RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pereira: Dlaczego prawica traci młodych i czym uwodzi ich fanatyczna lewica

Miłość do wszystkich = nienawiść do inaczej myślących  (fot. mat. pras.)
Miłość do wszystkich = nienawiść do inaczej myślących (fot. mat. pras.)

Żyjemy w państwie, gdzie lewicowy obóz polityczny krzyczy „miłość nie wyklucza” jednocześnie wykluczając chore dzieci i starszych. Walczy o „prawa człowieka” - odbierając je najsłabszym i bezbronnym. W państwie, gdzie lewica dzieli Polaków, nastawiając mamy przeciwko swoim dzieciom. To wszystko byłoby niemożliwe, gdyby nie postawa obozu konserwatywnego, który – zbyt zajęty samym sobą - na to pozwala.

Lewico, daj żyć!

Jeśli jesteś chrześcijaninem w Etiopii, chorym dzieckiem w brzuchu mamy, seniorem, czy leżysz w szpitalu w śpiączce – uważaj na siebie. W każdym z...

zobacz więcej

I nie chodzi tylko o aborcję i eutanazję, to jest szerszy problem. Polska prawica wygrała wybory w 2014, dwa razy w 2015, w 2018, dwa razy w 2019 i ostatnio prezydenckie w 2020 r. Za każdym razem Zjednoczona Prawica utrzymywała albo nawet zwiększała swoją wyborczą bazę, tym samym utwierdzając swój demokratyczny mandat do rządzenia i zmieniania kraju. Te dwa, obiektywnie nie do podważenia, fakty gdzieś umykają naszej uwadze, zakrzyczane przez tych, którzy będąc w mniejszości – krzykiem chcą udawać większość.

Nie zmienia to faktu, że wśród młodych ludzi to lewica narzuca ideologiczny ton i wygrywa walka na słowa oraz pojęcia myślowe. Odrzuca w pełni możliwość publicznej debaty czy światopoglądowego sporu, zamiast tego uznając, że to oni, lewica, ma rację i mandat do narzucenia jej każdemu. Nieważne, czy reszta obywateli ma na to „ochotę”. Co więcej, jak pokazali ostatnio posłowie Lewicy rzucając się z wściekłością na bilbordy z dzieckiem w sercu, oni naprawdę uważają, że mają pełne prawo zwalczać każdy inny punkt widzenia niż swój.

Maciej Gdula o Polaku w śpiączce: Postawmy jedzenie obok i zobaczmy, czy zje

To jest sztuczne podtrzymywanie, jeżeli to jest sytuacja naturalna, to postawmy jedzenie obok jego łóżka i zobaczmy, czy będzie w stanie zjeść –...

zobacz więcej

„Walczmy z wykluczeniem” poprzez eliminację słabszych


Tak dziś patrzy na debatę publiczną lewica. Ta cała „walka o prawa człowieka” poprzez jej odbieranie, to element szerszego, zaplanowanego i sukcesywnie wprowadzanego w życie planu na całkowitą zamianę pojęć. Spójrzmy na siatkę pojęciową lewicy i proponowane przez nią definicje:

  • Tolerancja = nietolerancja dla innych poglądów niż lewicowe,
  • Pluralizm = dyktat ideologii lewicowo-liberalnych,
  • Szacunek do drugiego człowieka = pogarda wobec konserwatystów i chrześcijan,
  • Peace & love = nienawiść do inaczej myślących,
  • Nonkonformizm = płynięcie z lewicowym prądem,
  • Prawa człowieka = prawo do robienia drugiemu zła, jeśli mi tak pasuje,
  • Szukanie siebie = owczy pęd za wciąż zmieniającą się modą,
  • Prawa kobiet = zmuszanie każdej kobiety, pod groźbą ostracyzmu i hejtu do wyznawania jedynie słusznych, lewicowych poglądów, odmawiając prawa do własnego zdania każdej, która ma bardziej konserwatywne sympatie.

Celem takiego zabiegu ma być przekonanie młodych ludzi, że słowa i ich realne znaczenie nie są czymś stałym, a wartości przekazywane od pokoleń nie obowiązują. Przecież empatia, poświęcenie, pokora, humanitaryzm, praca nad sobą, altruizm i wyrzeczenie się egoizmu, ofiarność, miłosierdzie wobec drugiego itp. wartości zwalczane są dzisiaj zwalczane z pełną zaciekłością, jakby naprawdę były czymś złym.

