RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Bitwa Warszawska wciąż boli ideologów Kremla. Prof. Nowak o klęsce „imperium zła”

„Klęska imperium zła. Rok 1920” to dzieło szczególnej wagi (fot. PAP/Alamy Stock Photo)

Laureat Nagrody Mediów Narodowych w kategorii Słowo – profesor Andrzej Nowak – w swojej książce „Klęska imperium zła. Rok 1920” wyjaśnia, jak wielki wpływ miała wygrana Bitwa Warszawska na kolejne pokolenia Polaków, ich stosunek do komunizmu i Związku Sowieckiego i jak bardzo decydenci na Kremlu zapamiętali sobie tę klęskę, której nie mogą przeżyć do dziś.

„Wszystko zaczęło się 100 lat temu”. Polacy wspominają bohaterów

„To wszystko zaczęło się 100 lat temu” – to hasło, które można usłyszeć w spocie nawiązującym do Bitwy Warszawskiej. Przedstawia on rodzinę...

zobacz więcej

Co prawda, profesor Andrzej Nowak, wybitny historyk i znawca Rosji, otrzymał wyróżnienie od mediów publicznych przede wszystkim za cykl „Dzieje Polski”, ale jego ostatnia monografia „Klęska imperium zła. Rok 1920” (wyd. Biały Kruk), to dzieło szczególnej wagi ze względu na szeroko ujętą problematykę rozważań nad znaczeniem Bitwy Warszawskiej w historii Polski.

Pozycja ta, to coś więcej niż tylko opis przebiegu tej jednej z najważniejszych bitew w historii świata. Autor potrafił nie tylko opowiedzieć tę historię w sposób przekonujący, zrozumiały, przyciągający uwagę, ale również pokazać źródła patriotyzmu, z których czerpało walczące w niej pokolenie Polaków, jak i wyjaśnić, jaki wpływ bitwa ta miała na kolejne pokolenia rodaków, a także to, jak stała się ona – w swojej wykrzywionej przez kłamstwa formie – jednym z elementów sowieckiej, a później rosyjskiej propagandy.

Nienawiść Kremla do Polski przetrwała i czas międzywojnia i II wojnę światową, a także okres komunizmu i transformacji Związku Sowieckiego w Federację Rosyjską, by stać się bronią wykorzystywaną przez Władimira Putina – do oszukiwania własnego narodu, szkalowania naszej ojczyzny i szerzenia dezinformacji na cały świat.

Ile to już razy głosił on tezy o faszyzmie II RP, mordowaniu sowieckich jeńców po Bitwie Warszawskiej, polskim imperializmie, duszącym inne narody, którym dopiero bracia sowieccy przynieśli wolność.

Słowa te wpisują się we wcześniejsze kłamstwa wytworzone za czasów Rosji carskiej, gdzie dominował żal do Polaków, że nie chcą połączyć się w jedną, wspólną słowiańską rodzinę, oczywiście, pod troskliwym berłem cara i wciąż wywołują głupie powstania i sieją ferment.

Podziękowania dla Węgrów za pomoc w Bitwie Warszawskiej [WIDEO]

Wysocy rangą przedstawiciele polskich ministerstw oraz instytucji państwowych w specjalnie przygotowanym spocie złożyli podziękowania Węgrom za...

zobacz więcej

Innym, szczególnie ciekawym rozdziałem w „Klęsce imperium zła” jest ten, poświęcony stosunkowi mocarstw zachodniego świata do walki Polaków z czerwoną zarazą. Francja, Wielka Brytania, a także USA zachowały się dwulicowo, jak rasowi hipokryci, których głównym celem było dogadanie się z Rosją – przede wszystkim „białą”, a jeśli z tą się nie uda, to również z „czerwoną”.

