RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Świadkowie: Był bohaterem. W książce stał się szmalcownikiem

W opracowaniu „Dalej jest noc” prof. Engelking umieściła zmyślone zdarzenia (fot. arch.PAP/Tomasz Gzell)
W opracowaniu „Dalej jest noc” prof. Engelking umieściła zmyślone zdarzenia (fot. arch.PAP/Tomasz Gzell)

W warszawskim sądzie ma się odbyć we wtorek ostatnia rozprawa w procesie przeciwko socjolog prof. Barbarze Engelking i historykowi prof. Janowi Grabowskiemu, którzy zostali oskarżeni o zakłamywanie historii. W opracowaniu pod ich redakcją, pt. „Dalej jest noc” prof. Engelking miała umieścić zmyślone zdarzenia oraz wycinać niewygodne słowa z cytowanych dokumentów. Zarzuty dotyczą relacji jednego z sołtysów na Podlasiu. Autorka opracowania przypisała mu grabież i wydanie na śmierć kilkudziesięciu Żydów podczas wojny. Zderzyła się jednak z zeznaniami świadków, z których wynika, że obwiniany urzędnik, zamiast wydawać na śmierć, chronił Żydów, ryzykując własne życie.

Engelking i Grabowski nie zeznawali w procesie o fałszowanie historii

Profesorowie Barbara Engelking i Jan Grabowski mieli zeznawać w warszawskim sądzie ws. zarzutów, jakie stawia im mieszkanka Podlasia Filomena...

zobacz więcej

Opisywana historia sięga czasów sprzed prawie 78 lat. Jednym z jej bohaterów był Edward Malinowski, sołtys wsi Malinowo na Podlasiu, który, jak sam przyznawał, że nie palił się do tej funkcji.

W opracowaniu „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” jego rola nie pozostawia złudzeń. Sołtys miał być współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów i dopuścić się grabieży na Żydówce, która oczekiwała od niego pomocy.

O dobre imię Edwarda Malinowskiego walczy jego bratanica, ponad 80-letnia Filomena Leszczyńska, która dalej mieszka na podlaskiej wsi. Jej zarzuty dotyczą kłamstwa i manipulacji w opisywanej historii.

„Dawał mi chleb i słoninę, za co nic nie płaciłem”


Sołtys po wojnie w istocie został oskarżony o współpracę z Niemcami na podstawie donosów osób, z którymi był skonfliktowany. Jednak tym posądzeniom przeczyły zeznania świadków, zeznających, że Malinowski kontaktował się z Niemcami, ale po to, by wstawiać się za mieszkańcami wsi i uchronić ich przed wywożeniem na roboty do Rzeszy.

„Sołtys Malinowa był dobry. Na 50 rodzin tylko jeden pojechał do Prus (na roboty – przyp. red.) i to prawie ochotniczo (...)” – zeznawał jeden ze świadków.

Engelking i Grabowski nie zeznawali w procesie o fałszowanie historii

Profesorowie Barbara Engelking i Jan Grabowski mieli zeznawać w warszawskim sądzie ws. zarzutów, jakie stawia im mieszkanka Podlasia Filomena...

zobacz więcej

W opracowaniu Engelking i Grabowskiego oskarżenia wobec sołtysa sięgają jednak o wiele dalej. Przypisuje mu się współodpowiedzialność za śmierć kilkudziesięciu Żydów, ukrywających się w pobliżu wsi. Takim twierdzeniom również przeczą zeznania świadków, według których rzeczywistość wyglądała zgoła odwrotnie.

Jeden z ocalonych Żydów zeznawał po wojnie: „Kiedy ukrywałem się w okolicach Malinowa, Malinowski przechowywał mnie, dawał mi chleb i słoninę, za co nic nie płaciłem, oraz ostrzegał też Żydów, byśmy się nie kręcili zanadto. Żydów zabitych w lesie wydali gajowi z Czarnej i Malinowa. Partyzantka zlikwidowała gajowego z Czarnej”.

W tym samym czasie przed sądem ws. sołtysa Malinowa zeznawał również Lejba Prybut: „Jako Żyd ukrywałem się w czasie okupacji w okolicach Malinowa. Zachodziliśmy dwa razy do oskarżonego (...) Za każdym razem Malinowski dał mi chleba i słoniny.(...) Żydzi dobrze mówili o Malinowskim”.

Podobne zeznania nie mogły umknąć naukowcom. Do relacji jednego z nich dotarli również autorzy opracowania. Jak wynika z oskarżenia, wykorzystali je jednak w zaskakujący sposób.

