RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Koronawirus. Zapłakany mężczyzna zadzwonił przeprosić policję [NAGRANIE]

Koronawirus. Policjanci walczą z epidemią m.in. oddając osocze (fot. Lubuska Policja)

Już ponad 12 tys. osób w Polsce zmarło w związku z zakażeniem COVID-19. Setki tysięcy chorowało i miało różnego rodzaju powikłania. Mimo to, część osób wciąż ignoruje wagę problemu. Do tej ostatniej grupy należał mężczyzna, który teraz zadzwonił na policję i wzruszony do łez przepraszał. – Byłem w szpitalu – przyznał na opublikowanym przez funkcjonariuszy nagraniu.

Duża liczba zgonów w Polsce. Ekspert podaje możliwą przyczynę

Wysoka liczba zgonów na COVID-19 wynika także z tego, że ludzie za późno proszą o pomoc – ocenił w rozmowie z PAP prezes Warszawskich Lekarzy...

zobacz więcej

Od początku września liczba zgonów związanych z koronawirusem niepokojąco rośnie. Mimo to na ulicach wciąż odbywają się nielegalne protesty, a wiele osób lekceważy apele policji i lekarzy.

„Warto odsłuchać i samemu wyciągnąć wnioski” – napisano teraz na profilu policji w mediach społecznościowych i upubliczniono poruszające nagranie.

 „Mężczyzna wcześniej obrażał policjantów, twierdził, że policja ogranicza prawa do gromadzenia się osób. Po – jak słychać – dającej do myślenia wizycie w szpitalu nastąpiła zmiana, ale i odwaga, aby przeprosić” – czytamy.

Koronawirus. „Emocje robią swoje”


W opublikowanym w sieci materiale słychać, jak dorosły mężczyzna rozmawia z funkcjonariuszką i mówi: „Pani rzecznik, ja panią przepraszam. Wczoraj byłem w szpitalu i zobaczyłem, jak wygląda koronawirus.” „Przepraszam panią, jeśli pani ubliżyłem. Niech pani chroni tych młodych ludzi, którzy tam strajkują. Oni sobie nie zdają sprawy” – dodał. „Emocje robią swoje, ale wczoraj ja to zobaczyłem, pani szanowna” – kontynuował mężczyzna.

„Życzę panu zdrowia. Ja się nie gniewam” – odpowiedziała policjantka. „Tak jak pan mówi, emocje czasem biorą górę” – przyznała.

PO zawiadamia prokuraturę ws. Strajku Kobiet. Mamy opinię prawnika

Politycy Platformy Obywatelskiej i lewicowe media przekonują, że policja powinna traktować Strajk Kobiet w sposób szczególny. Podkreślają, że na...

zobacz więcej

Wiele osób przyznaje, że powagę problemu i skalę epidemii zrozumiały dopiero, gdy zachorowały same lub gdy COVID-19 i powikłania dotknęły ich najbliższych.

Policjanci, którzy są atakowani – na zmianę choćby przez uczestników Marszu Niepodległości, a innym razem Strajku Kobiet – nie schodzą jednak ze służby. Apelują, by nie gromadzić się w dużych grupach, przestrzegać zaleceń ekspertów i stosować się do obostrzeń.

KORONAWIRUS – RAPORT

Ci z nich, którzy sami przeszli koronawirusa, chętnie oddają osocze i próbują pomóc innym osobom zmagającym się z zakażeniem. Zrobiło tak między innymi grupa czterech mundurowych z Wydziału Prewencji wschowskiej jednostki policji, którzy odwiedzili Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Zielonej Górze.

Profesor o kulisach szczytu ws. praworządności. „Decyzja w grudniu”

– W obecnym kształcie jest niezgodna z traktatami – mówi o propozycji wiązania wypłat unijnych środków z praworządnością prof. nauk prawnych...

zobacz więcej

O rozsądek apeluje również wielu polityków


„Dobiega końca mój ponad miesięczny pobyt w szpitalach, spowodowany zakażeniem COVID-19” – napisał w piątek na Twitterze Jerzy Polaczek, poseł PiS. Polityk przyznał, że był to „trudny czas walki o zdrowie, ale również cenne doświadczenie uczące dobrze pojętej pokory i szacunku dla pracy lekarzy i personelu medycznego”.

W podobnym tonie po długim pobycie w szpitalu (również w związku z koronawirusem)  wypowiadał się polityk PSL Jan Libicki.  W rozmowie z portalem tvp.info podkreślał, że nie powinno się ryzykować życiem swoim i innych ludzi. Wskazywał, że w trudnej sytuacji jest obecnie również rząd, który próbuje utrzymać gospodarkę, ale pewne twarde restrykcje wciąż powinny obowiązywać.

Z epidemią mierzą się obecnie również ci parlamentarzyści, którzy na początku ją bagatelizowali.  Poseł Konfederacji Artur Dziambor  ostro krytykował w sieci nakaz noszenia maseczek, wprowadzanie kwarantanny i zamykanie niektórych branż. Od pewnego czasu sam mierzy się z poważnymi powikłaniami. Gdy kilka dni po tym, jak trafił do szpitala, zapytaliśmy go o stan zdrowia, przyznał: „Płuca są w rozsypce. W szpitalu jeszcze trochę pobędę, ale powrót do formy to miesiące”.

źródło:
Zobacz więcej