RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

WTA Adelaide: Udany rewanż. Pewne zwycięstwo Świątek

Iga Świątek utrzymuje wysoką formę od początku sezonu (fot. Mark Brake/Getty Images)
Iga Świątek utrzymuje wysoką formę od początku sezonu (fot. Mark Brake/Getty Images)

Iga Świątek zapomniała już o porażce z Simoną Halep w4. rundzie wielkoszlemowego Australian Open. Polka wygrała pierwszy mecz podczas rozgrywanego w Adelajdzie turnieju WTA, w dwóch setach rozprawiając się z Amerykanką Madison Brengle (6:3, 6:4).

Po kilkudniowym odpoczynku, 19-letnia warszawianka kontynuuje sezon. Podobnie jak spora część wysoko notowanych koleżanek, postanowiła zostać w ciepłej, niemal wolnej od koronawirusa Australii.

W turnieju, który zwykle nie przyciąga światowej czołówki, pojawiło się kilka wielkich nazwisk: poza Świątek m.in. Ashleigh Barty, Belinda Bencić, Johanna Konta, Elise Mertens czy CoCo Gauff. Polka, rozstawiona z numerem piątym, należy oczywiście do grona faworytek.

Zadanie już na początek miała niełatwe. Los chciał, że rywalką Polki była Madison Brengle, która do turnieju przebiła się z kwalifikacji. Amerykanka, zajmująca obecnie 81. miejsce w rankingu WTA (Polka w najnowszym zestawieniu spadła z 17. na 18. pozycję) to była 35. rakieta świata, mająca w dorobku m.in. zwycięstwa nad Sereną Williams i Petrą Kvitovą.

Polka znała ja zresztą z kortu. W 2018 roku w Charleston (ITF) Brengle rozbiła Świątek 6:1, 6:1. Tym razem, na szczęście, było inaczej. Iga od początku grała po swojemu: agresywnie, szybko, odważnymi returnami nie pozwalając rywalce na złapanie rytmu. Problemy miała tylko raz, w drugim secie, gdy aż dwukrotnie dała się przełamać. Poza tym, mecz bez historii, wygrany gładko, w dwóch setach.

Mankamenty? Na pewno pierwsze podanie. Świątek trafiała w karo rywalki w zaledwie 57 proc. przypadków. Udało jej się zaserwować cztery asy, ale przydarzyły się też trzy podwójne błędy. Trzy przełamania (na trzy próby) to też rzecz, nad którą warto popracować. Tym bardziej, że o ile w kolejnej rundzie starcie z Samanthą Stosur lub kolejną kwalifikantką, o tyle w potencjalnym ćwierćfinale czekać będzie podrażniona po Wielkim Szlemie Ashleigh Barty…

źródło:
Zobacz więcej