RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Skandaliczny apel Strajku Kobiet. Oburzeni nawet dziennikarze „Gazety Wyborczej”

Liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart (fot. PAP/Mateusz Marek)

W Poznaniu broniący kościoła został dźgnięty nożem, a pod Warszawą innemu z mężczyzn rozbito głowę. Strajk Kobiet, który na początku walczył o prawo do aborcji, teraz bardzo mocno zaostrza swoje żądania. Przekroczeniem wszelkich granic było jednak upublicznienie przez nich adresów i telefonów sędzi TK i działaczy pro-life. Zdaniem publicystów, to niedopuszczalne nawoływanie do linczu. „To może skończyć się tragedią” – piszą.

Narodowcy i kibice przed kościołami. Te nagrania obiegają internet

W sieci krążą setki filmów pokazujących, jak stojący przed kościołami mężczyźni nie pozwalali się tam włamać zwolennikom aborcji. – Rzucano w nas i...

zobacz więcej

Po wyroku TK zwolennicy aborcji zwrócili swoją złość przeciwko Kościołowi. Wbiegali go świątyń, przerywali msze i zostawiali na murach obraźliwe hasła. W policję leciały kamienie, butelki i petardy. Nic nie wywołało jednak dotąd takiego oburzenia, jak opublikowanie przez Strajk Kobiet adresów i numerów telefonów m.in. sędzi TK Krystyny Pawłowicz, posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego czy działaczki Kai Godek.

„Trudno znaleźć słowa na to, co robi teraz Strajk Kobiet publikując na Instagramie dane adresowe (…) nawołując do przemocy. To może skończyć się tylko źle lub jakąś tragedią” – ocenił na Twitterze Andrzej Gajcy z Onetu.

Z kolei Estera Flieger z ngo.pl, która otwarcie wspiera protestujących przyznała, że zaczyna być „przerażona”. „To jest przemocowe. Brakuje spojrzenia, do czego to może doprowadzić. Ponad półtora roku po tym, co stało się w Gdańsku. Eskalacja i co dalej?” – zapytała.

Atak na kościół. Jeden z obrońców miał zostać raniony nożem [WIDEO]

W Poznaniu, przy ul. Fredy, kilka osób stojących przed kościołem Najświętszego Zbawiciela zostało zaatakowana przez grupę napastników, wyposażonych...

zobacz więcej

Na jej wpis zareagowali kolejni publicyści. „Moim zdaniem to jest celowe. Nie wierzę, że ci ludzie tego nie rozumieją” – napisała dziennikarka Blanka Aleksowska.

„Dokładnie” – dodał także Łukasz Rogojsz z gazeta.pl. „Wiadro zimnej wody na głowy, dopóki jeszcze nie jest za późno” – stwierdził.

Konrad Piasecki z TVN otwarcie przyznał, że styl, język i postulaty Strajku Kobiet to „prosta droga do ośmieszania”, a Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej” uznał, że „ataki na kościoły, wandalizm i wulgarność wzmacniają partię Jarosława Kaczyńskiego”.

„Atakowanie kościołów, zakłócanie nabożeństw i podawanie adresów polityków – nie idźcie tą drogą” – zaapelował Wojciech Szacki z Polityka Insight, współpracujący wcześniej z „GW”. „Jeśli nie przekonują was względy etyczne, to wiedzcie, że to po prostu głupie” – dodał.

Bodnar zapytany o przemoc na protestach. „Pokojowe zgromadzenia”

Nagrania w sieci pokazują, jak zwolennicy aborcji profanują figury świętych, wbiegają do kościołów czy rzucają w policję kamieniami oraz petardami....

zobacz więcej

Sytuacja zaczyna więc wymykać się spod kontroli. Pierwsze bezczeszczenie pomników (w tym Jana Pawła II), przerywanie mszy czy dewastacja biur poselskich Prawa i Sprawiedliwości wywoływała głównie sprzeciw środowisk prawicowych. Kolejne działania inicjatorów obecnych protestów spotykają się jednak z coraz większą krytyką.

Wśród ujawnionych przez Strajk Kobiet adresów i telefonów znalazły się również te należące do Roberta Bąkiewicza, prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Zapowiedział on już, że w środę złoży zawiadomienie o kierowaniu wobec niego gróźb karalnych, oraz ujawnieniu danych osobowych.

– Jutro z prawnikiem składam zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa – powiedział Bąkiewicz, który w ostatnich dniach był wśród osób broniących dostępu do warszawskich kościołów.

Przypomnijmy, że we wtorek wieczorem głos w sprawie zabrał również szef PiS Jarosław Kaczyński. Podkreślił, że każdy ma prawo do protestowania, ale atakowanie i bezczeszczenie kościołów nie powinno mieć miejsca.

Do tej pory miejsc kultu bronili w całej Polsce narodowcy i kibice. Kaczyński zaapelował, by również zwolennicy i działacze PiS nie pozwalali na niszczenie świątyń.



Do zaostrzania retoryki dąży z kolei Marta Lempart, główna działaczka Strajku Kobiet. W ostatnim ze swoich wystąpień zażądała m.in. szerokiego dostępu do aborcji, zmiany rządu i sędziów TK, edukacji seksualnej w szkołach oraz likwidacji lekcji religii.

Gdy podczas rozmowy na żywo z portalem wp.pl nie spodobały jej się zadawane przez dziennikarza pytania, natychmiast zerwała połączenie.

źródło:
Zobacz więcej