RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Rok więzienia dla pacjenta, który uciekł ze szpitala. Miał objawy COVID-19

Uciekinier ze szpitala mógł zakazić setki ludzi (fot. Shutterstock/sfam_photo)

Na rok więzienia skazał Sąd Okręgowy w Łodzi mężczyznę, który w marcu ubiegłego roku, pomimo podejrzenia zakażenia koronawirusem, uciekł ze szpitala. 54-letni Adam K. oskarżony był o sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Twierdził m.in., że wyszedł ze szpitala, aby się przewietrzyć.

Uciekł przez okno ze szpitalnej kwarantanny. Wrócił pijany

Mężczyzna uciekł przez łazienkowe okno z oddziału zakaźnego. W osiedlowym sklepie kupił mydło i piwo. – I tą samą drogą wrócił do szpitala –...

zobacz więcej

Zdaniem sądu oskarżony wykazując objawy choroby Covid-19, a także mając wiedzę o podejrzeniu zakażenia, sprowadził niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób samowolnie oddalając się z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu. 54-letni Adam K. był izolowany w tej placówce, w związku z podejrzeniem zakażeniem koronawirusem. Zdaniem sądu, mężczyzna podróżując po ucieczce kilkoma środkami komunikacji publicznej, „co najmniej godził się na możliwość zarażenia wielu osób”.

Do zdarzenia doszło w drugiej połowie marca ub. r. 54-latek podróżował autokarem z Niemiec do Polski, wspólnie z około 80 osobami. W trakcie podróży, w okolicach Zduńskiej Woli, stan jego zdrowia gwałtownie się pogorszył. Miał m.in. kaszel i wysoką temperaturę. Na miejsce wezwano załogę pogotowia ratunkowego, która udzieliła mu pierwszej pomocy medycznej i przewiozła go do szpitala w Sieradzu.

Następnego dnia w związku z podejrzeniem zakażenia koronawirusem mężczyzna został przetransportowany do szpitala jednoimiennego w Zgierzu.

Dzień później wykorzystując nieuwagę personelu medycznego, samowolnie oddalił się z terenu szpitala. Komunikacją miejską pojechał do Łodzi, gdzie najpierw odwiedził swoją siostrę, a następnie dotarł do domu, gdzie został zatrzymany przez policjantów. Badania laboratoryjne potwierdziły, że był zarażony koronawirusem.

Zakażeni koronawirusem uciekli ze szpitala. Złapała ich policja

Policjanci z Częstochowy odnaleźli dwóch mężczyzn, którzy w ostatnich dniach – mimo potwierdzonego zakażenia koronawirusem i złego stanu zdrowia –...

zobacz więcej

Był przekonany, że nie ma koronawirusa

Zdaniem prokuratury, opuszczając szpital i podróżując kilkoma środkami komunikacji publicznej, mężczyzna co najmniej godził się na możliwość zarażenia wielu osób. Usłyszał zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego i szerzenie choroby zakaźnej Covid-19. Groziła mu kara do 8 lat więzienia.

Zarówno w śledztwie, jak i przed sądem, 54-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Jak przekonywał, nie miał świadomości, że mógł kogoś zarazić, bo sądził, że nie jest chory. Wyszedł ze szpitala – jak mówił, również dlatego, że chciał się „przewietrzyć".

Ogłoszony w środę wyrok nie jest prawomocny.

źródło:

Zobacz więcej