RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Nie zatrzymał terrorysty, bo nie chciał wyjść na rasistę. Zginęły 22 osoby, w tym Polacy

Salman Abedi wydał się ochroniarzowi podejrzany (fot. Police.uk)

Jeden z ochroniarzy, który pracował w noc ataku terrorystycznego na halę Manchester Arena w 2017 roku, przyznał we wtorek, że miał złe przeczucia co do Salmana Abediego, ale nie interweniował, bo obawiał się, że zostanie oskarżony o rasizm. W ataku po koncercie Ariany Grande zginęły 22 osoby, w tym Polacy.

Zamach w Manchesterze. Śledztwo wykazało zaniedbania służb

W ciągu pierwszych 40 minut od zamachu w hali Manchester Arena w 2017 roku na miejscu zdarzenia był tylko jeden sanitariusz, a policja na poziomie...

zobacz więcej

22 maja 2017 roku Salman Abedi, urodzony w Manchesterze obywatel brytyjski libijskiego pochodzenia, zdetonował ładunek wybuchowy, gdy ludzie wychodzili z odbywającego się w hali Manchester Arena koncertu Ariany Grande. Oprócz sprawcy zginęły 22 osoby, w tym dwoje Polaków. Byli to rodzice dwóch dziewczynek, które uczestniczyły w koncercie.

Od początku września trwa publiczne śledztwo w sprawie ataku terrorystycznego, które ma wyjaśnić, czy władze, policja lub organizatorzy dopuścili się zaniedbań i czy zamachowi można było zapobiec.

Jednym z zeznających we wtorek był Kyle Lawler, 18-letni wówczas pracownik firmy ochroniarskiej Showsec. Na kilka minut przed atakiem jeden z widzów zwrócił uwagę innego ochroniarza na Abediego, a ten przekazał to Lawlerowi i obaj razem zaczęli obserwować późniejszego sprawcę.

Jak zeznawał po zamachu, próbował poinformować główne stanowisko kontroli, ale ponieważ nie mógł się połączyć, zrezygnował. Nie podszedł też do Abediego, choć miał złe przeczucia, bo nie miał żadnych dowodów, które by je uzasadniały i bał się, że jeśli nie ma racji, będzie miał kłopoty. To była ostatnia okazja do zatrzymania terrorysty.

– Nie byłem pewien, co robić. Bardzo trudno jest wskazać terrorystę. Wiedziałem, że może to równie dobrze być niewinny mężczyzna azjatyckiego pochodzenia. Nie chciałem, żeby ludzie myśleli, że go stereotypuję ze względu na jego rasę. Bałem się, że się pomylę i zostanę nazwany rasistą – gdybym się mylił, wpadłbym w kłopoty. To sprawiło, że się wahałem. Chciałem to zrobić dobrze – zeznał po zamachu Lawler. Tamte jego zeznania złożone wówczas policji zostały odczytane we wtorek przed sądem w Manchesterze i Lawler je potwierdził.

Śledztwo potrwa do wiosny. W sierpniu brat sprawcy został skazany na co najmniej 55 lat więzienia za współudział w zabójstwie 22 osób i usiłowanie zabicia kolejnych.

źródło:

Zobacz więcej