RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Były sędzia oskarżony o kradzież sprzętu elektronicznego. Jest wyrok

Na karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata skazał wrocławski sąd byłego sędziego sądu apelacyjnego Roberta W. Sędzia był oskarżony o kradzież sprzętu elektronicznego o łącznej wartości ponad 4 tys. zł z marketów we Wrocławiu i Wałbrzychu w lutym 2017 r. Lokalne media nieoficjalnie spekulują, że to miłość mogła doprowadzić Roberta W. do kradzieży.

Kara w zawieszeniu dla sędziego oskarżonego o kradzież sprzętu elektronicznego

Na kary jednego roku więzienia w zawieszeniu skazał wrocławski sąd byłego sędziego sądu apelacyjnego Roberta W. i jego żonę Ewę W., oskarżonych o...

zobacz więcej

W poniedziałek wyrok w procesie apelacyjnym usłyszała również żona byłego sędziego Ewa W. Została ona skazana na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. W pierwszej instancji, w lipcu ubiegłego roku, kobieta usłyszała wyrok roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Oskarżeni zostali również skazani na kary grzywny.

Poniedziałkowe orzeczenie jest prawomocne. Sędzia Anna Orańska-Zdych w uzasadnieniu orzeczenia podkreśliła, że za popełnieniem przez oskarżonych zarzucanych im czynów przemawiają zarówno dowody osobowe, jak i rzeczowe. – Najistotniejszym dowodem, na którym sąd oparł ustalenia faktyczne, są zapisy monitoringu – powiedziała sędzia. Dodała, że widać na nich m.in., jak Robert W. zdejmuje w markecie z opakowań przedmiotów zabezpieczenia od kradzieży. – Widoczne jest też, jak niektóre przedmioty wkłada do kieszenie płaszcza – mówiła sędzia.

Sędzia wskazała też, że stwierdzony przez biegłych rodzaj zaburzeń osobowości u sędziego W. nie miał wpływu na rozumienie przez niego czynów i pokierowanie swoim postępowaniem. – Także kleptomania, która należy do grupy zaburzeń kontroli impulsów (...) nie miała wpływu na poczytalność; wyjątkowo może mieć wpływ na poczytalność, jeśli jest elementem choroby psychicznej, a taka sytuacja nie miała miejsca – mówiła.

Prokuratura oskarżyła sędziego W. o to, że 4 lutego 2017 r. w markecie w Wałbrzychu – wspólnie z żoną Ewą – dokonał kradzieży dwóch głośników, dwóch pendrive'ów oraz kabla, zaś dwa dni później – 6 lutego 2017 r. - w markecie we Wrocławiu sędzia W. dokonał kradzieży dwóch głośników, 13 pendrive'ów, dwóch kart micro SD i słuchawek. Łączna wartość skradzionego sprzętu to ponad 4 tys. zł.

W marcu 2019 r. Iza Dyscyplinarna Sądu Najwyższego orzekła o usunięciu z zawodu sędziego Roberta W.

Portal wroclaw.se.pl zastanawiając się, jak to możliwe, że człowiek, który stał na straży prawa łamał je, donosi, że znajomi sędziego wskazują, że mężczyzna w tamtym czasie „zupełnie się pogubił”. Na jego zachowanie wpływ miała mieć miłość. „Robert W. uległ w tym czasie wdziękowi koleżanki po fachu, pani sędzi z innego dolnośląskiego miasta. Kobieta odwzajemniła uczucie i zostawiła dla sędziego męża... Zakochana para pomieszkiwała nawet razem”. Jak informuje portal Robert W. ostatecznie nie zostawił żony.

źródło:
Zobacz więcej