RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Olé Sewilla!

Sewilla jest jednym z najpiękniejszych hiszpańskich miast (fot. Agnieszka Wasztyl)

Zapach świeżo mielonej kawy unosi się w przytulnych kawiarenkach. Uśmiechnięty kelner serwuje popularne tapas i nalewa do kieliszków pomarańczowe wino. Na urokliwych placach rozbrzmiewają pełne ekspresji rytmy flamenco, a monumentalne budowle przypominają o barwnej historii miasta. Sewilla, stolica Andaluzji, jest jednym z najpiękniejszych i najciekawszych hiszpańskich miast. To tu mieszkał Don Juan z dramatu Tirsa de Moliny i tu pracowała Carmen z opery Georgesa Bizeta. I wreszcie z Sewilli wyruszył, by odkryć Nowy Świat Krzysztof Kolumb, który spoczywa w tutejszej katedrze.

Smok, który przyniósł szczęście

Wietnam to kraj niezwykłych ludzi, wspaniałych krajobrazów i przepysznej kuchni. Aż trudno uwierzyć, że na powierzchni niewiele większej od Polski...

zobacz więcej

Przejmujący wokal, dźwięk gitary i kastanietów porusza wszystkie moje zmysły. W rytm muzyki, w czerwono-czarnej sukni z falbanami, energicznie porusza się młoda kobieta. Wygląda jakby całkowicie zatraciła się w tańcu. Nie zwraca uwagi ani na otoczenie, ani na zafascynowanych gapiów, których z każdą minutą na placu Hiszpańskim jest coraz więcej. Nie mogę oderwać od niej oczu. Tańczy z taką pasją, jakby chciała odsłonić wszystkie emocje, które skrywa jej dusza. Stukot obcasów i klaśnięcia dopełniają całości.

Po trzech utworach zastępuje ją starsza kobieta. Mimo wieku porusza się z gracją. Tańczy równie żywiołowo. To flamenco – wyjątkowy taniec, który narodził się w Andaluzji, choć jego początki sięgają XV wieku. Wtedy na Półwyspie Iberyjskim pojawili się Romowie. Przybyli z indyjskiego Radżastanu i przywieźli oryginalny taniec, który dał początek flamenco. Jego kolebką jest właśnie Sewilla. Pokazy tego tańca są wabikiem dla turystów, a oferta kulturalna miasta jest bardzo bogata.

Żywiołowy występ tancerek turyści nagradzają gromkimi brawami. Monumentalny plac Hiszpański (Plaza de España) to wyjątkowe miejsce na mapie miasta i jedna z jego wizytówek. Został zbudowany w 1928 roku. Znajduje się tu pałac z dwiema dużymi wieżami po bokach (północną i południową), który łączy styl renesansu z barokiem i mudejar. Wewnątrz mieści się Muzeum Historii Wojskowości. Pomiędzy ławeczkami można zobaczyć mapy i ilustracje przedstawiające najważniejsze wydarzenia historyczne każdej z 48 prowincji Hiszpanii, ułożone z ceramicznych płytek azulejos.

Zobacz także: Nowa Zelandia. Kamperem podróże na własną rękę

Nicea – stolica Lazurowego Wybrzeża

Jest uwielbiana przez Francuzów i turystów. W każdej epoce jej urokowi ulegali arystokraci, książęta, artyści i pisarze. Otoczona wzgórzami i...

zobacz więcej

Przechodzimy na drugą stronę parku Marii Luizy. Park ma aż 34 hektary i znajduje się na terenach dawnych ogrodów pałacowych. To zielone płuca miasta. Dochodzimy do placu Amerykańskiego. Można tu zobaczyć Pawilon Mudejar (obecnie Muzeum Sztuki i Lokalnych Zwyczajów), Pawilon Sztuk Pięknych (Muzeum Archeologiczne), Pawilon Królewski i wiele fontann. Wszystkie budynki powstały na początku XX wieku.

