RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Opcja włoska, chorwacka lub... powrót Nawałki. Kto za Brzęczka?

Adam Nawałka (L), Nenad Bjelica (Ś) i Marco Giampaolo (fot. Getty Images)
Adam Nawałka (L), Nenad Bjelica (Ś) i Marco Giampaolo (fot. Getty Images)

Władze Polskiego Związku Piłki Nożnej podjęły decyzję tyleż kontrowersyjną, co przez wszystkich oczekiwaną: Jerzy Brzęczek przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji. Dlaczego akurat teraz, kilka miesięcy przed mistrzostwami Europy? Kto może go zastąpić?

Jerzy Brzęczek nie jest już selekcjonerem reprezentacji Polski

Jerzy Brzęczek przestał pełnić obowiązki selekcjonera reprezentacji Polski – poinformował PZPN.

zobacz więcej

Przez dwa lata pracy z kadrą Jerzy Brzęczek nie zrobił nic, by nawet najwięksi fani jego talentu trenerskiego mogli być decyzją Bońka oburzeni. Kadra nie miała jego „stempla”, zawodnicy byli niezadowoleni, a o milczeniu Lewandowskiego pisano w zeszłym roku więcej niż o jakimkolwiek innym wywiadzie.

Jasnym było, że najlepszy piłkarz świata nie jest w reprezentacji odpowiednio wykorzystywany. Jasnym było też, że Zbigniew Boniek – niegdyś świetny piłkarz, potem niespełniony selekcjoner i całkiem sprawny działacz – do błędów przyznaje się rzadko.

Jeszcze w listopadzie prezes PZPN zapewniał, że „to nie czas na zmiany”. Od kilkunastu miesięcy w rozmaitych mediach uprawiał wszelką gimnastykę, by usprawiedliwić nie tylko słabą grę, ale i słabe wyniki Polaków. A to, że piłkarzy mamy za słabych, a to, że rywale mocni, boisk nie ma, pogoda nie taka, zupa za słona...

Awans na mistrzostwa Europy


Choć niemal każdemu kibicowi w Polsce wydawało się, że ten projekt nie ma szans się udać, a mistrzostwa Europy okażą się klapą, sam awans – połączony z nieskończonym wsparciem prezesa – wydawał się na tyle silną legitymacją, że Brzęczka trzeba było uznać za nietykalnego. Przynajmniej do lipca. A jednak: po nieco ponad dwóch latach pracy, selekcjoner pożegnał się z kadrą. Na Euro poprowadzi nas ktoś inny. Kto? I dlaczego Brzęczka zwolniono akurat teraz?

Najbardziej logiczny wydaje się wariant włoski. Boniek kocha Italię, tamtejszą ligę, piłkarzy i trenerów uważa za najwspanialszych i najlepszych, a tak się składa, że pracę w Torino może stracić za chwilę Marco Giampaolo. Kto to taki?

Robert Lewandowski został Piłkarzem Roku FIFA!

To była formalność. Po znakomitym sezonie, zwieńczonym upragnionym triumfem w Lidze Mistrzów, Robert Lewandowski został doceniony przez kibiców,...

zobacz więcej

Wielu kibiców nad Wisłą nazywa go „ojcem” reprezentantów Polski: to on wprowadzał do Sampdorii Bartosza Bereszyńskiego czy Karola Linettego, to on – jeszcze jako szkoleniowiec Empoli – stał za eksplozją talentu Piotra Zielińskiego. Zna też Łukasza Skorupskiego, Krzysztofa Piątka... W Torino, skąd ma zostać zwolniony po kilku słabszych meczach, współpracował zresztą z Linettym, którego sam namówił na przenosiny z Genui do Turynu.

– To taktyczny maniak. Zdarza się, że nie śpi całą noc, bo ogląda mecze. Dzień po spotkaniu potrafi powiedzieć, że zdążył już trzy, cztery razy przeanalizować naszą grę – opowiadał w „Piłce Nożnej” Bartosz Bereszyński, chwaląc Włocha, przekonując, że „bardzo się przy nim rozwinął”.

Zbieg okoliczności?


Być może zwolnienie obu w tym samym czasie to czysty zbieg okoliczności. Jeśli tak, na liście prezesa może być też kilka innych kandydatur. Dominuje oczywiście wariant włoski: Gianni De Biasi, prowadzący obecnie Azerbejdżan, będący w 2018 roku drugą, po Brzęczku, opcją dla Bońka. Może Luciano Spaletti? To byłoby wielkie nazwisko. Są też bardziej przyziemne kandydatury: Nenad Bjelica, który po odejściu z Lecha awansował z Dinamem Zagrzeb do Ligi Mistrzów, jest jednym z faworytów kibiców. Zna język polski, zna naszych piłkarzy, znany jest też ze swojej pracowitości. Ma jednak ważny kontrakt z NK Osijek i trudno wyobrażać sobie, by postawił nazwisko na szali, przejmując na – być może – zaledwie kilka miesięcy reprezentację Polski.

Bezpiecznym rozwiązaniem wydaje się też przywrócenie na fotel selekcjonera Adama Nawałki. Po nieudanych mistrzostwach świata, Nawałka zaliczył kilka fatalnych miesięcy w Poznaniu i... zniknął z radarów. Wciąż pamiętany jest jednak jako człowiek, który odmienił oblicze naszej kadry: wprowadził szereg zasad i usprawnień, nadał profesjonalnego oblicza, sprawił, że piłkarzy zaczęto szanować, a na myśl o powołaniu każdy przebierał nogami. Tyle i aż tyle. Może tego nam właśnie teraz potrzeba?

Jedno jest pewne: na ogłoszenie nazwiska następcy nie trzeba będzie długo czekać. Czasu do Euro coraz mniej, ktokolwiek ma zastąpić Brzęczka, musi więc zacząć teraz.

źródło:
Zobacz więcej