RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Janusz Kowalski do odwołania? Jednoznaczna deklaracja Ziobry

Ziobro odniósł się do nieoficjalnych informacji PAP (fot. PAP/Paweł Supernak)
Ziobro odniósł się do nieoficjalnych informacji PAP (fot. PAP/Paweł Supernak)

Wniosek Janusza Kowalskiego był w pełni uprawniony. Nie bierzemy pod uwagę sytuacji, w której członek Solidarnej Polski, który składa wniosek w ramach ciał statutowych, może być z tego powodu karany w ramach funkcjonowania koalicji – powiedział w Polskim Radiu 24 minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując nieoficjalne informacje o tym, że Kowalski ma stracić stanowisko.

Wiceminister z Solidarnej Polski straci stanowisko? „Decyzja zapadła”

Wiceszef MAP Janusz Kowalski wkrótce ma stracić stanowisko – taką decyzjępodjął wicepremier, szef resortu aktywów państwowych Jacek Sasin. Ma to...

zobacz więcej

Polska Agencja Prasowa powołując się na nieoficjalne informacje podała we wtorek rano, że wiceszef MAP Janusz Kowalski wkrótce ma stracić stanowisko. Taką decyzję podjął wicepremier, szef resortu aktywów państwowych Jacek Sasin i ma to związek z ostatnimi wypowiedziami Kowalskiego dotyczącymi negocjacji unijnego budżetu – podała agencja.

W Polskim Radiu do tych informacji odniósł się szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Jak zaznaczył minister, wniosek Kowalskiego był „w pełni uprawniony” i mógł go złożyć podczas posiedzenia zarządu Solidarnej Polski. Ziobro stwierdził, że nie ma takiej możliwości, by karać wiceministra Kowalskiego utratą stanowiska za taki wniosek.

Pytany, skąd więc takie plotki Ziobro ocenił, że mają one „wywoływać napięcia w Zjednoczonej Prawicy”. – Wiele programów społecznych i gospodarczych jest możliwe tylko dlatego, że koalicja działa. Ona reprezentuje różne nurty, jesteśmy rożnymi partiami, które mają różne programy, łączą nas pewne różnice – dodał.

Odnosząc się do negocjacji budżetowych w Brukseli minister mówił, że jego partia sprzeciwia się „temu bezprawnemu rozporządzeniu”, które – jego zdaniem – jest sprzeczne z traktatami i polską konstytucją, „które zostało narzucone przez niemiecką prezydencję”.

– W ZP ujawniły się między nami pewne różnice, my mówiliśmy że to stanowi zagrożenie dla suwerenności Polski; pojawia się nadzorca brukselski, który może nadzorować wszelkie obszary związane z funkcjonowaniem państwa – wskazał.

źródło:
Zobacz więcej