Architektoniczne perły Sewilli i Krzysztof Kolumb


Po około 40 minutach niespiesznego spaceru docieramy do okazałego kompleksu pałacowego Alkazar (Reales Alcazares de Sevilla). To główna atrakcja miasta, która w 1987 r. została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Pałac zbudowano w średniowieczu, w czasach kalifatu, ale przez stulecia był przebudowywany. Zachowała się jednak mieszanka stylów – połączenie sztuki chrześcijańskiej i muzułmańskiej. Znajduje się tu m. in. pałac Króla Pedro z zachwycającą Salą Ambasadora, do której wchodzi się przez drewniane czternastowieczne drzwi. Do dziś na jednym z pięter siedzibę ma hiszpańska rodzina królewska, co sprawia, że pałac jest najdłużej funkcjonującą rezydencją królewską na świecie. Apartamenty królewskie również można zwiedzać. Warto zobaczyć także Dziedziniec Dziewic, Pałac Gotycki i łaźnie. W salach pałacowych kręcono sceny do filmu „Gra o Tron” . To właśnie tutaj królowa Izabela Kastylijska i król Ferdynand Aragoński przyjęli Krzysztofa Kolumba po powrocie z Ameryki. Z tyłu Alkazaru można odpocząć w klimatycznych ogrodach.

Radżastan – kraina jak z Baśni tysiąca i jednej nocy

Bajkowe pałace, kolorowe bazary, słonie na ulicach i ogromne forty. Radżastan – najbardziej kolorowy stan Indii jest coraz chętniej odwiedzany...

zobacz więcej

W pobliżu zamku znajduje się jeden z największych kościołów na świecie – gotycka katedra Najświętszej Marii Panny, która powstała w miejscu meczetu. Została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, w tym samym roku co Alkazar. Świątynia widoczna jest już z daleka. Nie mogę się doczekać wejścia do środka. Koniecznie chcę zobaczyć grób Krzysztofa Kolumba. Do katedry przylega wieża z dzwonnicą Giralda, będąca jednym z symboli miasta. W przeszłości był to minaret, który pełnił także rolę obserwatorium. Muszę przyznać, że stąd bardzo dobrze widać panoramę Sewilli. Aby zrobić zdjęcia, trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość, bo mimo zimy turystów jest sporo. Na szczycie Giraldy stoi wiatrowskaz Giraldillo – kilkumetrowy posąg kobiety, symbolizujący chrześcijańską wiarę.

Wreszcie wchodzimy do środka świątyni. Jest ogromna! Zachwycam się bogato zdobionymi organami, prezbiterium i rzeźbami. Wrażenie robi także pochodząca z XVI wieku Kaplica Królewska, Sala Kapitulna i Kaplica Główna. To właśnie w niej mieści się największy ołtarz w Hiszpanii z 45 scenami z życia Jezusa Chrystusa. Na koniec zostawiam sobie grobowiec Krzysztofa Kolumba. Trumnę żeglarza podtrzymują cztery postacie, które symbolizują cztery prowincje Hiszpanii. Szczątki Kolumba zostały sprowadzone z Kuby pod koniec XIX wieku. Ich autentyczność potwierdziły badania DNA.

Korona-weekend nad Bałtykiem

Zapełnione parkingi, tłumy w restauracjach i beztroska urlopowiczów. Tak wygląda słoneczny weekend nad polskim morzem. Chociaż Ministerstwo Zdrowia...

zobacz więcej

Wino z pomarańczy, Don Juan i Carmen


Wcześnie rano opuszczamy hotel i zaczynamy dalsze zwiedzanie Sewilli. Mamy listę miejsc do zobaczenia, ale tym razem chcemy poznać miasto w inny sposób. Chowamy mapy z najważniejszymi zabytkami i ruszamy przed siebie. Sewilla niespiesznie budzi się do życia. Zalane słońcem ulice zachęcają do spacerów i do uprawiania sportu. Co jakiś czas mija nas zdyszany biegacz lub rowerzysta. Chłoniemy miasto starając się nie pominąć niczego, co przyciąga nasz wzrok.

