RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Przeciwnik totalitaryzmów i przyjaciel Polaków. Rocznica śmierci G. Orwella

George Orwell (fot. ullstein bild/ullstein bild via Getty Images)
George Orwell (fot. ullstein bild/ullstein bild via Getty Images)

Obnażał w swoich powieściach funkcjonowanie systemów totalitarnych, ale nie szczędził też słów krytyki wobec podejścia jego rodaków do Polaków. Równie niepochlebne opinie wyrażał o pobłażliwej polityce zachodnich demokracji w stosunku do komunizmu. W 71. rocznicę śmierci George’a Orwella, która przypadała 21 stycznia, warto przypomnieć postać tego brytyjskiego pisarza i publicysty.

Gwałtem i mordem. „Wyzwolenie” Polski pod znakiem sierpa i młota

Kaplica domu zakonnego w Mikołowie na Śląsku, schyłek II wojny światowej. Żołnierze Armii Czerwonej katują, najpewniej gwałcą i mordują obok...

zobacz więcej

Ciekawostki z życia Orwella zaczynają się już na etapie jego wczesnego dzieciństwa. Pisarz nie urodził się bowiem na Wyspach, ale w indyjskim mieście Motihari w Bengalu. Gdy skończył rok, matka zabrała go i dwie jego siostry do Anglii. Pomijając krótką wizytę, która miała miejsce latem 1907 r., nie widział się ze swoim ojcem aż do 1912 r. (przyszły pisarz miał wówczas 9 lat).

Należy wspomnieć, że George Orwell to nie jego prawdziwe personalia, lecz pseudonim, którego zaczął używać tuż przed 30-tką. Naprawdę nazywał się Eric Blair – tym nazwiskiem posługiwał się m.in. podczas II wojny światowej, gdy pracował w BBC. W młodości odbył włóczęgowską podróż po Paryżu, używając pseudonimu P.S. Burton.

Zdaniem biografów Orwella, pisarz postanowił nie ujawniać swojej prawdziwej tożsamości m.in. z obawy, że jego literacki debiut okaże się fiaskiem. Nie chciał, aby w razie niepowodzenia nazwisko autora było kojarzone z jego rodzicami, szanowanymi przedstawicielami klasy średniej (jego ojciec był urzędnikiem administracji brytyjskiej w Indiach).

„Niektóre zwierzęta są równiejsze”


Tym, z czego słynął Orwell, była przede wszystkim jego krytyka totalitaryzmu, ukazana w dystopicznych powieściach, esejach i felietonach. Funkcjonowanie tego systemu dobrze oddawał wydany w 1945 r. „Folwark zwierzęcy”. Książka zawierała czytelną aluzję do Związku Radzieckiego, przedstawiała m.in. mechanizmy, które doprowadziły do powstania komunizmu oraz proces stopniowego zniewalania obywateli – zwierząt tytułowego folwarku, które uwierzyły w obietnicę lepszego życia.

Świnie będące przywódcami rewolucji dążyły do obalenia symbolizującego kapitalizm właściciela zagrody, a po pozbyciu się go zaczęły wprowadzać w życie pomysły, dzięki którym mieszkańcy mieli stać się samowystarczalnymi.

82 lata temu Hitler został wybrany Człowiekiem Roku tygodnika „Time”

2 stycznia 1939 r. redakcja amerykańskiego tygodnika „Time” ogłosiła, że człowiekiem minionego roku został Adolf Hitler. Nadanie tego tytułu...

zobacz więcej

Podobnie jak miało to miejsce w ZSRR, w zagrodzie doszło do walki o władzę, skrytobójstwa oraz powstania nierówności na linii partia-obywatele. Znamienne słowa z tej powieści – „wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze od innych” – przeżyły ich autora. Orwell zakończył książkę ponurym stwierdzeniem, że w pewnym momencie trudno było odróżnić świnie od ludzi, z którymi te obiecywały przecież walczyć.

Wielki Brat patrzy


Kolejnym sukcesem w dorobku Orwella okazała się wydana w czerwcu 1949 r. powieść „Rok 1984”, będąca ostatnim dziełem pisarza. Książka ta do dziś jest uważana za jedną z najważniejszych antyutopii ubiegłego stulecia.

Gdy wydawcy czytali przesłany przez pisarza maszynopis, ten był już poważnie chory. W lutym 1946 r. u Orwella zaczęły występować wyraźne objawy gruźlicy. Brytyjczyk pluł krwią, ale starał się ukrywać swoją chorobę przed światem i najbliższymi.

W „Roku 1984” Orwell wykreował fikcyjną postać Wielkiego Brata – enigmatycznego wodza rządzącego nieistniejącym państwem Oceania. Przywódca był przedstawiony jako osoba, która zdaje się obserwować każdy ruch obywateli. W oczywisty sposób miał symbolizować dyktatorów totalitarnych reżimów, kult jednostki oraz kontrolę wszystkich dziedzin życia w takich państwach.

