RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wirusolog ostrzega. Weekendy nie są już największym zagrożeniem

Ministerstwo zdrowia informuje w ostatnich dniach o kolejnych rekordach liczby zakażeń. W rozmowie z portalem tvp.info prof. Włodzimierz Gut zaznacza, że do tej pory najwyższe wyniki pojawiały się w czwartki i były efektami weekendowych spotkań. Teraz ta reguła przestaje obowiązywać. – A już jutro/pojutrze zobaczymy, jaki wpływ na dynamikę mają protesty – podkreśla ekspert.

Ministerstwo Zdrowia: Ponad 20 tys. zakażeń. Zmarło 301 osób

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w czwartek o 20 156 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce. W ostatnich godzinach – wynika z danych...

zobacz więcej

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w czwartek o 20 156 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce. W ostatnich godzinach – jak wynika z danych resortu – zmarło 301 pacjentów z COVID-19. To najwięcej przypadków i zgonów jednego dnia od początku epidemii w kraju.

Specjalista w dziedzinie wirusologii prof. Włodzimierz Gut podkreśla, że jeszcze bardziej niepokojący jest wynik z środy – chociaż wtedy zachorowań było o niemal 1,5 tys. mniej.

– Z reguły okres wylęgania trwa około sześciu dni. Widać, że przez ostatnich wiele tygodni największa aktywność pojawiała się w piątki i soboty, więc w czwartek i piątek notowaliśmy potem rekordy liczby zakażeń. Teraz taka sytuacja była już w środę – alarmuje.

To znaczy, że mimo wprowadzanych restrykcji, wiele osób żyje po swojemu. Czy fatalny trend ostatnich dni da się jeszcze zatrzymać?

– Wiele będzie zależało od dostosowywania się do zaleceń. W tej chwili wydaje się, że naruszany jest głównie apel dotyczący ruchliwości. Jeśli, w co nie wierzę, wszyscy będą przestrzegali reguł, to i tak od dłuższego czasu jesteśmy już w najgorszej fazie – wskazuje.

Wiceszef KPRP zakażony koronawirusem

Wiceszef prezydenckiej kancelarii Paweł Mucha jest zakażony koronawirusem. – W czasie odbywania kwarantanny poddałem się badaniu na COVID–19, mam...

zobacz więcej

Duża ruchliwość związana jest m.in. z protestami. Przeciwnicy ostatniego orzeczenia TK masowo wychodzą na ulice miast, tańczą i śpiewają. Chociaż większość z nich ma zakryte usta i nos, interakcja między demonstrantami jest duża, a skupiska ludzkie – ogromne.

– Zapewne w piątek, sobotę będziemy więc obserwować, jaki ma to wpływ na dynamikę – stwierdza w rozmowie z portalem tvp.info Gut. Ocenia, że sytuacja z pewnością będzie poważna, bo nawet zanim pojawiły się efekty marszów, przyrosty były już duże.

Rząd robi, co może, aby ograniczać rozprzestrzenianie epidemii. Podejmowane są kolejne decyzje dotyczące szkół, restauracji czy siłowni. Specjalista w dziedzinie wirusologii przekonuje jednak, że żadne restrykcje nie będą skuteczne, jeśli społeczeństwo będzie lekceważyło apele. Uważa, że coraz więcej osób zachowuje się zupełnie odwrotnie niż powinno.

Gut wskazuje, że w każdym państwie, w którym dochodziło do masowych zgromadzeń, odnotowywano to następnie w statystykach. Liczba zakażeń rosła, a służba zdrowia miała coraz większe problemy. Kłopoty z wydolnością opieki medycznej zaczynają się więc również i u nas.

– Jeśli nie przestrzega się reguł, każde zbiorowisko, poczynając od autobusu, staje się już miejscem niebezpiecznym – przekonuje ekspert.

A jak zachowywanie społecznego dystansu wygląda obecnie na ulicach?

Wulgarny apel i żądanie dymisji rządu. Schreiber: Trzeba to pokazywać

Liderka organizacji „Strajk Kobiet" Marta Lempart w pełnym wulgaryzmów wystąpieniu zażądała we wtorek zmiany rządu, nowych sędziów TK, legalnej...

zobacz więcej

Już za kilka dni rząd może wprowadzić zdecydowanie bardziej radykalne obostrzenia. Rzecznik ministerstwa zdrowia pytany o to, czy będzie wprowadzony kolejny lockdown, mówił, że może do niego dojść „w krótkim czasie”.

Pytany, czy lockdown ogłoszony będzie pod koniec przyszłego tygodnia, oznajmił, że tak będzie, jeżeli nie zmienią się dobowe wyniki. – Mogę mówić o rekomendacjach ministerstwa zdrowia, ale ostateczna decyzja będzie należała do premiera. Na pewno nie możemy spokojnie patrzeć na takie wyniki – przyznał.

Od początku epidemii koronawirusem zaraziło się 319 205, zmarło w sumie 5149 pacjentów. Na kwarantannie przebywa 489 079 osób, a nadzorem sanitarno-epidemiologicznym objętych jest 48 977 osób.

źródło:
Zobacz więcej