RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jedna partia mocno traci przez spór ws. szczepionek. „Wytrącono im argumenty”

Koronawirus. Konfederacja jedyną partią Corona-sceptyków (fot. PAP/Mateusz Marek)
Koronawirus. Konfederacja jedyną partią Corona-sceptyków (fot. PAP/Mateusz Marek)

W najnowszym sondażu Konfederację poparło tylko 4,5 proc. ankietowanych. To mniej niż próg wyborczy i widmo wypadnięcia z ław sejmowych. – Przekaz płynący z tej partii w sprawie epidemii jest mało spójny – tłumaczy prof. Jacek Reginia-Zacharski. W rozmowie z portalem tvp.info politolog zaznacza, że kolejni politycy Konfederacji krytykujący obostrzenia sami chorują na COVID. – Podważają sens noszenia masek, a sami często się w nich pojawiają – dodaje.

Premier: Trzecia fala może być groźniejsza, szczepionka to dawka nadziei

Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że do Polski dotarło rano 300 tysięcy szczepionek przeciwko koronawirusowi. To kolejna partia preparatu...

zobacz więcej

Z sondażu IBRiS na zlecenie Wirtualnej Polski wynika, że  poparcie Konfederacji znów spadło – tym razem do poziomu 4,5 proc. Z kolei średnia preferencji partyjnych po sześciu sondażach grudnia 2020 wskazuje, iż ugrupowanie to nieznacznie przekracza 5 proc. Eksperci podkreślają, że jeszcze nie tak dawno formacja ta notowała nawet po 8-9 proc., więc oznacza to wyraźny spadek zaufania.

– Zdecydowanie może być to wynik debaty wokół epidemii i postawy, jaką prezentuje Konfederacja. Przekaz płynący z tej partii jest mało spójny. Od kilku miesięcy głoszą poglądy covidosceptyczne. Podważają sens noszenia masek, odbywania kwarantanny i wprowadzania restrykcji. Z drugiej strony sami często pojawiają się w maskach. To wprowadza pewien dysonans – komentuje prof. Jacek Reginia-Zacharski z Uniwersytetu Łódzkiego.

KORONAWIRUS – RAPORT

Politolog zauważa, że spójności przekazu nie służy również fakt, że liderzy Konfederacji   kreujący się na covidosceptyków sami chorowali na koronawirusa. Niektórzy z nich trafiali nawet do szpitala, a do pełni formy wracali przy dużym udziale służby zdrowia. –  Dławiłem się, byłem półprzytomny, dostałem tlen – przyznawał jeden z nich.

Szczepienia mogą zadziałać na korzyść ZP

Porozumienie w polskiej polityce? „Szczepienie najlepszą drogą powrotu do normalności”

Dotychczasowe wypowiedzi polityków opozycji pozwalają sądzić, że w kwestii szczepień klasa polityczna będzie mówić jednym głosem – ocenia...

zobacz więcej

Prof. Reginia-Zacharski dodaje, że jeszcze niedawno Konfederacja była stabilna w swoich notowaniach.

– Pojawił się jednak czynnik, którego nie jesteśmy w stanie ocenić. Chodzi o nadzieję związaną z pojawieniem się szczepionki. Nawet jeśli ten zapał jest przeskalowany, to możemy sięgnąć po przysłowie: „na bezrybiu i rak ryba” – zauważa ekspert.

Wskazuje, że przez wiele miesięcy panowała ciągła beznadzieja i brak pomysłu na rozwiązanie problemu. Teraz wizja pokonania epidemii stała się mocno realna i namacalna, bo szczepionki przyjechały do Polski, a w niedzielę zaszczepiono pierwsze osoby.

Zobacz także ->  Koronawirus. Zakaz przemieszczania się w sylwestra

– To duży agregat emocji społecznych i mam też wrażenie, że w perspektywie kilku tygodni przełoży się na wzrost poparcia dla Zjednoczonej Prawicy. W pierwszej kolejności utrwalenie wrażenia dobrego zarządzania kryzysem powoduje jednak, że Konfederacji spada poparcie i wytrąca się jej argumenty z ręki – stwierdza.

Konfederacja unika kojarzenia ze Strajkiem Kobiet

Nowe obostrzenia weszły w życie. Sprawdź, co się zmienia

Nowe obostrzenia związane z walką z koronawirusem weszły od poniedziałku w życie. Przynajmniej do 17 stycznia 2021 r. hotele, baseny, siłownie i...

zobacz więcej

W rozmowie z portalem tvp.info profesor podkreśla, że Konfederacja była też ugrupowaniem czerpiącym z tego, że „było ich widać”. Jak uważa, „teraz w związku z epidemią nie mamy spektakularnych wystąpień sejmowych transmitowanych na całą Polskę, gdzie dani posłowie mogą błysnąć bon motem (krótkim i dowcipnym opowiadaniem, anegdotą – przyp. red.)”.

– Konfederacja ma też problem z działalnością uliczną. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji ich zgromadzenia spadły niemal do zera. Nie jest bowiem ich politycznym interesem, by w skojarzeniu części obywateli stanęli w jednym szeregu ze Strajkiem Kobiet, który jako jedyna organizacja masowo wychodzi teraz na ulice miast – uważa Jacek Reginia-Zacharski.

Zobacz także -> Koronawirus: jak i kiedy zapisać się na szczepienie?

Zaznacza, że wcześniej Konfederacja protestowała głównie przeciwko obostrzeniom i restrykcjom związanym z epidemią. – Głosząc te hasła, idealnie wpisywaliby się właśnie w inicjatywę Marty Lempart. Tego raczej nie chcą – wskazuje i ocenia, że w związku z tym liczba kanałów docierania do społeczeństwa mocno spadła.

Politolog przewiduje jednak, że Konfederacja ma realne szanse na odbudowanie zaufania wśród swojego elektoratu i powtórzenie w przyszłych wyborach wyniku z 2019 r. – czyli na poziomie 6,8 proc.

źródło:
Zobacz więcej