W powieści pojawia się m.in. opis specyficznej, patetycznej pieśni ku czci wodza: „Był to refren, który często słyszano w momentach wszechogarniających emocji. Częściowo był to rodzaj hymnu ku mądrości i majestatowi Wielkiego Brata, ale jeszcze bardziej był to akt autohipnozy, celowe utopienie świadomości poprzez rytmiczny hałas”.

W obronie Polaków


Nad Wisłą Orwell jest też znany jako publicysta, który często stawał – wbrew ówczesnej poprawności politycznej – w obronie sprawy polskiej. Komentując proces szesnastu, czyli sowiecki „sąd” nad przywódcami Polskiego Państwa Podziemnego, Brytyjczyk stwierdził: „Nim tych szesnastu Polaków przybyło do Moskwy, prasa brytyjska nazywała ich wysłannikami politycznymi. (…) Po ich aresztowaniu wszelkie wzmianki o statusie wysłanników zniknęły z prasowych łamów”.

Tajemnica sprzed 75 lat. Co stało się z samolotami w Trójkącie Bermudzkim?

75 lat temu, 5 grudnia 1945 r. nad Atlantykiem, w tzw. Trójkącie Bermudzkim, zaginęło bez śladu pięć amerykańskich samolotów bombowo-torpedowych z...

zobacz więcej

We wrześniu 1944 r. Orwell stanął po stronie powstańców warszawskich, odpowiadając na krytyczne na Wyspach artykuły dotyczące zrywu w polskiej stolicy. „Chcę zaprotestować przeciwko złośliwemu i tchórzliwemu nastawieniu do powstania w Warszawie brytyjskiej prasy (…) Zostało stworzone wrażenie, że Polacy zasługują na klęskę, nawet jeżeli robią dokładnie to, do czego nawołują ich alianckie rozgłośnie w ostatnich latach, że nie otrzymają pomocy i że na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz nie zasługują” – pisał na łamach „Tribune”.

W dalszej części tekstu pojawiło się przesłanie, skierowane do brytyjskich lewicowych dziennikarzy oraz tutejszej inteligencji, która – w ocenie pisarza – była bardzo powściągliwa wobec polityki prowadzonej przez Józefa Stalina. Orwell nie przebierał w słowach:

Pamiętajcie, że za nieuczciwość i tchórzostwo zawsze trzeba zapłacić. Nie wyobrażajcie sobie, że przez lata można uprawiać służalczą propagandę, liżąc buty sowieckiego reżimu lub jakiegokolwiek innego reżimu, a potem nagle odzyskać mentalną przyzwoitość. Raz zostaniesz dziwką, dziwką pozostaniesz”.

„Błędem jest, że pozwala im się nie wiedzieć”


24 stycznia 1947 r. na łamach „Tribune” ukazał się tekst Orwella poświęcony rozmowie dwóch Szkotów – budowniczego i kupca – której autor był świadkiem. W lutym artykuł pisarza przytoczono w ukazującym się w Londynie polskim tygodniku emigracyjnym „Wiadomości”.

„Rozmowa ciągle nawracała do tematu Polaków w Wielkiej Brytanii, przy czym wszystkie uwagi obu rozmówców były zawsze Polakom wrogie (…). Orwell zauważa, że gdyby wtrącił się do tej rozmowy z jakąkolwiek antypolską uwagą, np. że Polacy przepychają się w ogonkach na pierwsze miejsca, albo że zachowywali się tchórzliwie w czasie nalotów, każda taka uwaga byłaby automatycznie przyjęta z uznaniem przez obu Szkotów” – można było przeczytać w tygodniku.

„Co mnie w tej rozmowie najbardziej przygnębiało, to powracające zdanie »Niech wrócą do swego kraju«. Gdybym powiedział tym dwu biznesmenom: »Większość z tych ludzi nie ma dokąd wracać«, otwarliby usta ze zdziwienia. Prawdopodobnie nigdy nie słyszeli o wielu rzeczach, jakie się przydarzyły Polsce po 1939 r. (…). Moim zdaniem błędem jest, iż pozwala się takim ludziom nie wiedzieć”– pisał Orwell. 

Czytaj także: Zdrada na Podhalu. Współpracował z okupantem, zawisł na świerku [WYWIAD]

Chociaż Brytyjczyk uchodzi dziś za jednego z najwybitniejszych pisarzy swoich czasów, sam był wobec swej twórczości bardzo krytyczny. Gdy był już znanym i cenionym człowiekiem, zdradził w jednym z esejów, że pracuje właśnie nad kolejną książką. Konstatował, że podobnie jak każda książka, ta również „będzie porażką”.

źródło:
Zobacz więcej