RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Obóz koncentracyjny na Białorusi? Wyciekło niepokojące nagranie

Białoruska milicja tłumy protesty (fot. Wiki 3.0/Homoatrox)
Białoruska milicja tłumy protesty (fot. Wiki 3.0/Homoatrox)

Niezależne białoruskie media publikują – jak twierdzą – podsłuch ze struktur MSW. Według ByPolu, organizacji zrzeszającej milicjantów, prokuratorów, sędziów i żołnierzy, którzy porzucili służbę dla reżimu, z nagrania ma wynikać, w jaki sposób tłumione są protesty opozycji. Jest nawet mowa o założeniu obozu koncentracyjnego.

Represje na Białorusi. Cichanouska pokazała szokujące nagranie [WIDEO]

Represje przeciwko obywatelom na Białorusi nie ustają. Swiatłana Cichanouska pokazała drastyczne nagranie, na którym widać jeden z wielu ataków na...

zobacz więcej

Przemówienie generała Mikałaja Karpiankoua pochodzi najpewniej z końca października ubiegłego roku – informuje niezależny portal TUT.by. Słychać w nim zdanie „na ministra mianowano Kubrakowa Iwana Uładzimirawicza, generała-majora, któremu dziś wręczono pagony generała-porucznika”. Miało to miejsce 30 października w Pałacu Niepodległości w Mińsku.

Jak relacjonuje telewizja Biełsat, na początku nagrania jest mowa o rosyjskim pistolecie Jarygina (PJA lub МР-443 „Gracz”), który białoruskie służby bezpieczeństwa miały dostać na uzbrojenie. Sądząc z zapisu, człowiek go prezentujący trzyma broń w ręku i pokazuje, jak działa. Wspomina on też Alaksandra Tarajkouskiego, demonstranta zastrzelonego 10 sierpnia.

Dostaliśmy na uzbrojenie, że tak powiem, bardzo potężną broń. Wychodzi na to, że oni mają pistolet Jarygina jako broń podstawową. Oni, Rosjanie, chcieli oczywiście skopiować szwajcarski SIG Sauer i wyszedł im pistolet Jarygina. (…) Wojna hybrydowa się nie kończy, będzie trzeba wykorzystywać wszystko – argumentował.

Potem oficer opisał siłę nowego pistoletu. – Mieliśmy wrażenie, że to w ogóle broń na gumowe kule. Wzięliśmy wczoraj pudło kartonowe. Złożyliśmy w cztery warstwy, postawiliśmy na krześle, wzięliśmy i przetestowaliśmy. Przestrzeliło kartony i krzesło na wylot. I już teraz wiadomo, czemu zginął ten pijak i debil, jak mu tam? – dopytywał. – Tarajkouski – pada odpowiedź.

– Tak, Tarajkouski, tak, pijak i debil. Zginął, wiadomo, od gumowej kuli, która trafiła go w pierś. On był w koszulce i myślę, że kuli z drugiej strony koszulka nie zatrzymała – ocenił. Biełsat zwraca uwagę, że MSW wciąż utrzymuje, że Tarajkouskiego zabił ładunek wybuchowy, który usiłował rzucić w stronę milicjantów. Nagrany mężczyzna dodaje, że „przyszedł czas, gdy żaden funkcjonariusz, nawet omonowiec, nie może wychodzić na zamieszki bez broni palnej”.

Białoruś. Ksiądz opozycjonista ma zakaz noszenia sutanny i krzyża

Białoruski duchowny prawosławny Uładzimir Drabyszeuski spędził 25 dni w areszcie za jednoosobową pikietę przeciwko przemocy milicjantów w stosunku...

zobacz więcej

Łukaszenka wydaje polecenie


W dalszej części nagrania słychać, jak głos, prawdopodobnie Mikałaja Kapienkoua, relacjonuje polecenia prezydenta Alaksandra Łukaszenki, dotyczące zduszenia protestów. – Prezydent powiedział jeszcze, że do grudnia z tymi wszystkimi sprawami na ulicach trzeba sobie poradzić i to brutalnie. Wszystkim wszystko zostało wyjaśnione, zaproponowana [nowa] konstytucja. Powiedział także, że o następną kadencję nie będzie się ubiegał – mówił głos.

Normalnie, po ludzku, po męsku powiedział: „Ja wiem, że jeśli teraz się poddam i pójdę na te negocjacje, to wszystkich nas zniszczą. Będą robić lustracje, będą się znęcać. Wszystko, co piszą, że przyjdą i zburzą, to się stanie. Że Główny Wydział do Walki z Przestępczością Zorganizowaną (którym kierował wtedy Karpiankou – przyp. red.) rozwiążą, że wojska wewnętrzne rozwiążą, OMON rzucą na kolana, znieważą i tak dalej. Dlatego kazał zaprowadzić porządek i porządek będzie zaprowadzony. Takie były warunki prezydenta. Dowódcy są od wydawania rozkazów i oto on. Dostaliśmy broń do ręki – opowiadał białoruski oficer.

Na nagraniu mowa też o prowadzonej przez służby bazie danych demonstrantów i obozie, który Łukaszenka kazał założyć. – Powstaje baza danych. Kto do niej trafi po raz drugi, ten powinien tam zostać. Polecono nam rozpracować ich, założyć obóz, ale nie dla jeńców, nie dla internowanych nawet, a obóz dla szczególnie wierzgających, taki do ich izolacji. I rozpiąć wokół drut kolczasty. Dwa pomieszczenia, żeby mogli pracować. Ale tam ich trzeba trzymać, dopóki się nie uspokoi – opowiada oficer. Oficer podkreślił przy tym, że Łukaszenka rozkazał używać broni palnej w „sytuacjach bez wyjścia”. – Przez głowę państwa w kwestii użycia broni jesteśmy chronieni z każdej strony. Na wariata, mówi, z broni walić nie można. Trzeba dać człowiekowi szansę w takiej sytuacji, by się zorientował. Ale jak nie ma wyjścia, to trzeba strzelać. Tak, strzelać. Bo taki mamy czas, nie kolorowej rewolucji, a wojny hybrydowej – mówi głos w nagraniu.

Biełsat podsumowując wskazuje, że nie jest to pierwsze nagranie udostępnione przez inicjatywę ByPol. Wcześniej opublikowała ona film z milicyjnej kamery, zrobiony podczas brutalnego przesłuchiwania demonstrantów w komendzie milicji w Mińsku. Pokazano też nagrania pacyfikacji z kamer na piersiach funkcjonariuszy. ByPol ma otrzymywać materiały kompromitujące białoruski reżim od milicjantów opuszczających służbę.

Czytaj także: „Dobrowolny obowiązek”. Wykładowców poproszono o wysyłanie życzeń do Łukaszenki

źródło:
Zobacz więcej