RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Brukselskie sex party bez Polaków. Miller tłumaczy, dlaczego

Leszek Miller w PE jest od 2019 roku (fot. Michal Fludra/NurPhoto via Getty Images)

Informacja o gejowskiej imprezie w Brukseli obiegła media. Nalot na sex party przeprowadziła belgijska policja, a jednym z kilkudziesięciu zatrzymanych był węgierski eurodeputowany. W nielegalnym spotkaniu – jak wynika z informacji belgijskiej prokuratury – nie było dyplomatów z Polski. Do afery na Twitterze odniósł się europoseł, były premier Leszek Miller.

Nalot służb MSW na sex-party. Kilkudziesięciu imprezowiczów zatrzymanych [WIDEO]

Białoruskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych opublikowało film nakręcony podczas nalotu oddziału specjalnego na dom, w którym odbywała się impreza...

zobacz więcej

W imprezie brało udział 25 osób, w tym poseł do Parlamentu Europejskiego, przedstawiciel węgierskiego Fideszu Jozsef Szájer.

Sex party w czasie pandemii


Z informacji belgijskich mediów wynika, że nielegalne spotkanie towarzyskie połączone było z uprawianiem seksu.

Razem z Węgrem zatrzymano dwóch innych dyplomatów, a w komunikacie belgijskiej prokuratury znalazły się też ich inicjały: D.O. i P.B. Dziennikarka „Politico” Una Hajdari, powołując się na bliżej niezidentyfikowane źródła, poinformowała, że chodzi o Polaków. Wcześniej, opierając się na informacji z belgijskiej prokuratury, korespondentka RMF Katarzyna Szymańska-Borginon donosiła, że wśród zatrzymanych dyplomatów nie ma obywateli Polski.

Leszek Miller o gejowskiej imprezie


Zakazane przyjęcie w piwnicy baru przy Rue des Pierres w centrum Brukseli skomentował eurodeputowany Lewicy, były premier Leszek Miller.

Odnosząc się do artykułu portalu tvp.info polityk skomentował, że Polaków nie było na gejowskiej imprezie, „bo uczestnicy zgłosili weto”. Zobacz także: Niemiecki dziennik: Zrzeczenie się suwerenności to główna idea projektu UE

źródło:
Zobacz więcej