Idzie to wszystko w parze z przeciwstawieniem młodych ludzi przekazywanym im przez poprzednie pokolenia tradycjom i wyśmiewanie ich. Do tego dochodzi nastawianie młodych na starszych i dzieci na rodziców.

Nowy Wspaniały Faszyzm

Gdy przy skocznych dźwiękach Sylwestra Marzeń witaliśmy nowy rok, mało kto spodziewał się, że zamiast wejść w rok 2021, wejdziemy w 1984. Okazało...

zobacz więcej

Liczy się tu i teraz i jeśli komuś na drodze stanie moje własne dziecko, czy ciężko chora babcia, to można ich zlikwidować, bo jako słabsi, nie zasługujący na pełnię praw - zostali już wcześniej w sferze pojęciowej zdehumanizowani.


Liczy się tu i teraz i jeśli na drodze stoi moje własne dziecko, czy moja własna babcia, to można ich zlikwidować, bo zostali już wcześniej w sferze pojęciowej zdehumanizowani. Ten cały pakiet aborcyjno-eutanazyjny, który proponuje nam lewica, polany sosem „róbta co chceta” (w domyśle: również bliźniemu) robi młodym kisiel z mózgu i właśnie o to chodzi.

W poniedziałek wandalizm może być krytykowany (i słusznie), bo ktoś zamazał plakat KONSTYTUCJA, a we wtorek wychwalany, gdy wulgarne napisy pojawiają się na gmachu Sejmu. W środę walczymy z mową nienawiści i wykluczenia, żeby w czwartek inaczej myślącym ludziom kazać „wypier**lać”.

Przemocy nie akceptujemy, szczucia na innych, poprzez podawanie ich adresu zamieszkania tym bardziej… no chyba, że to dotyczy kogoś, kto aktualnie jest wrogiem lewicy. Przykłady można mnożyć, bo ten kalizm postępuje w zatrważającym tempie, ale warto zastanowić się nad jego siłą i skutkami.

Prawica pozwoliła sobie narzucić przekaz

To hasło nie dotyczy jedynie sfery PR-owej, ale jest elementem walki idei. Jak mamy dyskutować o najlepszym kolorze mebli, skoro ktoś przychodzi i mówi, że to tutaj to nie krzesło, tylko bocian? Cały, szeroko pojęty obóz polityczny prawicy albo tłumaczy się w ogóle z posiadania poglądów albo pochyla grzecznie głowy, gdy wprowadza je w życie albo też przeprasza, że żyje. Po wyroku TK, który w sposób absolutnie kluczowy poszerzył sferę ludzkiej wolności i prawa do życia – prawica nie triumfowała, bojąc się krzyków Marty Lempart i jej towarzyszy.

Czym wkurzają nas feministki, a za co kochamy kobiety?

Ten tekst piszę o kobietach z perspektywy mężczyzny. Jak mówił Rust Cohle: „My, istoty czujące, posiadamy jakieś namiastki tożsamości. Kształtujemy...

zobacz więcej

Nawet w definiującym się jako konserwatywny Klubie Jagiellońskim wrzaski, okrzyki i transparenty radykałów przyniosły skutek w postaci ogłoszenia klęski i uruchomienia mechanizmu „wahadła”, który niechybnie przyniesie zgubę ochronie życia w przyszłości. Mam tutaj na myśli tekst „Aborcja do 12 tygodnia. Platforma porzuca patriotyzm konstytucyjny, PiS uruchomiło wahadło” autorstwa prezesa Klubu Jagiellońskiego, Piotra Trudnowskiego o propozycji Platformy Obywatelskiej w sprawie dopuszczalności aborcji.

Czytam w nim m. in.: „Przejście Platformy na pozycję „poza dawnym kompromisem” sprawia, że obniżenie standardu ochrony życia po zmianie władzy nie jest już jedynie prawdopodobieństwem, ale graniczy z pewnością. Platforma próbuje „nadstawić żagiel” pod wiatr zmiany społecznej, która postępowała powolnie, a rządy Zjednoczonej Prawicy z momentem kulminacyjnym w postaci wyroku Trybunału Konstytucyjnego radykalnie ją przyspieszyły.”

