RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pielęgniarz zwiększał pacjentom dawki leków i popisywał się reanimacją. Zabił trzy osoby

Młody mężczyzna chciał udowodnić, że potrafi odratować umierających pacjentów (fot. Shutterstock/Lunarts Studio)
Młody mężczyzna chciał udowodnić, że potrafi odratować umierających pacjentów (fot. Shutterstock/Lunarts Studio)

29-letni pielęgniarz zabił trzy osoby, ponieważ chciał się popisać przed kolegami i przełożonymi, że potrafi reanimować. Pracując na oddziałach intensywnej terapii szpitali w Völklingen i Homburgu, podawał pacjentom leki na serce i krążenie. Tylko dwoje z nich przeżyło.

„Pielęgniarz-morderca” ponownie skazany na dożywocie. Zabił ponad 100 pacjentów

Sąd rejonowy w Oldenburgu w północno-zachodnich Niemczech skazał byłego pielęgniarza Nielsa Högela na dożywocie za zamordowanie co najmniej 85...

zobacz więcej

O działaniach pielęgniarza poinformował portal dw.com, powołujący się na ustalenia prokuratury w Saarbruecken. Młody mężczyzna pracował w latach 2015-16 na OIOM-ach w klinice SHG w Völklingen i w szpitalu uniwersyteckim w Homburgu w Kraju Saary.

Z ustaleń śledczych wynika, że co najmniej pięciokrotnie podał pacjentom nadmierne dawki leków nasercowych oraz na krążenie. Wszystko po to, aby pokazać szefom i kolegom, że potrafi skutecznie przeprowadzić reanimację. Trzy osoby nie przeżyły tych eksperymentów. Przynajmniej o tylu wiadomo.

Sprawa wyszła na jaw, jak podaje dw.com, gdy w 2016 r. mężczyzna zaczął się podawać w różnych szpitalach za lekarza. Odkryto także, że w tym samym roku w szpitalu w Homburgu zmarł jeden z pacjentów, po tym jak podano mu zabójczą dawkę leków. Okazało się, że do tragedii doszło podczas dyżuru podejrzanego.

Mężczyzna, odsiadujący wyrok wieloletniego więzienia, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokuratura badała jeszcze 21 przypadków tajemniczych zgonów w placówkach, w których pracował pielęgniarz, ale z braku wystarczających dowodów, postępowania zostały zawieszone.

źródło:
Zobacz więcej