RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ta restauracja nie obsłuży polityków. To protest

Restauratorzy protestują (fot. Shutterstock/arturasker)
Restauratorzy protestują (fot. Shutterstock/arturasker)

„Polityków nie obsługujemy; ani przy stoliku, ani nie sprzedamy im nic na wynos” – ogłosiła restauracja we Florencji, której ci są stałymi bywalcami. Właściciele zarzucają politykom, że w czasie pandemii zapomnieli o branży gastronomicznej.

Do restauracji w rakietach śnieżnych. Francuzi wędrują do Włoch na obiad [WIDEO]

Francuzi docierają do Włoch, aby zjeść posiłek w otwartych już lokalach gastronomicznych w Piemoncie, mimo obostrzeń epidemiologicznych w ich...

zobacz więcej

Toskania znalazła się ostatnio po raz kolejny w tzw. pomarańczowej strefie wyższego ryzyka zakażeń, w której obsługa przy stolikach została zabroniona. Możliwa jest tylko sprzedaż na wynos i dostawy do domów. Region ten często zmienia kolor na pandemicznej mapie Włoch.

Czytaj także: Włochy: Po złagodzeniu restrykcji szturm na restauracje. Centra miast sparaliżowane [GALERIA]

Jak podkreślił jeden z restauratorów, każdy polityk, który przyjdzie do jego lokalu, gdy będzie już normalnie otwarty, dowie się, że wszystkie stoliki są zajęte i nie ma nic do zaoferowania na wynos.

Przed pandemią często się tu stołowali


W ten sposób, wraz z bratem postanowił zaprotestować przeciwko temu, że branża gastronomiczna, pogrążona w głębokim kryzysie z powodu pandemii, została zapomniana przez polityków, choć chętnie chodzili do restauracji.

Z inicjatywą wystąpiła znana trattoria, serwująca najlepsze befsztyki po florencku i inne typowe dania kuchni Toskanii. Lokalny dziennik „La Nazione” podał, że restaurację tę odwiedzają byli premierzy Matteo Renzi i Pier Luigi Bersani oraz gubernator Toskanii Eugenio Giani.

Czytaj także: Sondaż. Firmy otwarte mimo obostrzeń. Kto chętnie skorzysta?

Kiedy otwarcie restauracji? Rzecznik rządu przekazał nowe informacje

Nie możemy w tej chwili podjąć decyzji o tym, żeby otworzyć restauracje czy branżę fitness; nie chcemy popełnić błędów innych krajów, gdzie zbyt...

zobacz więcej

„Nie mogę się doczekać, kiedy przyjdzie jakiś polityk i zapyta, czy jest wolny stolik” – mówią restauratorzy. „Politycy często wybierali nasz lokal, by organizować tu spotkania, także zamknięte. Przyjmowaliśmy ich z otwartymi rękoma” – dodają.

„Teraz wydaje się, że dla całego świata politycznego jesteśmy całkowicie niepotrzebni i że można otwierać lokal i zamykać z dnia na dzień. Dlatego u nas politycy już nic nie zjedzą” – oświadczył restaurator z Florencji.

Raz otwarte, raz zamknięte


„Tak długo, jak nie będą nas słuchać, nie będziemy ich obsługiwać” – zapowiedział. „Zainwestowaliśmy pieniądze, by zapewnić całkowite bezpieczeństwo w lokalu, a z powodu powtarzających się nakazów zamykania straciliśmy 80 proc. obrotów” – podkreślił.

Czytaj także: Ryzykowne wyjazdy do Austrii. W Tyrolu odmiana koronawirusa z RPA
 

źródło:

Zobacz więcej