Klimatyczne kawiarnie powoli zapełniają się klientami. Wielu z nich na nogi zdoła postawić tylko mocna kawa. Zaglądamy na podwórka, co chwilę zbaczamy z trasy, aby wejść w kolejną urokliwą wąską uliczkę. Te najbardziej romantyczne znajdujemy w Dzielnicy św. Krzyża (Barrio de Santa Cruz) – dawnej Dzielnicy Żydowskiej. Warto tu zobaczyć także zabytkowy barokowy budynek Szpitala dla Sędziwych Księży, a także przejść przez plac Czcigodnych (Plaza de los Venerables), gdzie w jednej z kamienic mieszkał Don Juan – bohater dramatu Tirsa de Moliny „Zwodziciel z Sewilli”. A na Plaza de los Refinadores (nie znalazłam jego tłumaczenia na język polski) znajduje się pomnik słynnego Don Juana.

Zobacz także: Perły Macedonii Północnej

Odkrywamy kolejne place, na których rosną drzewa pomarańczowe. Z przewodnika wynika, że w Sewilli rośnie ponad 10 tys. drzewek pomarańczowych. Jest to jednak specjalna odmiana. Owoce są gorzkie. Furorę wśród turystów robi wino z pomarańczy. W połączeniu ze słynnymi małymi przekąskami tapas – które podobno wywodzą się z Sewilli – smakuje wyśmienicie. Bary z tapas można spotkać na każdym kroku. Sewilczycy zapewniają, że jest ich ponad 2 tysiące.

Przechodzimy obok otoczonego fosą neoklasycystycznego budynku. To uniwersytet. W środku znajdują się przestrzenne dziedzińce i rzeźby. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś była tu Fabryka Cygar i Papierosów. I tutaj pracowała Carmen, główna bohaterka opery Georgesa Bizeta.

Stambuł – Turcja w miniaturze

Orientalny, wielokulturowy, pachnący przyprawami, niezwykle barwny i pełen kontrastów. Położony na dwóch kontynentach Stambuł oszołamia wielkością,...

zobacz więcej

Wreszcie docieramy do rzeki Gwadalkiwir. Chcemy zobaczyć słynną Złotą Wieżę, ale najpierw zahaczamy jeszcze o budynek Głównego Archiwum Indii , w którym w znajdują się m.in. rękopisy Krzysztofa Kolumba, Ferdynanda Magellana czy Francisca Pizarra.

Z zewnątrz oglądamy także ładny, pochodzący z XVIII wieku budynek Areny Walk Byków. Korrida niestety nadal jest tu popularna. Według przewodnika arena w Sewilli jest najstarsza w Hiszpanii (choć czasem można się natknąć na informację, że starsza jest w Rondzie). W środku znajduje się muzeum korridy. My jednak odpuszczamy. Nie popieramy tego rodzaju rozrywek.

W końcu dochodzimy do słynnej trzynastowiecznej Złotej Wieży (Torre del Oro). W środku mieści się ciekawe, choć niewielkie Muzeum Morskie. Była to jedna ze 160 wież, które tworzyły mury obronne miasta. Nazwa Torre del Oro odnosi się prawdopodobnie do złotych ceramicznych płytek, którymi w przeszłości pokryta była wieża. Choć teorii dotyczących jej nazwy jest wiele. Spoglądamy z wieży na rzekę i oświetlone słońcem kolorowe budynki, które znajdują się na jej drugim brzegu. To Triana – jedna z najbardziej klimatycznych dzielnic Sewilli, która teraz jest naszym celem.