Już abstrahując od wiary, że skoro politycy Platformy Obywatelskiej coś ogłosili, tzn. że jeśli przejmą władzę samodzielną lub koalicyjną, to to zrealizują, zastanawia mnie jak to się stało, że nawet deklaracja PO okazała się winą Prawa i Sprawiedliwości.

Ideolodzy LGBT chcą waszego dobra. Nie dajcie im go sobie zabrać

Jeśli obywatel nie ma prawa wyrażać swoich poglądów na temat wprowadzanych siłowo ideologicznych zmian, a homoseksualista do zmiany swojej...

zobacz więcej

Dla Marty Lempart wrogiem jest i Julia Przyłębska, i Andrzej Rzepliński


Mam wrażenie, że Piotr Trudnowski wróżąc, co się stanie, uznał, że nagle PO się zmieniła i tak jak przez lata trzymała kurs „ciepłej wody w kranie”, tak teraz po obaleniu PiS ruszy z lewicą na światopoglądową wojnę. Przecież znamy wszyscy Platformę i wiemy, że jej wadą albo zaletą (punkt widzenia zależy od politycznych sympatii) była i jest ideowa zmienność i obojętność.

Prezes Trudnowski, nie cieszy się, że coś dobrego wchodzi do polskiego porządku prawnego, tylko neguje wartość tego rozwiązania uprawiając gdybanie na temat przyszłych wydarzeń, nie podpierając specjalnie argumentami swoich przepowiedni. Co więcej, przyznając, że wyrok TK ws. aborcji eugenicznej byłby prawdopodobnie taki sam 14 lat temu, gdy w Trybunale rządziła ekipa bliższa PO, podważa jego sens. Sugeruje bowiem, że gdyby wydał go inny skład („legalnie obsadzeni niepartyjni konserwatyści”), to nie byłoby takiej reakcji Platformy, a nam wszystkim (w przyszłości) nie groziłby efekt wahadła.

Cóż, śmiem twierdzić, że wrzeszczącej przed Trybunałem Marcie Lempart jest wszystko jedno kto personalnie uznał prawo chorego dziecka do życia za wartość konstytucyjną, a nawet myślę, że nie byłaby ona w stanie wymienić nazwiska sędziów, którzy wydali taki werdykt. Zna może jedno: Julia Przyłębska. Dlatego chętnie prezes TK atakuje. Dostaje się jednak również Andrzejowi Rzeplińskiemu, także nie o skład personalny sądu konstytucyjnego tutaj chodzi.

Przyłębska: Trybunał nie odebrał kobietom ani praw, ani godności

Wielu rzetelnych prawników przyznaje, że Trybunał nie mógł wydać innego orzeczenia. Proszę zwrócić uwagę, że do udziału w tak fundamentalnej...

zobacz więcej

Trudnowski uważa, że „gdyby PiS miał odwagę usunąć przesłankę eugeniczną ustawą, a nie tylnymi drzwiami, to mielibyśmy nie tylko wyższy standard ochrony życia, ale i ochronę przed wahadłem na kolejne lata.”

Nic bardziej mylnego. Wyrok TK został podjęty przez prawników i konstytucjonalistów, którzy na dziesiątkach stron, w sposób merytoryczny przedstawili swoje racje, a jak wyglądałaby dyskusja na ten temat, głosowanie w Sejmie i Senacie oraz zadyma polityczna z tym związana, to każdy jest w stanie sobie sam wyobrazić.

To, że wydano taki, a nie inny wyrok, to zwycięstwo praw człowieka nad lewicowym egoizmem, ale jeśli konserwatyści nie chcą na końcu przegrać tej wojny, to nie mogą pozostawiać tej i innych światopoglądowych kwestii spornych na żer obozu, który potrafi w dzień mówić, że jest noc, a w lecie powie, że pada śnieg, słowem powie wszystko na opak, wbrew rzeczywistości i logice, a jeśli trzeba, to i wykrzyczy swoje hasła okraszając je najpaskudniejszymi wulgaryzmami albo wymaże to na ścianach cudzego domu.

Mając tę świadomość warto zastanowić się, jak miałaby wyglądać w praktyce edukacja ideowa w dzisiejszych czasach i jak w sposób uczciwy, szczery i zrozumiały przekazywać najważniejsze wartości. A czasu jest niewiele.

Zobacz także: Co wynika z uzasadnienia wyroku TK ws. ochrony życia?

źródło:
Zobacz więcej