RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Niemcy: „Szyderstwo”, „gra w ciuciubabkę”. Część mediów krytyczna wobec lockdownu

Decyzja Angeli Merkel o drugim lockdownie jest mocno krytykowana (fot. Peng Dawei/China News Service via Getty Images)

Część komentarzy, jakie opublikują niemieckie dzienniki w związku z wprowadzeniem w Niemczech dalszych restrykcji w walce z pandemią, prezentuje wyraźny sceptycyzm wobec ostatnich decyzji władz federalnych i krajowych.

Drugi lockdown w Niemczech: jest wiążąca decyzja

Na dzisiejszym spotkaniu kanclerz Angeli Merkel z premierami krajów związkowych została podjęta decyzja o wprowadzeniu w całych Niemczech drugiego...

zobacz więcej

Jak pisze monachijski „Muenchner Merkur”, używany przez polityków „upiększający zwrot »lockdown w wersji light« brzmi dla milionów ludzi walczących o swą zawodową egzystencję jak szyderstwo”.

„Ma to być lockdown falochronowy, ale dopóki nie będziemy dysponowali szczepionką (przeciw koronawirusowi) o potwierdzonej skuteczności, po drugiej fali przyjdzie trzecia, czwarta, być może upłyną tak lata. Zaordynowane przez polityków lekarstwo ma na tyle dotkliwe działania uboczne, że jego trwałe dobrodziejstwo będzie równie katastrofalne jak sam wirus. Jak powiedziała kanclerz (Angela Merkel), mając na myśli dane epidemiczne, dłużej tak być nie może. Niestety odnosi się to również do lockdownowej polityki Merkel i (bawarskiego premiera krajowego Markusa) Soedera” – ocenia „MM”.

Zdaniem ukazującego się w Ludwigshafen w Nadrenii-Palatynacie dziennika „Rheinpfalz”, „ograniczeń życia publicznego nie da się naukowo uzasadnić, gdyż tylko w 30 proc. przypadków potwierdzonej infekcji koronawirusowej można poznać jej przyczynę”. „W świetle tego zachowanie krajowych premierów i kanclerz nie jest niczym więcej niż grą w ciuciubabkę: z samej hipotezy ryzyka czynią pewność. I nie udzielają odpowiedzi na pytanie, co się stanie, gdy ich działania nie przyniosą skutku” – podkreśla.

Z nader surową oceną nowych restrykcji wystąpiła wydawana w Hof na północy Bawarii „Frankenpost”: „Obojętnie, czy sprzedaje się to teraz jako drugi lockdown, jako lockdown light czy – co jest nowym upiększającym wynalazkiem – jako falochron: obecne decyzje są brutalne, rozległe, obezwładniające, przesadne i pozbawione umiaru”.

„Nie da się zaprzeczyć, że temu i owemu odbierają mowę rosnące codziennie liczby nowych infekcji oraz z dnia na dzień coraz bardziej zabarwiona na czerwono i ciemnoczerwono mapa Niemiec. Tym niemniej właśnie teraz ważne jest, by nie tracić nerwów i nie popadać w panikę. Jednak niektórzy politycy, z kanclerz na czele, postępują teraz w sposób, jakiego w żadnym razie nie da się nazwać rozważnym” – ocenia „Frankenpost”.

źródło:

Zobacz więcej