Oddajmy głos historykowi:

„Owszem, Francja nie uchylała się od pomocy sprzętowej dla Wojska Polskiego i z daleka gotowa była jego działaniom. Wielka Brytania pod rządami Davida Lloyda George’a wybrała drogę do porozumienia z Leninem. Stany Zjednoczone wycofały się całkowicie ze spraw europejskich, powiedziały tylko swe konsekwentne stanowisko, by nie uszczuplać terytorium państwowego Rosji – czyli (w przypadku Polski) nie wchodzić poza linię Bugu”.

I tu, znakomity cytat – fragment, który prof. Nowak przytacza z dziennika sir Maurica Hankeya, zaufanego człowieka Lloyda George’a, który miał w połączonej misji francusko-brytyjskiej badać możliwość udzielenia Polsce pomocy.

„Premier wie, że żywię do Polaków zarówno wstręt, jak i pogardę i nie wierzę, w dłuższej perspektywie, że można cokolwiek zrobić, żeby ich uratować, a wreszcie, że wątpię, aby zasługiwali na ratunek” – podkreśla Hankey.

Takich „perełek” jest w „Klęsce imperium zła” mnóstwo.

Bp Guzdek: Polacy powstrzymali narzucaną ogniem i mieczem bolszewicką rewolucję

zobacz więcej

Tacy jednak ludzie jak Hankey nie zmniejszali determinacji m.in. Józefa Piłsudskiego, którego ciężkie decyzje, dylematy, niezłomność, a przy tym głęboką wiarę w odrodzenie, a później obronienie Polski prezentuje na wielu stronach autor.

Prof. Nowak zwraca uwagę, że Piłsudski przed spodziewanym atakiem szukał wsparcia wszędzie, także w… Rosji, tej trzeciej Rosji, nie „białej” czy „czerwonej”, lecz takiej, która chciała zwalczać dwie pozostałe, ale i wyrzekła się imperialnej postawy odmawiania innym narodów prawa do decydowania o własnym losie.

I znalazł taką Rosję – w osobie Borisa Sawinkowa, który organizował wcześniej powstania chłopskie w Rosji, a następnie po rozczarowaniu „białą” Rosją zwrócił się ku Piłsudskiemu, w której widział wroga „czerwonych”.

To ważny motyw u prof. Nowaka – przypomnijmy, wybitnego sowietologia i znawcy Rosji, który wiele swoich monografii poświęcił zarówno temu krajowi jak i relacjom na linii Polska – Rosja. Pomimo tego, że wiele miejsca w swoich rozważaniach poświęca systemowi władzy w tym państwie, jego tradycjom – tak odległym od naszych – to jednak zawsze podkreśla, by nie zamykać się na Rosję jako całość, by szukać i tam ludzi, którzy dążą do prawdy.

To o nich, jak o osobach związanych choćby ze stowarzyszeniem Memoriał, czy historykach nie ulegających naciskom Kremla – pisze jako o współczesnych bohaterach.

Lektura „Klęski imperium zła” jest szczególnie ważna, gdy i dziś słyszymy z kim Polska powinna zawierać sojusze – jak wiele powinna dla nich poświęcić i jak wiele ze swoich tradycji i wartości się wyrzec.

Prof. Nowak pokazuje na przykładzie dylematów wcześniejszych pokoleń rodaków, że jedynie silna Polska, będąca podmiotem, a nie przedmiotem na arenie międzynarodowej, może wymagać od innych respektowania ich zobowiązań.

To, co szczególnie przyciągnęło mnie do tej książki, oprócz pięknego języka, umiejętności budowania prawdziwych postaci z krwi i kości, to właśnie nie zapominanie o jednostkach, ich tragediach, odwadze, poświęceniu.

Szef MON-u upamiętnił ks. Ignacego Skorupkę

W stulecie Bitwy Warszawskiej, w Ossowie minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak złożył wieniec pod krzyżem upamiętniającym księdza Ignacego...

zobacz więcej

Tych cichych bohaterów – którzy zmieniali bieg historii – możemy zobaczyć na do tej pory niepublikowanych prawie 50 zdjęciach frontowych z lat 1919–1921, które wykonał uczestnik walk kpt Paulo de Silva, a które zostały umieszczone w książce.

