RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Trzy wypowiedzi prof. Gacionga. Jak rektor WUM zmieniał swoją wersję ws. „akcji szczepień” [WIDEO]

Afera szczepionkowa w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym wykazała nadużycia, do których dochodziło na uczelni. Odpowiada za nie rektor prof. Zbigniew Gaciong, który nie ma jednej wersji wydarzeń w sprawie „akcji szczepień”, zmienia ją od „WUM nie prowadzi szczepień” do „naszym zadaniem jest ustanowienie rekordu Guinnessa w liczbie osób zaszczepionych”.

„Zabrakło odwagi”. Niedzielski odpowiada na oświadczenie rektora WUM

„Próba nadania tej sytuacji kontekstu politycznego i sprowadzenia jej do przepychanki z Ministrem Zdrowia to rozpaczliwa obrona stanowiska” – w ten...

zobacz więcej

KORONAWIRUS – RAPORT

Warszawski Uniwersytet Medyczny nie prowadzi akcji szczepień. Akcję tę prowadzi wybrana przez Narodowy Fundusz Zdrowia spółka Centrum Medyczne, której Warszawski Uniwersytet Medyczny jest właścicielem – powiedział rektor 2 stycznia.

Już 11 grudnia zeszłego roku podczas cyklicznego spotkania ze studentami on line pod tytułem „Godzina z rektorem” prof. Gaciong zapowiadał, że uczelnia będzie szczepić przeciw COVID-19. – Szykujemy się do organizacji dużej akcji szczepień. Zadaniem naszym jest ustanowienie rekordu Guinnessa w liczbie osób zaszczepionych – wskazał.

Także podczas innego spotkania ze studentami online, 23 grudnia zeszłego roku, mówił o powszechnych szczepieniach. – Będziemy informować o tym, jak przebiega akcja szczepienia. W Warszawskim Uniwersytecie Medycznym nam bardzo zależy na tym, aby akcja ta była powszechna, objęła wszystkich pracowników i WUM, i naszych szpitali, także studentów doktorantów – mówił rektor.

Gaciong nie zamierza składać dymisji


Po wybuchu afery ze szczepieniami osób spoza grupy zerowej prof. Gaciong nie zamierza podawać się do dymisji. W oświadczeniu przesłanym mediom ocenił, że „kryzys wizerunkowy”, który dotknął WUM w związku z nieprawidłowościami przy szczepieniach przeciwko COVID-19, jest efektem „nie tylko błędów popełnionych przez spółkę Centrum Medyczne WUM Sp. z o.o., ujawnionych w wyniku wewnętrznej kontroli uczelni (wszelkie konsekwencje służbowe zostały już wyciągnięte), lecz także bezprecedensowego manipulowania opinią publiczną przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego”.

Miała wyjaśniać aferę Gacionga. Jest zamieszana w nieprawidłowości na WUM

Afera ze szczepieniami dla celebrytów to niejedyna sprawa wymagająca wyjaśnienia, jeżeli chodzi o Warszawski Uniwersytet Medyczny. Okazuje się, że...

zobacz więcej

Do oświadczenia Gacionga odniósł się szef resortu zdrowia. Stwierdził na Twitterze, że „próba nadania tej sytuacji kontekstu politycznego i sprowadzenia jej do przepychanki z Ministrem Zdrowia to rozpaczliwa obrona stanowiska. Rektor ponosi odpowiedzialność nie wobec mnie, a wobec studentów, akademików i osób oczekujących na szczepienie. Zabrakło odwagi cywilnej” – napisał Niedzielski.

W poniedziałek minister zdrowia informował o wynikach kontroli NFZ w WUM i niektórych innych jednostkach medycznych. Wskazał, że osoby zaszczepione poza kolejnością były zgłaszane jako personel niemedyczny szpitala WUM.

Co więcej, te osoby były zgłoszone 28 grudnia, czyli na dzień przed oficjalnym rozesłaniem przez Narodowy Fundusz Zdrowia wytycznych, które w okresie międzyświątecznym dopuszczały możliwość szczepienia osób spoza ściśle zdefiniowanego personelu medycznego i niemedycznego zatrudnionego w szpitalu ” – podkreślił szef MZ.

Celebryci zaszczepieni poza kolejnością


Zaznaczył, że wyjątki wskazane w piśmie miały dotyczyć osób, które są rodziną bądź pacjentów przebywających w szpitalu. Wśród zaszczepionych przez Centrum Medyczne WUM znaleźli się: były premier, europoseł SLD Leszek Miller z żoną, aktorzy: Krystyna Janda, jej córka Maria Seweryn, jej były mąż Andrzej Seweryn, Wiktor Zborowski, Michał Bajor, Olgierd Łukaszewicz, Anna Cieślak i Radosław Pazura, a także satyryk Krzysztof Materna i dyrektor programowy TVN Edward Miszczak.

źródło:
Zobacz więcej