RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Obozy koncentracyjne, a obok niemiecka fabryka. KE „zaniepokojona”

Bulwersująca działalność niemieckiego giganta w Chinach (fot.  Kevin Frayer/Getty Images; Shutterstock)
Bulwersująca działalność niemieckiego giganta w Chinach (fot. Kevin Frayer/Getty Images; Shutterstock)

Pod koniec grudnia niemiecki tygodnik „Die Zeit” ujawnił, że Volkswagen buduje samochody w samym sercu regionu Sinciang - dokładnie tam, gdzie chiński rząd represjonuje mniejszość ujgurską. Komisja Europejska „wyraża zaniepokojenie” tą sprawą.

Niewolnicy budują volkswageny? „Dzieją się straszne rzeczy”

Chiński rząd represjonuje mniejszość ujgurską na zachodzie kraju. Do obozów internowania mogło trafić nawet 1,8 miliona Ujgurów. Firma Volkswagen...

zobacz więcej

Sprawa opisana przez „Die Zeit” jest szczególnie bulwersująca.

400 więzień i obozów koncentracyjnych


„Jeśli narysujemy okrąg o promieniu 30 kilometrów wokół fabryki (Volkswagena), zobaczymy 25 więzień i obozów. W całym regionie Sinciang badacze udokumentowali prawie 400 takich obiektów. Do obozów tych mogło trafić nawet 1,8 miliona Ujgurów, Kazachów i innych mniejszości muzułmańskich” – czytamy w artykule.

Chińskim dokument rządowy, który wyciekł do agencji prasowej AFP, nie pozostawia wątpliwości co do celów polityki Pekinu wobec Ujgurów: zerwać ich linie rodowe, zerwać ich powiązania, wyrwać ich korzenie.

Komisja Europejska krytycznie


„Komisja i Europejska Służba Działań Zewnętrznych będą nadal współpracować z przedsiębiorstwami, aby podkreślać znaczenie stosowania międzynarodowych wytycznych dotyczących należytej kontroli wszystkich aspektów, w tym w zakresie (przestrzegania) praw człowieka” – podkreśla KE.

Zobacz także: Umowa inwestycyjna UE-Chiny. „Naiwne porozumienie” czy „szansa dla obu stron”

Bruksela nie pozostawia wątpliwości, że jako kluczowy partner handlowy UE, Chiny powinny zapewnić na swoim terytorium przestrzeganie międzynarodowych norm w zakresie praw pracowniczych i odpowiedzialnego postępowania w biznesie. KE zwraca uwagę jednak, że to właśnie na przedsiębiorstwach inwestujących w Państwie Środka spoczywa ogromna odpowiedzialność. „Odpowiedzialne praktyki biznesowe firm europejskich działających w Chinach odgrywają bardzo ważną rolę. (...) Oczekujemy, że chińskie władze wdrożą te standardy we wszystkich sektorach produkcji i na wszystkich poziomach łańcuchów dostaw. Podczas gdy Komisja pracuje nad wnioskiem ustawodawczym w sprawie zrównoważonego ładu korporacyjnego, UE ma już obowiązkowe normy w niektórych sektorach i aktywnie promuje międzynarodowe wytyczne. Europejskie przedsiębiorstwa są już zachęcane do wdrażania skutecznych praktyk należytej kontroli w swoich łańcuchach dostaw” – informuje KE.

„Międzynarodowe firmy współwinne zbrodniom”


Cytowany przez magazyn niemiecki etnolog Adrian Zenz nie ma wątpliwości: „Przedsiębiorstwa działające w regionie są współwinne represji państwowych”. Chiny przez lata zaprzeczały istnieniu obozów. Dopiero, gdy nie można było dłużej ignorować dowodów, państwo poinformowało o programie edukacyjnym, w który pomaga ludziom w „deradykalizacji” i „powrocie do społeczeństwa”.

Gwiazdor zerwał współpracę z Huawei. Stanął w obronie Ujgurów

Reprezentant Francji w piłce nożnej Antoine Griezmann w trybie natychmiastowym ogłosił zakończenie współpracy z chińskim koncernem Huawei. To...

zobacz więcej

Nie ma oficjalnych danych na temat obozów i ich więźniów. Australijski Instytut Polityki Strategicznej opublikował ostatnio kompleksową mapę. Zawiera listę 380 obozów i więzień, które powstały lub zostały rozbudowane w ostatnich latach.

Volkswagen „dał się zwabić”


Spośród największych międzynarodowych producentów samochodów Volkswagen był jedynym, który dał się zwabić do regionu.

„W kręgach biznesowych w Pekinie jest już oczywiste, że saga o apolitycznej decyzji o lokalizacji nigdy nie była prawdą” – pisze „Die Zeit”.

„Warunki w regionie są zbyt niekorzystne dla fabryki samochodów. Nie ma tam dostawców i brakuje infrastruktury. Poszczególne części muszą być transportowane tysiące kilometrów. Bilans siedmiu lat po otwarciu fabryki wygląda następująco: zamiast docelowych 50 000 pojazdów rocznie, Volkswagen produkuje tam mniej niż 20 000. To ułamek z około czterech milionów samochodów, które co roku zjeżdżają z linii produkcyjnych w chińskich fabrykach grupy. Zakład był gorzką pigułką, którą firma musiała przełknąć, aby otworzyć nowe lukratywne zakłady we wschodnich Chinach” – konkluduje niemiecki tygodnik.

źródło:

Zobacz więcej