RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Żona prokuratora podejrzanego o korupcję prawdopodobnie popełniła samobójstwo

Do tragedii doszło dzień po aresztowaniu prokuratora (fot. PAP/Artur Reszko; Shutterstock/OleksSH)

Żona prokuratora Andrzeja Z., aresztowanego w środę pod zarzutami korupcji, popełniła najprawdopodobniej samobójstwo – dowiedział się portal tvp.info. Na razie nie zapadła decyzja o wszczęciu śledztwa w tej sprawie. Andrzej Z. jest podejrzany m.in. o przyjmowanie łapówek, a także utrudnianie prowadzonego przez siebie śledztwa. Prokurator miał ukierunkowywać postępowanie na wytworzenie nieprawdziwych dowodów mających świadczyć o niewinności jednego z głównych podejrzanych w sprawie o zabójstwo.

Staruszka zmarła po oblaniu kwasem. Prokuratura zwolniła podejrzanego

Prokuratura zwolniła z aresztu 51-letniego Adama J., podejrzanego o pomocnictwo do zabójstwa 75-letniej mieszkanki stołecznej Pragi, która w 2014...

zobacz więcej

Do tragedii miało dojść w czwartek. Nie znaleziono śladów wskazujących, że mogło to być zabójstwo. Informację częściowo potwierdziła Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga, na terenie której doszło do tragedii. – Mogę tylko powiedzieć, że mamy informację o śmierci kobiety. Przyczynę i okoliczności śmierci wyjaśni dopiero sekcja zwłok. Na tym etapie nie udzielamy jednak żadnych informacji – powiedziała tvp.info prokurator Katarzyna Skrzeczkowska

Do zdarzenia doszło dzień po tym, jak Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa aresztował prokuratora Andrzeja Z. Dzień wcześniej Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zdecydowała o uchyleniu mu immunitetu i pociągnięcie do odpowiedzialności m.in. za przyjęcie miliona złotych łapówki w zamian za wypuszczenie z aresztu Adama J. podejrzanego o pomocnictwo do zabójstwa 75-letniej mieszkanki stołecznej Pragi, która w 2014 r. została oblana kwasem.

Wysocy rangą policjanci zatrzymani. Jeden liczył dni do emerytury

Biuro Spraw Wewnętrznych Policji zatrzymało czterech oficerów z Komendy Stołecznej – dowiedział się portal tvp.info. Z naszych ustaleń wynika, że...

zobacz więcej

Tragiczna pomyłka zamachowca

52-letni Adam J. to jeden z trzech mężczyzn zatrzymanych w sprawie zabójstwa 75-letniej Anny O. Do zbrodni doszło 24 marca 2014 r. w bloku przy ul. Jagiellońskiej na warszawskiej Pradze Północ.

Feralnego dnia staruszka zjeżdżała windą ze swoim psem. Winda zatrzymała się na jednym z pięter, a wtedy nieznany sprawca otworzył drzwi i oblał kobietę kwasem siarkowym, po czym uciekł. Ciężko rannej ofierze pomocy próbowała udzielić jej sąsiadka, ale sama doznała poparzeń. Anna O. trafiła do szpitala, gdzie zmarła po kilku tygodniach.

Od samego początku jednym z głównych podejrzanych był Maciej M., znany stołeczny przestępca. Mężczyzna odpowiadał przed sądem za groźby karalne pod adresem swoich sąsiadek, w tym Anny O. Wówczas przedstawił jednak mocne alibi. Śledczy nie znaleźli żadnych śladów mogących go powiązać z atakiem na Annę O.

Przełom w sprawie nastąpił po pięciu latach. Do policjantów Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP zgłosiła się osoba związana z jednym ze sprawców. Opowiedziała, że w atak zamieszane są trzy osoby: 51-letni Maciej M., 41-letni Piotr G. oraz 51-letni Adam J. Cała trójka została zatrzymana na początku lutego 2019 r. Maciej M. usłyszał w zarzut podżegania do zabójstwa 75-letniej kobiety, Piotr G. – zarzut dokonania zabójstwa w zamiarze ewentualnym poprzez oblanie kobiety kwasem, natomiast Adam J. – zarzut pomocnictwa w zabójstwie. Śledczy z Pragi Północ zmienili kwalifikację postępowania z „umyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” na zabójstwo. Celem zamachu nie była jednak Anna O., ale inna mieszkanka tego samego bloku. Wykonawca zamachu wiedział, że ma zaatakować starszą kobietę, która rano wyjdzie na spacer z psem. Tyle tylko, że tragicznego dnia na spacer z psem wyszła sąsiadka staruszki, którą Maciej M. kazał oblać kwasem. Obie kobiety łączyło to, że zeznawały przeciwko gangsterowi.