Biskupin – podróż w czasie do pradawnego grodu

Nazywany „polskimi Pompejami”, jest jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych Europy. Odnalezienie w Biskupinie osady z pogranicza epoki...

zobacz więcej

Triana – kolebka kolorowych azulejos i garncarstwa


Przechodzimy przez Most Izabeli II, który w przewodnikach często nazywany jest Mostem Triany. W oczy rzuca się Kaplica Dziewicy Carmen z 1927 roku, zbudowana w stylu neo-mudajar. Po drugiej stronie mostu znajdują się pozostałości po zamku św. Jerzego. Była to pierwsza siedziba hiszpańskiej inkwizycji. To tu rezydował najsłynniejszy inkwizytor - Tomasz Torquemada, który prześladował innowierców i heretyków. W zamku wielu z nich straciło życie. Prześladowania trwały prawie 300 lat. Zamek został częściowo zburzony w XIX wieku. Powstało tam targowisko Mercado de Triana – dziś jedno z najpopularniejszych miejsc w Sewilli. Można tu spróbować pysznych owoców morza i lokalnych przysmaków – np. serów, win i oliwy z oliwek.

Zobacz także: „Autostop pozwala poznać samego siebie”

Triana w przeszłości była niezależnym miastem. Już w starożytności słynęła z kolorowych ceramicznych płytek azulejos. I już wtedy miasteczko przyciągało kupców, żeglarzy, artystów i garncarzy. Dzielnica zachowała swój własny klimat. To tu podobno narodziło się flamenco. Podziwiamy azulejos na fasadach kościołów i kamienic. Wchodzimy na kawę do jednej z maleńkich kawiarni i przyglądamy się powolnej pracy baristy. Nikomu nigdzie się nie spieszy. Triana nie jest tak gwarna i zatłoczona jak na Stare Miasto, a spacer po niej pozwala odetchnąć. Zaglądamy także do trzynastowiecznego kościoła św. Anny, Kaplicy Marynarzy i chłoniemy atmosferę wąskich uliczek. Nadal można tu zobaczyć małe warsztaty garncarskie. To piękne, że mieszkańcy podtrzymują tradycję.

Perły Lazurowego Wybrzeża

Lazurowe wybrzeże to nie tylko Nicea, Saint-Tropez czy Cannes. To także klimatyczne małe miasteczka. Saint Paul de Vence, Eze, Vence i Antibes...

zobacz więcej

Przechodzimy przez rzekę i zahaczamy o Promenadę Herkulesa. Heros uchodzi za mitycznego założyciela Sewilli. Na placu, na dwóch stojących obok siebie kolumnach, znajdują się rzeźby Herkulesa i Juliusza Cezara, który założył tu kolonię. Idziemy dalej i przechodzimy przez urokliwy plac Nowy (Plaza Nueva). Postawiono tu pomnik Ferdynanda III – króla który w 1248 roku uwolnił Sewillę spod panowania muzułmanów. Władca został kanonizowany w 1671 roku przez papieża Klemensa X.

Będąc w Sewilli warto zobaczyć także pozostałości murów obronnych, pałac San Telmo i piętnastowieczny pałac Piłata. Bogato zdobione pomieszczenia mogą przyprawić o zawrót głowy. Można przejść się także na plac św. Franciszka, gdzie przed Wielkanocą odbywają się główne wydarzenia Semana Santa – Wielkiego Tygodnia.

Siadamy na zewnątrz w przytulnej tawernie i zamawiamy wino. Rozkoszujemy się błękitnym niebem i promieniami styczniowego słońca. Z głośników płynie żywiołowa hiszpańska muzyka. Czas płynie niespiesznie, a nam zależy, żeby teraz płynął jak najwolniej. To ostatni dzień naszego spontanicznego wyjazdu do Andaluzji. Sewilla nas oczarowała. Wyjątkowa atmosfera tego miasta pochłonęła nas bez reszty. Już nie możemy doczekać się powrotu.

źródło:
Zobacz więcej