Pozew przeciwko Engelking i Grabowskiemu. Zarzut: publikacja zmyślonych informacji

Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafia właśnie pozew przeciwko prof. Barbarze Engelking i prof. Janowi Grabowskiemu, współautorce i redaktorowi...

zobacz więcej

Znikające słowa z zeznania świadka


O Edwardzie Malinowskim mówiła też Estera Drogicka, kobieta pochodzenia żydowskiego, która również ukrywała się w okolicach wsi. Oto fragment jej zeznań, cytowany w „Dalej jest noc”: „W czasie okupacji niemieckiej ukrywałam się jako Żydówka w lesie koło Malinowa. Nikt mnie nie chciał przyjąć do domu. Weszłam więc do sołtysa Malinowskiego i ten mnie przyjął. Parę dobrych tygodni ukrywałam się w stodole u Malinowskiego, a on mnie karmił (...)”.

Jak wynika z aktu oskarżenia, w zeznaniu kobiety pojawia się jeszcze kilka słów kończących zdanie. Gdy porównamy go z oryginalnym protokołem, widać, że pełna wersja brzmi: „(...) a on mnie karmił, mimo, że byłam bez grosza”.

Usunięcie tych słów ma, zgodnie z pozwem, szczególne znaczenie w kontekście kolejnych oskarżeń wobec sołtysa zawartych w książce, tym razem o grabież rzekomo dokonanej na wspomnianej Esterze Drogickiej.

Prof. Engelking opisała losy Żydówki, która po stracie rodziny poprosiła o pomoc sołtysa Malinowskiego. Autorka przedstawiła tę historię w następujący sposób: „(...) Estera Drogicka (z domu Siemiatycka) po stracie rodziny, zaopatrzona w dokumenty zakupione od rodziny, postanowiła wyjechać do Prus na roboty, w czym pomógł jej sołtys Malinowa Edward Malinowski (przy okazji ją ograbił)…”

118 lat temu urodził się rtm. Witold Pilecki

118 lat temu – 13 maja 1901 r. – urodził się Witold Pilecki, rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, żołnierz Armii Krajowej, jeden z żołnierzy...

zobacz więcej

Słowa wpisane w nawias „przy okazji ją ograbił”, zgodnie z pozwem, nie znajdują żadnego potwierdzenia w materiałach na ten temat zgromadzonych przez IPN. Co więcej, przeczy temu sama kobieta, której historia opisywana jest w książce. W powojennym procesie przyznała, że Malinowski ocalił jej życie. A słowa, wycięte z przytoczonego fragmentu zeznań, świadczą, że robił to bezinteresownie.

Autorka: Świadek złożyła fałszywe zeznania


Jednak w opracowaniu podważane są zeznania nie kogo innego, ale właśnie Żydówki świadczącej o bohaterstwie Edwarda Malinowskiego. Omawiając relację uratowanej kobiety, autorka pisze: „Zdawała sobie sprawę, że jest on współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom, mimo to po wojnie na jego procesie złożyła fałszywe zeznania w jego obronie”.

Według autorów opracowania bez znaczenia były więc również wcześniej przytaczane zeznania ocalałych Żydów.

Pomyłka encyklopedii. Rotmistrz Pilecki uznany za Niemca, potem za Żyda

W znanej żydowskiej encyklopedii internetowej Jewish Virtual Library rotmistrz Witold Pilecki pojawił się jako uczestnik niemieckiego ruchu oporu....

zobacz więcej

Z wielu podobnych zeznań świadków wynika, że Edward Malinowski, choć miał wrogów, cieszył się szacunkiem we wsi i zaufaniem ukrywających się Żydów, którzy zgłaszali się do niego po pomoc, mimo że pełnił on funkcję kontrolowaną przez Niemców.

Pozywającą Filomenę Leszczyńską wspiera Reduta Dobrego Imienia. Według jej prezesa Macieja Świrskiego podczas procesu okazało się, że prof. Barbara Engelking z „premedytacją lub na skutek niedbalstwa” scaliła losy dwóch osób o nazwisku Edward Malinowski w jedną postać.

„Informacja o Edwardzie Malinowskim w książce „Dalej jest noc” pochodzi – jak twierdzą pozwani naukowcy – ze świadectwa Marii Wiltgren złożonego w 1996 r. Jednak w swoim świadectwie mówi ona o dwóch różnych Edwardach Malinowskich, bowiem podczas II wojny światowej spotkała ona dwie osoby, które nosiły takie samo imię i nazwisko – stwierdził Maciej Świrski.

Tym samym stryj Filomeny Leszczyńskiej według zeznań świadków, ukrywających Żydów, którym pomagał, był bohaterem narażającym dla innych życie swoje i swoich bliskich. Natomiast w opracowaniu „Dalej jest noc” stał się pazernym szmalcownikiem, wydającym ludzi na śmierć.

źródło:
Zobacz więcej