Podejrzani nie przyznali się do zarzutów i wszyscy zostali tymczasowo aresztowani. W lipcu 2019 r., portal tvp.info ujawnił, że Prokuratura Warszawa Praga Północ zdecydowała o uchyleniu tymczasowego aresztowania wobec Adama J. i zastosowaniu wobec niego m.in. poręczenia majątkowego w wysokości 100 tys. zł. Śledczy przekonywali wtedy, że mają za słabe dowody przeciwko J.

Jedynym świadkiem w sprawie była Karolina K., ówczesna partnerka Adama J. Prawdziwość jej zeznań została potwierdzona podczas badania wariografem. Kobieta zmarła niedługo po skierowaniu do sądu aktu oskarżenia.

Oblali kwasem 75-latkę, kobieta zmarła. Areszt dla trzech osób

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi-Północ aresztował w piątek Macieja M. podejrzanego o zlecenie zabójstwa 75-letniej sąsiadki. Aresztowany został...

zobacz więcej

Sprzedane śledztwo?

Z ustaleń PAP wynika, że prokurator Andrzej Z., który prowadził sprawę tzw. kwasiarzy, wziął łapówkę za zwolnienie Adama J. z aresztu. – Andrzej Z. usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełniania obowiązków służbowych, przyjęcia korzyści majątkowych oraz osobistych, a także utrudniania prowadzonego przez siebie postępowania karnego. Prokurator w zamian za uzyskiwane korzyści miał ukierunkowywać postępowanie na wytworzenie nieprawdziwych dowodów mających świadczyć o niewinności jednego z głównych podejrzanych w sprawie o zabójstwo" – podała PAP Prokuratura Krajowa.

Wydział Spraw Wewnętrznych PK ustalił, że urzędnik miał przyjąć od Joanny P. znanej z programu „Królowe Życia” m.in. koszule marki Billionaire, których koszt to około 2500 złotych za sztukę, pożyczać samochód marki Bentley, a także stołować się na koszt Joanny P. w warszawskich restauracjach. PK podejrzewa Andrzeja Z. także o przyjęcie miliona złotych łapówki od „Królowej” w zamian za wypuszczenie jej partnera, a obecnie męża Adama J. z aresztu śledczego.

Decyzją Izby Dyscyplinarnej SN Andrzej Z. nie odpowie za drugi ze sformułowanych przez WSW PK zarzutów, czyli utrudnianie śledztwa prowadzonego przeciwko Joannie P., postępowania dot. prowadzonej przez nią lichwy, które Z. miał pomóc umorzyć za 2 tysiące złotych łapówki. „Królowa Życia” i Adam J. zostali ujęci przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w czerwcu 2020 r. i od tamtej pory przebywają w aresztach. Prokurator Z. został zatrzymany we wtorek 27 października.

WSW PK zebrał dowody wskazujące, że niedługo po zatrzymaniu Adama J. jego partnerka (obecnie żona) Joanna P. szukała sposobu, by wydostać go z aresztu. Ustalono, że wysyłała swojemu partnerowi wiadomości przez telegazetę. W ten sposób informowała J., że spotyka się z prokuratorem Z. i „załatwia” jego sprawę. Na początku czerwca 2019 roku kobieta nadała informację treści „środa 100%”, deklarując umówioną wcześniej z prokuratorem datę opuszczenia aresztu przez J. Twierdziła, że Andrzej Z. „nie może już znieść jej łez”. Adam J. został zwolniony 19 czerwca, właśnie w środę.

Ujawniono kulisy śledztwa ws. „Królowej życia”

Znana z programu „Królowe życia” Joanna P. miała płacić prokuratorowi Andrzejowi Z. za ubrania, przejażdżki bentley’em, wizyty w restauracjach,...

zobacz więcej

Z materiałów śledztwa wynika, że J. był od czasu zatrzymania kilkukrotnie dowożony na przesłuchanie do prokuratury, gdzie prokurator Z. umożliwiał mu kontakty z partnerką. Wydawał też zgody na widzenia intymne na terenie aresztu śledczego. Joanna P. była regularnie widywana w prokuraturze, w której pracował Z. Informator PAP twierdzi, że spoufalała się ze śledczym i zwracała się do niego po imieniu lub per „Mały”. Prokuratura Krajowa ma dowody na coraz bardziej zażyłe kontakty Andrzeja Z. z podejrzanym w prowadzonej przez niego sprawie mężczyzną i jego partnerką. Był gościem na ślubie Joanny P. i Adama J.

Śledczego pogrążyły ponadto m.in. podsłuchy oraz zeznania skruszonych przestępców. Obecnie Andrzej Z. jest zawieszony w czynnościach służbowych. 21 września Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym przychylił się do wniosku Prokuratora Okręgowego Warszawa-Praga i do czasu trwania zawieszenia Andrzej Z. będzie otrzymywał 50 proc. pensji.

źródło:
Zobacz więcej