RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Śmierć na stoku w Beskidach. Narciarz wypadł z trasy

Beskidzcy goprowcy przez weekend interweniowali na stokach ok. 70 razy (fot. PAP/EPA)
Beskidzcy goprowcy przez weekend interweniowali na stokach ok. 70 razy (fot. PAP/EPA)

34-letni narciarz zginął w poniedziałek zjeżdżając z Hali Miziowej w Beskidach. Przy dużej prędkości wypadł z trasy i uderzył w drzewo. To pierwszy tak tragiczny wypadek w tym sezonie – poinformowali ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR.

W Karkonoszach zeszła lawina. Zmiotła dwóch turystów

Tragedia w Karkonoszach. Po czeskiej stronie, w kotle Obří důl zeszła lawina. Dwoje turystów zostało zasypanych. Niestety jednego nie udało się...

zobacz więcej

– Dwójka narciarzy w poniedziałek zjeżdżała z Hali Miziowej. Jeden z nich, 34-letni instruktor narciarski, wypadł z trasy uderzając w drzewo. Doznał bardzo poważnych urazów. Ratownicy próbowali go reanimować półtorej godziny. Na miejsce przyleciał śmigłowiec LPR z lekarzem. Nie udało się uratować życia narciarza – powiedział ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR.

Beskidzcy goprowcy przez weekend interweniowali na stokach, które zapełniły się miłośnikami nart, ok. 70 razy. Były urazy kręgosłupa, miednicy i głowy. Zdarzały się przypadki utraty przytomności. Najczęściej były to jednak drobniejsze urazy – skręcenia stawów.

Ratownicy podali, że w poniedziałek wieczorem rozpoczęli poszukiwania 13-letniego narciarza. – Z rodzicami zjeżdżał z ośrodka COS na Halę Skrzyczeńską. 13-latek pojechał trochę szybciej i stracił kontakt z rodzicami – podali goprowcy. Został odnaleziony i przekazany rodzicom.

GOPR w razie wypadku można wezwać pod bezpłatnym numerem telefonu alarmowego: 985 lub 601 100 300.

źródło:

Zobacz więcej