RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Koronawirus nie zatrzymał tirów

Ceny usług rosną (fot. Pixabay)

Kolejne kraje zamrażają gospodarki, ale firmy transportowe nie narzekają. Pandemia winduje ceny ich usług, brakuje nawet samochodów i kierowców – zwraca uwagę „Rzeczpospolita”.

PKN Orlen: W najtrudniejszym otoczeniu makro koncern osiągnął solidne wyniki finansowe

Po uwzględnieniu obciążeń podatkowych w kwocie 148 mln zł zysk Grupy Orlen osiągnął w trzecim kwartale 688 mln zł i był niższy o 578 mln zł rok do...

zobacz więcej

CZYTAJ WIĘCEJ W RAPORCIE

– Jeździmy normalnie, nie mamy problemu z kolejnymi wymogami nakładanymi na przedsiębiorstwa transportowe. Musimy je spełnić i wykonywać usługi. Roboty jest nie do przerobienia – przyznaje kierownik spedycji Sachs Trans Łukasz Zawadzki. Według gazety pandemia spowodowała większy popyt na przykład na AGD. – Nasze przewozy do Francji podwoiły się – mówi Zawadzki.

Podobnie oceniają sytuację duże firmy logistyczne. – Od lipca gospodarka zaczęła się odbijać, liczba zleceń jest bliska tej sprzed pandemii. Szczególnie duża dynamika występuje w obsłudze e-handlu. Część klientów ma zwyżki o 50-100 procent na liniach łączących magazyny – szacuje dyrektor generalny Raben Transport Paweł Trębicki.

Niektóre wysyłki eksportowe są trudne do realizacji. – Brakuje przewoźników. Polskie firmy się towarują. Dostawy niektórych dóbr zamawianych dziś w Chinach planowane są dopiero na czerwiec – wskazuje prezes ATC Cargo Artur Jadeszko.

Firmy narzekają na brak samochodów. – Na rynku spot widoczna jest olbrzymia nierównowaga, dysproporcje wynoszą 75:25 na korzyść zapytań o auta. Dostępnych samochodów nie ma od wielu tygodni, stawki rosną o kilkadziesiąt procent. Przedsiębiorcy z dużymi kontraktami nie mają samochodów – mówi Trembicki.

Brak wolnych samochodów jest także skutkiem bankructw i wycofywania się małych przewoźników. – Małe firmy, wcześniej duszone przez spedytorów, polikwidowały flotę i zleceniodawcy zaczynają się dusić. Na zmianach skorzystali duzi przewoźnicy. Mamy 440 samochodów i rozbudowujemy flotę. Właśnie zamówiliśmy 50 Iveco LNG i zamierzamy na wiosnę mieć największą w Polsce flotę na ciekły gaz ziemny – twierdzi Zawadzki.

źródło:
Zobacz więcej