Kolejnym genialnym ruchem – jest rozdział IV, zatytułowany „Wojna o pamięć”, w którym profesor pokazuje, jak na naszych oczach historia XX wieku jest przez Rosję Putina pisana na nowo. I to zarówno jeśli chodzi o rok 1920, jak i czasy II wojny światowej i to, co nastąpiło po niej.

Prof. Nowak prezentuje kolejne rosyjskie publikacje, wybielające Stalina, komunizm i jego zbrodnie. Pokazuje jakim zmianom ulega rosyjska historiografia, jak uzależnia się od czynnika władzy, który określa, jak należy opisywać dane wydarzenia, postacie, tak, by stworzyć spójną całość, na którym opiera się współczesna idea władzy w Rosji.

W jednej z polemik przytacza groteskową, a przy tym niezwykle groźną logikę jednego z wpływowych rosyjskich historyków, który, jak to opisuje prof. Nowak, przekonuje, że przyznanie się polskich władz do zbrodni na ludności żydowskiej w Jedwabnem – przypomnijmy, zrobił to ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski – powoduje zarazem, że cały mit Polski-ofiary musi lec w gruzach.

Dzięki temu: „Teraz Rosja może spojrzeć w twarz Polsce z ulgą, to Polska jest jedynym siedliskiem antysemityzmu we wschodniej Europie. Polska jest historyczną zbrodniarką, Rosja nie ma wobec niej żadnej winy. Przeciwnie, teraz będzie można wreszcie przedstawić katalog polskich zbrodni i przewin wobec Rosji, które wszelkim posunięciom politycznym państwa rosyjskiego (czy sowieckiego) wobec Polski i Polaków pozwalają nadać charakter co najwyżej odpłaty, albo też roztropnej prewencji”.

Kolejny film o Grupie Ładosia. „Dzisiaj to my jesteśmy oskarżeni o zaniechania”

Grupa Aleksandra Ładosia, ratując Żydów w okresie Holokaustu, ściśle współpracowała z polskim rządem w Londynie – podkreśla Robert Kaczmarek,...

zobacz więcej

W odpowiedzi na inną zaś publikację – prof. Nowak pisze, że autor tejże wychodzi z założenia, że nie można mówić o żadnych zbrodniach Stalina wobec Polski po 17 września 1939 roku, gdyż było… wprost przeciwnie!

„(…) troską naczelnika Zarządu Politycznego Armii Czerwonej Lwa Mechlisa była przede wszystkim ochrona ludności polskiej przed przejawem wrogości ze strony uciskanych dotąd przez Polaków mniejszości, przede wszystkim ukraińskiej.”

Co więcej, deportacje miały być, według rosyjskiego historyka, formą „złagodzenia przez sowieckie kierownictwo ostrości narodowej nienawiści na nowych terytoriach. Oczywiście, był to środek między miejscową ludnością? Nie mówiąc już o tym, że deportacja to nie rozstrzelanie”.

Czy warto podawać nazwiska tych historyków? Nie, jest ich zbyt wielu – a powtarzają jedno kłamstwo. Kłamstwo, które swoje źródło ma na Kremlu.

Takich interpretacji polsko-rosyjskich relacji jest mnóstwo, są one wspierane i lansowane przez władze centralne, a głosy nie wpisujące się w obowiązującą linię są skutecznie marginalizowane lub uciszane.

Kłamstw tych uczone są dzieci w tamtejszych szkołach, studenci na uniwersytetach, taką interpretację historii otrzymuje, poprzez podlegające Kremlowi media, otumaniane społeczeństwo.

Kłamstwu rosyjskiemu, bez względu na to, jak silnemu, nie można jednak ulegać. Nie można iść na żadne kompromisy. Należy jasno i wyraźnie mówić prawdę i nie zgadzać się na jej wygładzanie, czy też pomijanie „niewygodnych” faktów.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej