RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ani słowa o zbrodniach w Polsce. Czego się uczy niemiecki maturzysta

„Niemiecka edukacja musi zacząć uwzględniać polską historię” (fot. Sean Gallup/Getty Images)
„Niemiecka edukacja musi zacząć uwzględniać polską historię” (fot. Sean Gallup/Getty Images)

Niemieccy maturzyści nie są uczeni o historii okupacji Polski podczas II wojny światowej, zbrodniach na ludności cywilnej, powstaniu warszawskim – mówi szefowa berlińskiego oddziału Instytutu Pileckiego Hanna Radziejowska. Dodaje, że jej instytucja zamierza to zmienić.

Niemiecki historyk krytykuje rodaków za brak wiedzy o zbrodniach na Polakach

Niemiecki historyk Raphael Utz uważa, że jego rodacy niewiele wiedzą o Polsce, a w szczególności o zbrodniach popełnionych na Polakach w czasie II...

zobacz więcej

– W niemieckich kompendiach przygotowujących do matury z historii nie omawia się przebiegu okupacji Polski podczas II wojny światowej poza wskazaniem daty i przyczyny wybuchu wojny oraz przedstawianymi w kontekście Holokaustu lokalizacjami obozów zagłady. W ośmiu przeczytanych przeze mnie podręcznikach nie było słowa o terrorze i zbrodniach na polskiej inteligencji i ludności cywilnej, o powstaniu warszawskim, polskim państwie podziemnym i rządzie na emigracji. O Armii Krajowej znalazłam jedną wzmiankę – zaznacza badaczka.

Niemiecka edukacja musi zacząć uwzględniać polską historię


– Łączy nas historia tysiącletniego sąsiedztwa, w XX w. była ona bardzo trudna, dlatego obie strony powinny ją znać i się o niej uczyć – podkreśla Radziejowska. – Niemiecka edukacja musi i powinna zacząć uwzględniać polską historię, tak jak w polskich szkołach uczymy się o historii Niemiec – uzupełnia.

Szefowa berlińskiej filii Instytutu tłumaczy, że opis II wojny światowej, który wyłania się z niemieckich podręczników do matury (czyli poziomu Sekundarstufe 2), oprócz chronologicznego przebiegu wydarzeń całej wojny, koncentruje się wokół dwóch tematów: Holokaustu i historii niemieckiego ruchu oporu wobec III Rzeszy. Dodaje, że dokładna analiza programów nauczania i podręczników w zdecentralizowanym niemieckim systemie oświaty, który różni się w zależności od kraju związkowego, wymaga dokładnego omówienia. Zauważa jednak ogólne trendy, przegląd tematów, których znajomość jest wymagana od niemieckich maturzystów. Jako przykład Radziejowska podaje jedno z kompendiów przygotowujących do matury z historii, obejmujące lata 1815–1945. – W tej 335-stronicowej książce polskiej tematyce poświęcono 54 linijki tekstu, które w skrócie przedstawiają historię Polski od XVIII wieku do 1939 r., oraz granice w 1945 r. i wypędzenie Niemców z dzisiejszych Ziem Zachodnich. 20 stron przeznaczono na historię Holokaustu, 13 na szczegółowe omówienie niemieckich grup oporu przeciwko III Rzeszy – opisuje.

Izraelczycy oskarżają Polaków o kolaborację z Niemcami. O żydowskiej nie wspominają

zobacz więcej

Radziejowska zaznacza, że w części dotyczącej ratowania Żydów pojawia się tylko jeden przykład – niemieckiego fabrykanta Oskara Schindlera. W innym podręczniku, w którym znajdują się analogiczne proporcje i dobór materiału, na mapie prezentującej nowe granice państw po 1945 r., na Ziemiach Zachodnich – które przypadły Polsce w zamian za utratę tzw. Kresów z Lwowem i Wilnem na rzecz ZSRR – znajduje się duży napis „reparacje” – zauważa.

Zwraca również uwagę na to jak w niemieckich kompendiach przedstawia się liczbę ofiar wojny. W każdym z podręczników figuruje tylko całkowita liczba 6 mln wymordowanych Żydów Europy, polscy Żydzi nie są w żaden sposób wyodrębnieni – relacjonuje.

W różnych książkach wymienia się poszczególne grupy i kategorie ofiar, zazwyczaj oddzielnie mówi się tam o ludobójstwie Sinti i Romów, ofiarach eutanazji, homoseksualistach czy jeńcach wojennych; pojawiają się też bardziej ogólne, ale nieprecyzyjne kategorie w rodzaju „poległych żołnierzy”, „sowieckich Żydów” czy „cywilów polskich i sowieckich”.

Jak podkreśla badaczka, „to oznacza, że niemiecki maturzysta nie dowie się, że Polska straciła w sumie 6 mln swoich obywateli, w tym 3 mln polskich Żydów”.

Instytut Pileckiego rozpoczął prace nad badaniem stanu świadomości historycznej


Instytut Pileckiego rozpoczął prace nad badaniem stanu świadomości historycznej niemieckiej młodzieży na temat historii Polski – mówi szefowa jego berlińskiego oddziału. Wyjaśnia, że nie chodzi tylko o analizowanie treści podręczników czy programów nauczania, ale o rzetelne zbadanie realnej wiedzy młodych Niemców o Polsce i jej historii.

Jak przezwyciężyć antypolonizm, czyli fałszywe stereotypy dot. Holokaustu? [OPINIA]

Ostatnie – sprzed kilku dni – dwie wypowiedzi, w których padły słowa o odpowiedzialności Polaków za zbrodnie Holokaustu, nie były przypadkowe.

zobacz więcej

Takie badanie byłoby bazą do opartej na faktach dyskusji nad niemieckim nauczaniem historii i pozwoliłoby też projektować dalsze działania mające na celu wypełnienie „pustego miejsca w niemieckiej pamięci” dotyczącego zbrodni w okupowanej Polsce – uzupełnia.

Jak zauważa, w niemieckich podręcznikach omawiany jest temat wojny totalnej (niem. Vernichtungskrieg) i jej konsekwencji, ale pojawia się dopiero w kontekście napaści III Rzeszy na ZSRR w czerwcu 1941 r., nie 1 września 1939 r. Podręczniki odnotowują zbrodnie przeciwko ludności cywilnej w okupowanej Europie na przykładzie francuskiego Oradour-sur-Glane czy czeskich Lidic (w każdym z tych miejsc zginęło po kilkaset osób).

Brak w tym miejscu jakichkolwiek wzmianek o spaleniu i wymordowaniu kilkuset polskich wsi, tragicznych losach Zamojszczyzny czy rzezi warszawskiej Woli (gdzie w trzy dni zamordowano 30-40 tys. osób) – zwraca uwagę Radziejowska. Dodaje, że za pozytywne można uznać pojawienie się w każdym podręczniku tematyki współpracy III Rzeszy z ZSRR i paktu Ribbentrop–Mołotow.

Badaczka podkreśla, że bardzo dobrą informacją są niedawne decyzje Bundestagu o stworzeniu w Berlinie dwóch nowych centrów dokumentacyjnych. Pierwsze będzie poświęcone przebiegowi i ofiarom niemieckiej okupacji na różnych terenach Europy, drugie ma być częścią miejsca pamięci polskich ofiar II wojny światowej i skupiać się na okupacji w Polsce, jej ofiarach i ogólniejszej tematyce stosunków niemiecko-polskich.

Według Radziejowskiej żadne z tych działań nie zastąpi jednak systemowej edukacji prowadzonej w szkołach. Jest ona niezbędna szczególnie teraz, gdy rośnie pokolenie Niemców, które nie ma żadnej świadomości wyrządzonych Polsce krzywd – uzupełnia.

źródło:

Zobacz więcej