RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Gdy zobaczył swój błąd, było już za późno. 76 lat od największej katastrofy kolejowej w Polsce

Do katastrofy doszło 24 listopada 1944 r. między Kalwarią Zebrzydowską a Wadowicami (fot. Shutterstock/Mikadun)

76 lat temu doszło do największej na ziemiach polskich katastrofy kolejowej, 24 listopada 1944 r. pociąg osobowy zderzył się w Barwałdzie z niemieckim transportem wojskowym. Zginęło ok. 130 osób, w głównej mierze Polaków mieszkających w rejonie Wadowic.

Awaryjne lądowanie awionetki. Pilotująca samolot kobieta w szpitalu

Awionetka awaryjnie lądowała w okolicy Brzózy na Mazowszu – poinformowała lokalna policja. Pilotująca samolot kobieta trafiła do szpitala.

zobacz więcej

Rzecznik kalwaryjskiego magistratu Tomasz Baluś poinformował, że lokalna społeczność upamiętniła ofiary. Jej przedstawiciele złożyli kwiaty przy obelisku w miejscu tragedii.

Do katastrofy doszło 24 listopada 1944 r. po godzinie 15.00 na linii kolejowej między Kalwarią Zebrzydowską a Wadowicami, ok. 300 m na wschód od obecnego przystanku Barwałd Średni.

Prof. Andrzej Nowakowski, który opisał tragedię w broszurze „Z dziejów wadowickiej kolei”, przypomniał, że przepełniony pociąg osobowy relacji Zakopane-Kraków został skierowany okrężną drogą przez Wadowice i Spytkowice z powodu uszkodzenia przez partyzantów szlaku z Kalwarii Zebrzydowskiej do Skawiny. W Barwałdzie czołowo zderzył się z transportem wojskowym.

Kaliska policja zatrzymała pijanego kierowcę autobusu

Policjanci zatrzymali do kontroli 63-letniego kierowcę autobusu. Był pijany, miał ponad pół promila alkoholu – poinformowała rzeczniczka prasowa...

zobacz więcej

Do katastrofy doszło w wyniku błędu dyżurnego ruchu w Kalwarii. Zdecydował on, że pociąg pasażerski odprawiono nie czekając na skrzyżowanie z niemieckim pociągiem towarowym.

Kolejarz zorientował się, że podjął błędną decyzję i chciał ją naprawić, ale było już za późno. Nie udało się zatrzymać przepełnionego składu osobowego. Z kolei jadący z przeciwległego kierunku transport wojskowy otrzymał rozkaz, by nie zatrzymywać się na stacjach pośrednich.

– Pociąg osobowy był przeładowany. Miał w składzie stare austriackie „drewniaki” z lat 1911-18. Transport wojskowy był złożony z nowych, solidnych pulmanów. skład cywilny został niemal doszczętnie zniszczony, a skład wojskowy nie uległ większym zniszczeniom – powiedział prof. Nowakowski.

Kilkadziesiąt ludzi poniosło śmierć na miejscu. Liczba ofiar, łącznie ze zmarłymi w wyniku obrażeń, mogła sięgnąć 130 osób. Ilość rannych nie została dokładnie ustalona. Prawdopodobnie było ich ponad 100.

Dyżurny ruchu, który popełnił błąd, został skazany na śmierć i rozstrzelany.

źródło:

Zobacz więcej