskiej prokuratury regionalnej funkcjonariusze ABW, CBŚP i KAS zatrzymali dziewięć osób w sprawie zorganizowanej grupy...

zobacz więcej

Przypomnijmy, że prokuratura zarzuca Magdalenie Adamowicz błędne rozliczanie podatku i ukrywanie dochodów. Sprawa dotyczy lat 2011-12 i została podjęta przez CBA, gdy na czele rządu stał Donald Tusk. Ciągnie się już więc latami.

Kacpra Płażyńskiego pytamy, ile jeszcze może to potrwać. Ten przyznaje jednak, że to zależy od materiału dowodowego, liczby świadków czy choćby postawy oskarżonej. Są różne możliwości przeciągania postępowania sądowego, m.in. w oparciu o orzeczenia lekarskie. Sędziowie nie mają na to wpływu, bo szczególnie w procesie karnym mogliby zostać posądzeni o łamanie praw do obrony czy wręcz praw człowieka.

Kilka dni przed rozpoczęciem procesu Magdalena Adamowicz po raz kolejny podkreśliła, że jest niewinna. Opublikowała również obszerne oświadczenie, w którym odniosła się do zarzutów prokuratury.

Zobacz także:  Gdański żuraw będzie jak nowy

„Rusza wyczekiwany przeze mnie proces. Wyczekiwany, bo tylko on może osuszyć bagno oszczerstw wylewanych na moją rodzinę od lat. Oszczerstw wylewanych w rządowych mediach na podstawie fałszywych przecieków z rządowej prokuratury” – napisała.

W jej opinii cała sprawa ma na celu „wzbudzić podejrzenie opinii publicznej, że trwająca latami nagonka na Pawła Adamowicza była choćby częściowo uzasadniona”. „Nie jest to zatem atak na mnie; jest to obrona – próba obrony wizerunku prokuratorów i mediów rządowych po zabójstwie mojego męża. Próba tyleż desperacka, co niemoralna” – stwierdziła.

źródło:
Zobacz więcej