RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Podejdź tylko, to oberwiesz. Ostrzegałem” – szarpanina w czeskim parlamencie

„Czegoś takiego ta sala jeszcze nie widziała” (fot. Shutterstock/yakub88, zdjęcie ilustracyjne)
„Czegoś takiego ta sala jeszcze nie widziała” (fot. Shutterstock/yakub88, zdjęcie ilustracyjne)

Do szarpaniny między kilkoma deputowanymi czeskiej Izby Poselskiej doszło podczas debaty nad rządowym projektem przedłużenia stanu wyjątkowego. Poseł Lubomír Volný po wyłączeniu mu mikrofonu przez prowadzącego obrady wiceprzewodniczącego Tomáša Hanzla, podszedł za stół prezydialny, pochylił się bez maseczki nad Hanzlem i zaczął przemawiać przez jego mikrofon. Gdy kilku posłów próbowało przeszkodzić w łamaniu regulaminu, doszło do przepychanki.

Początkowo Volný przemawiał z mównicy. Hanzel udzielił mu głosu, wskazując, że jego wypowiedź ma dotyczyć tematu debaty (przedłużenia stanu wyjątkowego). Gdy poseł nie przestrzegał tej wynikającej z regulaminu izby zasady wygłaszając swoje opinie na temat samego Hanzla i jego partii (ČSSD, Czeska Partia Socjaldemokratyczna), ten oświadczył: „Albo będzie Pan mówił na temat, albo wyłączę Panu mikrofon”.



– Ja będę mówić tak jak ja chcę. Jestem wybranym przedstawicielem ludu. Proszę mi nie przerywać – oponował Volný. Hanzel ponownie zagroził wyłączeniem mikrofonu, poseł dodał, wzbudzając wesołość części izby: „To pójdę do Pana, usiądę Panu na kolanach i powiem prosto do Pańskiego mikrofonu”.

Wideo z napaści Nitrasa na Kaletę. „Żeby wpier*** się na konferencję, to trzeba umieć”

Poseł KO Sławomir Nitras, chcąc uniemożliwić udział w konferencji Rafała Trzaskowskiego posłom PiS Jackowi Ozdobie i Sebastianowi Kalecie, zaczął...

zobacz więcej

– To proszę przyjść – powiedział wiceprzewodniczący.

– Wiemy, jak o Panu się mówi w Karwinie – kontynuował Lubomír Volný. – Hanzel Dziesiątka. Dlaczego? Hanzel to Pańskie nazwisko, a Dziesiąt… – w tym momencie mikrofon faktycznie został wyłączony, a niezrzeszony poseł, ku zaskoczeniu pozostałych deputowanych, spełnił swoją groźbę. Nie usiadł wprawdzie wiceprzewodniczącemu na kolanach, ale pochylił się nad nim nisko (bez maseczki – nie miał jej, jako jeden z dwóch posłów, od początku obrad) i odepchnął.

- Panie Hanzel, Dziesiątko, tak to mnie Pan na pewno nie uciszy. Jasne? – Zaczął mówić do mikrofonu odpychając od siebie jednocześnie innego posła ČSSD, Jana Chvojkę, który przybył na pomoc. – Ja, jako wybrany przedstawiciel ludu mam prawo się wypowiedzieć. Podejdź tu, to oberwiesz – kontynuował na widok kolejnego członka socjaldemokratycznej odsieczy, tym razem szefa klubu ČSSD, Ondřeja Veselego.

Trwające kilkadziesiąt sekund starcie spacyfikowała parlamentarna ochrona. Po zajściu przewodniczący Smenovny, Radek Vondráček (partia koalicyjna ANO) zakazał Volnemu wstępu na salę obrad do końca dnia.

– Doświadczyliśmy tego, czego ta izba nie doświadczyła od czasu wyboru Tomáša Garrigue’a Masaryka (pierwszego prezydenta przedwojennej Czechosłowacji – dop. red.) – ocenił Vondráček po wznowieniu obrad.

Volný wyjaśnił później mediom, że żartobliwy przydomek („przydomek, nie oskarżenie” – podkreślał polityk) wzięło się stąd, iż Tomáš Hanzel miał otrzymywać dziesięć procent wartości każdego państwowego zamówienia.

źródło:
Zobacz więcej